Wydanie bieżące

15 marca 6 (342) / 2018

Marta Kalarus,

ALTERNATYWNE NARRACJE (JESTEM NAJLEPSZA. JA, TONYA)

A A A
Mogłoby się zdawać, że nakręcenie filmu biograficznego to nic trudnego – wszak istnieje gotowy materiał na scenariusz. Historia kina pokazuje jednak, że wiele obrazów, tworzonych w oparciu o czyjeś losy, odeszło w zapomnienie i nawet skandalizujące biografie nie wystarczyły, aby stało się inaczej. Craig Gillespie, sięgając po historię amerykańskiej łyżwiarki figurowej, Tonyi Harding, postanowił odejść od schematycznego przedstawienia losów tytułowej bohaterki. Dzięki temu powstał film angażujący widza właściwie od pierwszych minut seansu.

Fabuła „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” wiąże się ze słynnym skandalem, w wyniku którego Harding, oskarżona o współudział w organizacji napadu na swoją sportową rywalkę, otrzymała dożywotni zakaz występów w zawodach. Mimo wyroku w sprawie wciąż pozostało wiele niejasności. Osoby, które miały nadzieję, że dzięki obejrzeniu filmu Gillespiego uzyskają pełną wiedzę o tym, co naprawdę się wydarzyło, mogą poczuć się zawiedzione. Reżyser nie tylko nie rozwiewa wątpliwości, ale zdaje się, że z pełną premedytacją mnoży pytania, opierając się na różnych wersjach wydarzeń i domysłach. Do głosu zostają dopuszczone różne osoby – i tak mamy okazję poznać nie tylko perspektywę tytułowej bohaterki, ale również opinię jej matki, byłego męża czy ochroniarza. Przeprowadzane z nimi wywiady, wprowadzające do filmu elementy gatunkowe mockumentu, dotyczą nie tylko wspomnianej afery, ale także innych aspektów życia Harding.

Wygłaszane przez bohaterów opinie są niespójne, a niejednokrotnie wręcz sprzeczne z tym, co zostaje nam ukazane chwilę później. Oglądając kolejne sceny, widz zastanawia się, czyja wersja jest najbardziej prawdopodobna. Czy matka bohaterki rzeczywiście dopuszczała się wszystkich czynów, o których dowiadujemy się od Tonyi? Jak naprawdę wyglądało małżeństwo Harding? Podobnych pytań można zadać znacznie więcej. Wprowadzając do filmu swoistą wielogłosowość, Gillespie ukazuje, że w postmodernistycznej, medialnej rzeczywistości nie ma czegoś takiego, jak obiektywna prawda – zamiast niej istnieją różne narracje.

Wątpliwości, związane z ekranowymi wydarzeniami, wzmacnia stylistyka filmu, zawierająca elementy parodii i satyry. Reżyser, przedstawiając widzowi historię biednej dziewczyny, która w drodze do osiągnięcia sukcesu doznaje wielu cierpień i upokorzeń – zarówno ze strony swoich bliskich, jak i świata wielkiego sportu – stara się unikać patosu, tak często wykorzystywanego w podobnych filmowych opowieściach. Historia Harding jest przedstawiana z dystansem, twórcy nie stronią również od groteski, która podkreśla umowność przedstawianych wydarzeń.

Paradoksalnie, dzięki tym zabiegom tytułowa bohaterka zdaje się bardziej prawdziwa. Ekranowa Tonya Harding to postać z krwi i kości. Jest ambitna i zdeterminowana, jednak dostrzegamy także negatywne cechy jej charakteru, które sprawiają, że filmowa postać staje się pełnowymiarowa. Ogromna w tym zasługa Margot Robbie, która (w moim odczuciu) zasłużyła na tegoroczną statuetkę Oscara na równi z Frances McDormand. Aktorka doskonale oddaje różne odcienie osobowości ekranowej Tonyi – jest prawdziwa zarówno w scenach, ukazujących bohaterkę jako wulgarną i wybuchową, jak również w tych, gdy staje się zrozpaczoną dziewczyna, poszukującą akceptacji i spełnienia. Skoro jesteśmy przy nagrodach, to warto odnotować, że Akademia doceniła Allison Janney, która, wcielając się w LaVonę Golden, stworzyła postać zarówno odpychającą, jak i groteskową. Sądzę, że wykreowana przez nią postać z pewnością na długo zagości w rankingach najgorszych ekranowych matek.

Jak już wspomniano, „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” nie jest filmem, który stanowiłby zamkniętą, rzetelną historię życia Tonyi Harding – nie taki zresztą jest jego cel. Reżyser, odchodząc od schematyczności będącej główną wadą wielu dzieł biograficznych, stworzył obraz interesujący i angażujący widza. I choć (mimo wszystkich walorów) niekoniecznie jest to typ filmu, o którym będzie się długo rozmyślać, z całą pewnością warto przekonać się, dlaczego otrzymał tak wiele nominacji do prestiżowych nagród.
„Jestem najlepsza. Ja, Tonya” („I, Tonya”). Reżyseria: Craig Gillespie. Scenariusz: Steven Rogers. Zdjęcia: Nicolas Karakatsanis. Obsada: Margot Robbie, Allison Janney, Stan Sebastian Stan, Julianne Nicholson i in. Produkcja: USA 2017, 119 min.