ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 marca 6 (342) / 2018

Katarzyna Frukacz-Lewandowska,

REPORTER, WOJNA I PIÓRO (ANDRZEJ KALISZEWSKI: 'MISTRZOWIE POLSKIEGO REPORTAŻU WOJENNEGO (1914-2014)')

A A A
W książce pod znamiennym tytułem „Wojna i pióro”, ujawniającej tajniki warsztatu korespondenta wojennego, Melchior Wańkowicz dowodził, że wojna to „odkrywka dusz ludzkich”, stanowiąca „żniwo dla pisarza” (Wańkowicz 1978: 31). O mnogości literackich strategii wykorzystania owych „plonów” bitewnych przekonuje zbiór szkiców Andrzeja Kaliszewskiego „Mistrzowie polskiego reportażu wojennego (1914-2014)”. Bazując na frontowych relacjach autorów znanych (Ksawery Pruszyński, Ryszard Kapuściński, Wojciech Jagielski) i mniej znanych (Gustaw Daniłowski, Mieczysław Pruszyński, Bohdan Pawłowicz), badacz w przekrojowy sposób ukazał ewolucję poetyki tytułowego podgatunku – od mitotwórczych narracji „ku pokrzepieniu serc” do transmedialnego dziennikarstwa „pełnego kontaktu”.

Wspomniany proces przeobrażeń został w książce Kaliszewskiego omówiony w oparciu o wyselekcjonowaną prozę reportażową, powstałą na przestrzeni stulecia. Badacz skupił się w większym stopniu – co zrozumiałe – na reportażach z okresu obu wojen światowych i czasów międzywojennych, przywołując dzieła tej miary, co „W czerwonej Hiszpanii” Ksawerego Pruszyńskiego, „Bitwa o Monte Cassino” Wańkowicza i „Studzianki” Janusza Przymanowskiego. Charakterystyka tekstów współczesnych (m.in. utworów Marii Wiernikowskiej i Wiktora Batera) zajmuje w zbiorze Kaliszewskiego mniej miejsca, lecz dostarcza istotnych obserwacji na temat zmiany specyfiki konfliktów zbrojnych w XXI wieku. Te partie publikacji ilustrują istotę wojen hybrydowych: bazujących na nowoczesnych technologiach oraz działaniach partyzanckich i terrorystycznych, a także wyzyskujących (dez)informacyjny potencjał mediów.

Omówienia polskich reportaży wojennych Kaliszewski wzbogacił pokaźnym zapleczem źródłowym, odwołując się do prac historyków, archiwalnych i współczesnych wydań gazet, rozmaitych statystyk liczbowych, a także publikacji biograficznych. Wszystkie te nawiązania są podstawą włączanych w tok analizy szkiców historycznych. Za ich pomocą autor na bieżąco tłumaczy złożoną – z punktu widzenia laika: nieco zagmatwaną – polityczną scenerię zdarzeń ukazanych w poszczególnych opowieściach reporterskich. Lekturę publikacji Kaliszewskiego znacząco ułatwiają również faktograficzne uściślenia w tekście głównym, przypisach i wtrąceniach nawiasowych wplecionych w cytaty, a także odsyłacze do wcześniej analizowanych reportaży. Wymienione odautorskie wskazówki pozwalają zachować orientację w stale rosnącym gąszczu dat, nazwisk polityków i wojskowych, a także w chronologii, przebiegu i zmiennych lokalizacjach bitew relacjonowanych przez polskich reporterów. Oswojeniu czytelnika z dość hermetyczną – trzeba przyznać – tematyką rozważań sprzyjają także przytaczane przez badacza anegdoty biograficzne, związane z genezą lub recepcją niektórych omawianych utworów. Tego typu dygresje urozmaicają lekturę, gdyż często odnoszą się do epizodów niecodziennych i skandalizujących – jak choćby wzmianka o plagiacie, który zarzucono Wańkowiczowi po wydaniu książki „Szpital w Cichiniczach” (s. 68-69), lub o postawieniu Arkadego Fiedlera przed wojskowym sądem honorowym (s. 128). Czynnikiem wspomagającym odbiór książki Kaliszewskiego jest wreszcie przejrzysta i konsekwentna budowa rozdziałów. Przed przystąpieniem do omawiania danego reportażu lub cyklu korespondencji badacz każdorazowo prezentuje biografię reportera (wykazując się przy tym doskonałą znajomością jego dorobku) oraz – jak zaznaczono wcześniej – objaśnia historyczny kontekst analizowanej twórczości. Na zakończenie natomiast – podsumowuje rezultaty własnych rozważań poprzez finalną ocenę scharakteryzowanego tekstu lub szerzej pojętej sylwetki twórczej korespondenta.

