Wydanie bieżące

15 marca 6 (342) / 2018

Sara Nowicka,

'NO FUN' (GILLIAN MCCAIN, LEGS MCNEIL: 'PLEASE KILL ME. PUNKOWA HISTORIA PUNKA')

A A A
To, co fajne, nie może być masowe. W sensie kulturowym ruch wyzwolenia gejów i wszystkie inne ruchy były początkiem politycznej poprawności, która dla nas była tym samym, co faszyzm
Legs McNeil
Tak Legs McNeil, jeden z autorów książki „Please kill me. Punkowa historia punka” tłumaczył upadek punk rocka. Ruch, który powstał wśród przedstawicieli nowojorskiej bohemy, największą popularność zyskał, gdy zainteresowała się nim brytyjska klasa robotnicza. Później punk rock należał już do wszystkich, stał się zjawiskiem masowym i jako część mody trwa do dzisiaj – w ramoneskach i ciężkich butach chodzą zarówno pracownicy korporacji, jak i prezenterzy telewizyjni. Z nonkonformistycznego, kontestacyjnego i często ekstremalnego podejścia do życia, punk zmienił się w bezpieczny element stylizacji, chwilę wytchnienia w skrupulatnie ułożonym planie tygodnia. I, co najgorsze, zupełnie przestał być fajny.

W 2016 roku Gillian McCain i Legs McNeil świętowali dwudziestolecie wydania „Please kill me”. Obchody rocznicy uczczono nowym wydaniem książki, wzbogaconym o niepublikowane we wcześniejszej wersji zdjęcia i wywiady, oraz spotkaniami autorskimi, na których poruszano temat czterdziestoletniej już historii punk rocka. Obchody udowodniły, że „Please kill me” nadal jest jedną z najbardziej nowatorskich książek dotyczących muzyki. W wersji oryginalnej podtytuł „Please kill me” brzmi: „The Uncensored Oral History of Punk”, czyli „niecenzurowana mówiona historia punku”. Książka jest narracyjną historią mówioną, wzorowaną na pracach tworzonych wspólnie przez Jean Stein i George’a Plimptona: „American Journey” (1970) i „Edie” (1982). Forma ta, przypominająca nieco filmy dokumentalne określane potocznie mianem „gadających głów”, polega na pozbawionym objaśnień i odautorskich wpływów poddaniu ustnych wypowiedzi osób związanych z tematem procesowi narracyjnemu. Wywiady, uszeregowane chronologicznie bądź tematycznie, pełne są rozbieżności i sprzeczności, które są kluczowe dla historii mówionej. Nie ma tu narratora, który chce wywrzeć na czytelnika wpływ i skłonić go do interpretowania słów interlokutorów w określony przez niego sposób. Narracyjna historia mówiona daje odbiorcy dużo więcej swobody. Autor nie obraża inteligencji swojego czytelnika i wierzy, że ten potrafi samodzielnie wyciągnąć wnioski z zebranych wypowiedzi, zaś kwestia rozbieżności jest komunikatem samym w sobie. W Stanach Zjednoczonych ta forma znalazła wielu naśladowców, rzadko jednak są to prace na poziomie porównywalnym z książkami Stein czy z „Please kill me”. Na polskim rynku próżno szukać podobnych pozycji. Być może forma ta odstrasza potencjalnych autorów swoją pracochłonnością. Jean Stein materiały do swojej ostatniej książki, „Na zachód od Edenu”, zbierała dwadzieścia lat. Praca nad „Please kill me” zajęła McNeilowi i McCabe kilka lat intensywnej pracy związanej z przeprowadzaniem i selekcją rozmów. O ile, jak możemy się domyślać, prowadzenie rozmów z artystami było przyjemnym aktem, o tyle selekcja materiału i nadawanie rozdziałom odpowiedniego „rytmu” i „brzmienia” było największym wyzwaniem stojącym przed autorami. Z tego powodu ważne jest, by przy pracy nad narracyjną formą mówioną uczestniczyło dwóch autorów. McCabe, pełniąca rolę „drugiej pary oczu”, była dla ostatecznego kształtu książki nie mniej ważna niż McNeil. Oboje twórcy, jak komentują w posłowiu, wspólnie „rzeźbili” w materiale mówionym, nadawali wypowiedziom artystów taki rytm, by całość była atrakcyjna dla odbiorcy.

