Wydanie bieżące

15 marca 6 (342) / 2018

Laura Pomianowska,

POGŁOS POGŁOSKI

A A A
Arthur Danto, parafrazując stwierdzenie Alfreda Whiteheada, określił filozofię sztuki jako przypisy do Platona. Można, przyjmując tę definicję, ujrzeć refleksję filozoficzną w polu sztuki przez pryzmat prawdy lub raczej różnych jej ujęć. Prawda, pozostająca z natury zaprzeczeniem istoty sztuki, która jest pięknym oszustwem, paradoksalnie definiowała obraz sztuki. Ta, na przestrzeni wieków, musiała określić, w jaki sposób i jaką prawdę będzie pokazywać.

Problem autentyczności staje się zagadnieniem spajającym koncepcję nowej wystawy „Pogłoska” Assafa Grubera prezentowanej w Zamku Ujazdowskim. Nośnikiem artystycznego przekazu staje się plotka, pogłoska, fikcja. To z nich wyrastają zmyślone historie, piętrzące się w warstwach symbole i sieci odniesień.

Czy można zmyślić sztukę? Czy plotka jako medium może być autentyczna? I czy fikcyjne narracje faktycznie coś mogą? W projekcie Grubera chodzi o sprawczość fikcji. Zarysowuje się dążenie do ingerencji w przestrzeń publiczną i prywatną dzięki sile wyobraźni – zmyślonym historiom sięgającym w głąb psychiki, uruchamiającym aparat krytycznej refleksji i autoanalizy. Przynajmniej w założeniu.

Prawdę z porządkiem połączył Heraklit. W jego koncepcji daje ona możliwość wglądu w wieczny logos, umożliwia odkrycie rządzącego światem uniwersalnego prawa. Sztuka zawsze jest kłamstwem, fikcją. Jest wtórna wobec świata natury i wtórna wobec świata idei, sztucznie wytworzona przez artystę. Podobnie narracje Grubera są budowane z ułudy. Są nie tylko „sztucznym” tworem artysty, jak każde dzieło sztuki. Zarówno ich formę jak i treść przesyca fikcyjność. Opowiadają rzeczy tak, jakby były prawdziwe. Konwencja filmu z narracją przybliżającą nam szczegóły zdarzeń może skutecznie nabrać widza i zaangażować go emocjonalnie w opowieść. Lecz czym takie działanie różni się od opowiadania bajki, snucia legendy czy pisania fikcyjnych listów? Niczym, bo jest działaniem skoncentrowanym na przekazie: artystycznym, apotropaicznym, performatywnym czy afektywnym. Dąży do wywołania reakcji – niekoniecznie interakcji.

Assaf Gruber paradoksalnie wykorzystuje pogłoskę jako artystyczne medium do poruszenia odbiorców i przekazania im prawdy o nich samych. Prawdy pozyskanej w drodze identyfikacji bądź odrzucania treści przewijających się w pracach wideo pokazanych na wystawie. To intencja decyduje o ostatecznym charakterze działania. Pozostaje mieć nadzieję, że plotki Assafa Grubera nie są obliczone na wciągnięcie odbiorców w fikcyjne światy z pobudek typowych dla złych iluzjonistów. Co wcale nie jest takie oczywiste, zwłaszcza biorąc pod uwagę dzieła same w sobie, produkty artystycznej refleksji, jakie prezentuje nam artysta.

Jest takie przysłowie na temat plotki: „słowo wyleci wróblem, a wróci wołem”. Niektóre eksponaty na wystawie „Pogłoska”, przy całym interesującym projekcie teoretycznym, który zaistniał u jej podłoża, stały się trochę takim galeryjnym wołem, co to wprawia widzów w osłupienie i konsternację. Przykładem mogą być „Głębsze stany” określane jako rzeźbiarska metafora. Rodzi się pytanie – metafora czego? Wijące się, obłe czarne i białe formy wydają się w ogóle nie korespondować z całością wystawy. Budzą jedynie podziw dla warsztatu artysty. W końcu są wykonane z drewna, a wyglądają jak plastikowe. Być może nie ma się czego czepiać, sztuka od dawna nie służy zaspokajaniu estetycznych potrzeb. Sławomir Marzec w artykule „Projekt de/strukturyzacji artworldu” opublikowanym w lutowym numerze „Arteonu” wskazuje dwie wiodące tendencje w sztuce współczesnej. Według autora w sztuce przestała obowiązywać idea piękna i głębi. Wyparła je problematyzacja naszego wstrętu (abject) i tematyzacja banału. Ujmując to mniej złośliwie, banał powszechnie panujący w sztuce nie zawsze jest po prostu banałem. W wielu przypadkach to uwznioślona codzienność wpisująca się w koncepcję życia jako dzieła sztuki.

Przywołany powyżej tekst Sławomira Marca skierował moje myśli na problem opresyjności instytucji artystycznych, ukazany również, choć w nieco innym kontekście, przez Assfa Grubera. W jego pracach przewija się wątek człowieka pozostającego w cieniu potężnej instytucji, decydującej o jego życiu pośrednio lub bezpośrednio. Jest to szczególnie widoczne w wideo „Powołanie”. Gruber prezentuje historię syna pastora, Thomasa, któremu władze socjalistycznej Niemieckiej Republiki Demokratycznej odmówiły prawa do studiowania w szkole artystycznej. Z filmu dowiadujemy się, że ta decyzja złamała Thomasa na zawsze, wywołując w nim trwały uraz. Osobliwe poszukiwanie sztuki w prostych czynnościach domowych było zdeterminowane pragnieniem tworzenia, przywoływania aktu twórczego, który stał się niemożliwy. Dlaczego? W pojęciu Thomasa Akademia miała monopol na produkcję artystów. Nie mógł być artystą, bo nie przeszedł procesu „wtajemniczenia”. Brak poczucia przynależności, spełnienia określonych wymagań odebrał mu poczucie wiary w siebie jako artysty. A fikcyjna historia porusza nadal istotny problem przypisywania instytucjom artystycznym władzy absolutnej w kwestiach sztuki. Być może symboliczne poszerzenie pola walki wprowadziłoby świeży powiew nurtów rozwijających się na marginesach sztuki tzw. głównego obiegu.

Filmy Assafa Grubera akcentują każdy drobny gest zwykłego życia – obieranie warzyw, zrywanie kasztanów, falowanie wody w basenie. Czasem w sztuce chodzi tylko o to – by odetchnąć od teoretycznego dyskursu i skupić się na detalu, pięknie obrazu, dialogu symboli ukrytym w filmowej narracji. Nie można odmówić filmowym konstrukcjom Grubera pewnej wzniosłości. Filmy „Powołanie”, „Prawo”, „Więź”, „Ewidentne rzeczy” czerpią z repertuaru pozornie banalnych gestów budujących rytm dnia codziennego. Ujęcie ich w karby sztuki nadaje im inny wymiar. Filmowe kadry są jak prześwity. Momenty zdumienia, przebłyski prawdy w opatrzonym, zwyczajnym świecie. Zostajemy włączeni w pętlę wyreżyserowanych historii, za każdym razem tych samych, a jednak zmiennych w zależności od tego, co zobaczymy w zaoferowanym nam cytacie ze świata.
Assaf Gruber: „Pogłoska”. Kurator: Jarosław Lubiak. Zamek Ujazdowski, 16.02-13.05.2018.