W równie klarowny, a przy tym niezwykle drobiazgowy sposób Kaliszewski przeprowadza analizy poszczególnych reportaży wojennych. W analitycznych partiach książki autor ujawnia solidny warsztat filologiczny, charakteryzując morfologię badanych utworów, tj. „ingrediencje reporterskiego warsztatu” (s. 98). Rozpatruje stylistykę i kompozycję przywoływanych tekstów oraz skrupulatnie wylicza ich najistotniejsze wątki tematyczne. Rozważa ponadto konstrukcję narratora i wplatane w wypowiedź formy podawcze, a także sposób budowania scen opowieści (w przypadku ostatniej kwestii regularnie odwołuje się do znanej typologii ujęć faktograficznych, stworzonej przez Jacka Maziarskiego). Szczególne miejsce w swych analizach przyznaje Kaliszewski zagadnieniom genologicznym, które stanowią bezpośredni obiekt jego medioznawczych zainteresowań. Niemal każdy rozdział książki zawiera refleksję na temat genologii omawianych publikacji, a zwłaszcza ich zgodności z konwencją obrazowania reportażowego. Istotnym problemem poruszanym w tych partiach rozważań staje się także kwestia umiejscowienia utworu w obrębie gatunkowej typologii reportażu. Mimo dość ścisłych kryteriów klasyfikacyjnych, które przesądziły o wykluczeniu niektórych pozycji (choćby literatury łagrowej) z nurtu analizowanych tekstów, badacz zdaje się wyraźnie skłaniać ku przykładom odstępstw od hermetycznie pojmowanych ram tytułowego gatunku. Jego hybrydyzację Kaliszewski utożsamia najczęściej z eseizacją, beletryzacją, upublicystycznieniem lub nadmierną psychologizacją narracji. Tego typu zabiegi dostrzega np. w wojennej twórczości Wańkowicza, który miejscami „wychodzi drastycznie poza poetykę reportażu” (s. 91). Podobne uwagi badacz formułuje w kontekście słynnej książki „Droga wiodła przez Narwik” Ksawerego Pruszyńskiego, określając ją asekuracyjnym mianem „powieści reportażowej” (s. 107). Hybrydyczny status przypisuje też niektórym palestyńskim reportażom Kapuścińskiego z tomu „Chrystus z karabinem na ramieniu” (s. 231) oraz przybierającym formę „eseju historycznego” kaukaskim opowieściom Jagielskiego ze zbioru „Dobre miejsce do umierania” (s. 271).

W analizie uprzednio wspomnianych „ingrediencji” warsztatowych Kaliszewski podpiera się licznymi cytatami, pochodzącymi zarówno z omawianych tekstów reportażowych, jak i opracowań naukowych oraz źródeł historycznych. Wnikliwości autora dowodzą też zawarte w niektórych partiach książki kulturowo-literackie nawiązania i wątki komparatystyczne. Pojawiają się one np. w szkicu dotyczącym wojennych relacji Wańkowicza, w których badacz dostrzega paralele z eposem rycerskim (s. 66) i utworami Homera (s. 68) oraz aktualizację antycznego mitu o Antygonie (s. 71). Intertekstualność wywodu ujawnia się również za sprawą konfrontowania omawianych reportaży z określonym stylem obrazowania, literackim chwytem bądź twórczością konkretnego pisarza. Dla przykładu: reportażowy warsztat Juliusza Kadena-Bandrowskiego Kaliszewski łączy z poetyką ekspresjonizmu (s. 51), w analizie tomu „Jeszcze dzień życia” Kapuścińskiego nawiązuje do awangardowej techniki potoku składniowego (s. 211), a fragmenty książek Fiedlera porównuje z utworami Saint-Exupéry’ego (s. 131) i Conrada (s. 139). Tego typu obserwacje, którym towarzyszą nieustanne odwołania do literatury fachowej, znacząco podnoszą naukową wartość całej publikacji.