McNeil, jeden z autorów „Please kill me”, jest jednocześnie bohaterem książki. Amerykański dziennikarz był uczestnikiem opisywanych w książce wydarzeń, bywalcem słynnego klubu CBGB, gdzie odbywały się najważniejsze punkowe koncerty. McNeil to także założyciel pisma „PUNK”, od którego subkultura zaczerpnęła swą nazwę. To sprawia, że lektura „Please kill me” jest szczególnie ciekawa – to opowieść moderowana przez człowieka, który był przy narodzinach i śmierci punk rocka, który w czasach, gdy Malcolm McLaren, menadżer zespołu Sex Pistols, rozkręcał machinę promocyjną, monitorował wykorzystywanie słowa „punk” w prasie w całym kraju. Autor pisze kronikę punku na nowo, to historia z jego punku widzenia, zupełnie inna niż ta w encyklopediach. Tak chaotyczne zjawisko jak punk, dzięki wypowiedziom osób je tworzących, zyskuje ramy. Nie są to jednak ramy ograniczające, jest to szkielet, który nadaje temu społecznemu zjawisku spójności. Czyni je zrozumiałym.

Please kill me” wyróżnia się nie tylko formą, ale też tym, że jest jednocześnie opowieścią kolektywną i bardzo prywatną. Wypowiadający się artyści, tacy jak: Lou Reed, David Bowie, Iggy Pop, Patti Smith, Dee Dee Ramone, Richard Hell czy Johnny Thunders są bardzo szczerzy, bezpruderyjni i z dużą bezpośredniością opowiadają nie tylko o sobie, ale i o tym, jak postrzegają społeczeństwo i swoje środowisko. Autorzy ujawniają kulisy istnienia jednego z najważniejszych zjawisk kontrkulturowych XX wieku, jednocześnie tworząc opowieść o codzienności grupy ludzi, którzy przyjaźnią się i wspólnie chodzą na koncerty. Opisywany świat jest bardzo bliski. To rzeczywistość, której fragmenty każdy z odbiorców może znaleźć w swoim własnym życiu.

Historia punka nie może obyć się bez trudnych tematów i wielu pikantnych szczegółów. W „Please kill me” ukazane są podwaliny punku, opisy sceny glam rockowej, świty Andy’ego Warhola oraz homoseksualnego i transseksualnego środowiska, które przenikało się ze środowiskiem punkowym. Często powracają tematy sadomasochizmu, seksualnej rozwiązłości, ale też narkotyków, autodestrukcji i chorób psychicznych nękających wielu z wypowiadających się w książce artystów. Autorzy nie omijają też najbardziej kontrowersyjnego w kontekście punku tematu – fascynacji nazizmem i wszechobecnych, na koszulkach i flagach, swastyk.

Nie chcę zdradzać najciekawszych anegdot. Co więcej, nie opiszę ani jednej z nich. Nowatorska forma, wartość socjologiczna i historyczna to jedno, natomiast w kontekście „Please kill me” najważniejsza jest zwykła przyjemność z lektury. To nieprawdopodobne, zabawne, ale też często przerażające opowieści, snute przez obdarzone nieprzeciętną charyzmą osoby. To książka tak intensywna i ekscytująca, że wszystko w porównaniu z nią wydaje się nudne i miałkie. Szczególnie, że „Please kill me”, na które polski czytelnik musiał czekać ponad dwie dekady, trafia do niego w rewelacyjnym przekładzie Andrzeja Wojtasika (odpowiedzialnego za tłumaczenie „Dziewczyny z zespołu” Kim Gordon), dzięki któremu sposób wypowiedzi poszczególnych bohaterów nic nie traci ze swojej oryginalności, a żarty z akcentu Nico są równie śmieszne. Nie warto marnować czasu na recenzje, lepiej przeznaczyć go na lekturę „Please kill me”. Ta książka jest najlepszym prezentem, jaki można sobie zrobić w taką marcową szarówkę.
Gillian McCain, Legs McNeil: „Please kill me. Punkowa historia punka”. Tłum. Andrzej Wojtasik. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2018 [seria: Amerykańska].