Wydanie bieżące

1 maja 9 (345) / 2018

Przemysław Pieniążek,

KONIEC POCZĄTKU, POCZĄTEK KOŃCA (POŻOGA. TOM 2/3)

A A A
Akcja mknąca na złamanie karku plus doskonała oprawa wizualna – to główne, choć nie jedyne atuty drugiej odsłony futurystycznej miniserii wywiedzionej z powieści René Barjavela (1911-1985). Rozpoczynający się wraz z finałem poprzedniego epizodu kataklizm obraca w perzynę wysoce stechnicyzowaną metropolię, jaką jest Paryż A.D. 2052. Podczas gdy zdezorientowani mieszkańcy miasta (od lat pokładający wszelką nadzieję w maszynach konsekwentnie zastępujących ludzi w kolejnych codziennych czynnościach) poddają się panice, François Dechamps – jeszcze do niedawna marzący o kontynuowaniu nauki w Wyższej Szkole Chemii Rolniczej – rusza na pomoc swojej przyjaciółce z dzieciństwa, Blanche Rouget, niegdyś stojącej u progu wielkiej muzycznej kariery, aktualnie natomiast przebywającej sam na sam z jej niegodnym zaufania menedżerem. Mówiąc krótko: zaczyna się postapokaliptyczny survival.

Po obiecującym otwarciu swojego tryptyku scenarzysta Jean-David Morvan wprowadza komiksową rozgrywkę na wyższy poziom, wzmacniając stopień dramaturgii, tempo akcji oraz dodając do opowieści znaczną porcję brutalności. Clou niniejszego epizodu jest przemiana zachodząca w – jak dotąd – sympatycznym protagoniście, który w sytuacji kryzysowej objawia zdecydowane cechy przywódcze i skłonność do bezkompromisowych (choć podyktowanych dobrem ocalałej garstki) działań. Jednocześnie współautor cyklu „Irena” przeplata narrację futurospekcjami z udziałem znanego już czytelnikom Patriarchy (niespełna stutrzydziestoletniego krewkiego brodacza), który z nieodłącznym toporem walczy o lepsze jutro, gdzie pod żadnym pozorem nie może być miejsca dla jakichkolwiek maszyn.

Przemyślana kompozycja bardzo dynamicznych kadrów, nieźle uchwycone emocje malujące się twarzach bohaterów, zapadające w pamięć ujęcia miasta pogrążającego się w chaosie –Rey Macutay wie, jak przykuć uwagę odbiorcy. Delikatna, przywołująca na myśl poetykę art noveau kreska Filipińczyka robi naprawdę duże wrażenie, w czym także niemała zasługa pastelowej kolorystyki tomu, za którą odpowiada Walter. „Pożoga” to przykład solidnego rzemiosła, dostarczającego pożądanej porcji rozrywki, ale i kilku powodów do refleksji. Warto!
Jean-David Morvan, Rey Macutay, Walter: „Pożoga. Tom 2/3” („Ravage tome 2/3”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Taurus Media. Piaseczno 2018.