Ściśle badawczą, zobiektywizowaną odsłonę książki Kaliszewskiego do pewnego stopnia przełamuje ekspresywny język wypowiedzi. Autor regularnie wplata w swój wywód wykrzyknienia, służące podkreśleniu wagi danego wątku, uwypukleniu szokującego lub niecodziennego charakteru przytaczanych anegdot i scen z reportaży, a także wyrażeniu prywatnej – nierzadko emocjonalnej – opinii na temat poszczególnych utworów czy reporterów. Oceny dokonywane przez Kaliszewskiego są z reguły dobitne – zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Autor często z wyraźnym entuzjazmem pisze o „mistrzostwie” danego autora czy „arcydzielności” jego relacji wojennych. Jawnie aprobatywną retoryką odznaczają się zwłaszcza szkice o reporterskich książkach Kapuścińskiego i Jagielskiego. Z drugiej natomiast strony, Kaliszewski nie waha się formułować krytycznych sądów na temat rozpatrywanych tekstów. Kadenowi zarzuca „irytującą” technikę poetyzacyjną (s. 55), z kolei Ksaweremu Pruszyńskiemu – nadmierną dygresyjność i „nazbyt efek­towne uogólnienia” (s. 98). Wulgaryzmy w reportażach Batera uznaje natomiast za „produkt zastępczy”, kryjący niedostatki faktograficznej precyzji (s. 252). Zaangażowanie badacza uwidacznia się równie wyraziście we wtrącanych w nawiasy pojedynczych pytajnikach i wzmiankach o charakterze pytań retorycznych. Tego typu dopowiedzenia dowodzą żywej reakcji autora wobec omawianych wątków oraz odzwierciedlają jego „spontaniczny”, tj. niejako równoległy z aktem analizy, tok myślenia. Zazwyczaj służą zaznaczeniu wahania co do aktualnie rozpatrywanej kwestii, związanej z faktami niedostateczne zbadanymi lub budzącymi szczególne kontrowersje. Taką funkcję pełni np. sugestywny pytajnik dodany do stwierdzenia Kaliszewskiego, że w reportażu Kadena „Wiosna 1920” „[p]olska armia ukazana jest (…) jako karzące ramię cywilizacji zachodniej (śródziemnomorskiej), upominającej się o swoje należne (?) [podkr. – K.F.] granice (…)” (s. 48).

Za sprawą podobnych zabiegów analizy badacza często przybierają ton mniej lub bardziej polemiczny wobec postaw i sytuacji opisanych w przywoływanych tekstach reporterskich. Niekiedy też autor zdaje się komentować nie tyle sposób ukazania faktów historycznych przez danego reportera, ile samą wymowę tychże faktów. Przejawem tej tendencji jest np. umieszczona w analizie „Hubalczyków” Wańkowicza uwaga: „Można polemizować ze słusznością instrukcji Sikorskiego oraz Sosnkowskiego (…), trudno jednak nie zgodzić się z oburzeniem komendanta na tak jaskrawą niesubordynację (w wojsku rozkaz to rzecz święta)” (s. 91). Komentarze Kaliszewskiego miejscami zyskują więc nieco publicystyczny wydźwięk, widoczny szczególnie w dygresjach odbiegających od treści danego reportażu, a odnoszących się do aktualnie dyskutowanych problemów społeczno-politycznych. Za przykłady mogą posłużyć m.in. wzmianki na temat przemilczania roli Niemców jako narodu w „nazistowskich” zbrodniach wojennych (s. 118) bądź też o „bezkrytycznym i bezrefleksyjnym popieraniu Ukrainy” przez polskie media i partie polityczne w czasie Euromajdanu (zob. przypisy na s. 248). Oprócz publicystycznie nacechowanych dygresji, w książce Kaliszewskiego zwracają uwagę fragmenty utrzymane w eseistycznym tonie. Taki charakter mają m.in. przemyślenia na temat etyki zawodowej współczesnych dziennikarzy-korespondentów, których w erze „wojen XXI wieku, prowadzonych zza biurka i monitora” (s. 244) w wielu przypadkach słusznie posądza się o „celebrytyzm” i tropienie sensacji (zob. np. s. 18, 292). Eseistyczne wzmianki, podobnie jak publicystyczne dygresje, dynamizują zawartość całej publikacji. Jest to jej niewątpliwy atut, gdyż schematyzm kompozycyjny rozdziałów, analogiczny przebieg analiz oraz ogrom informacji z zakresu historii i teorii wojskowości miejscami bywa w książce Kaliszewskiego nieco nużący.

W finalnym odbiorze szkice ze zbioru „Mistrzowie polskiego reportażu wojennego” (1914-2014) imponują jednak merytorycznym poziomem, metodologiczną precyzją autora oraz wyrazistością formułowanych przez niego wniosków. Poddany analizie materiał badacz dobrał w sposób przejrzysty i przemyślany, przy okazji odświeżając pamięć o twórcach często niesłusznie zapomnianych. Największą zaletą książki Kaliszewskiego wydają się jednak tematyczne, ideologiczne i stylistyczne niuanse, odróżniające warsztat literacki i etos zawodowy poszczególnych reporterów. Właśnie te rozbieżności czynią Wańkowiczowskie „pióro” korespondenta wojennego zagadnieniem prawdziwie zajmującym, bo – jak się okazuje – w wielu aspektach kontrowersyjnym.

LITERATURA:

Wańkowicz M.: „Wojna i pióro”. Kraków 1978.
Andrzej Kaliszewski: „Mistrzowie polskiego reportażu wojennego (1914-2014)”. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków 2017.