Wydanie bieżące

1 maja 9 (345) / 2018

Michał Misztal,

KAMERALNA ODYSEA (CENTRUM WSZECHŚWIATA)

A A A
Zeszyt „Centrum wszechświata” powstał w ramach projektu 24H Comics Day, polegającego na stworzeniu liczącej 24 strony historii obrazkowej w 24 godziny. Jednocześnie, obok nieco dłuższego albumu „NOIRtober”, to pierwsza publikacja skupiającego się na twórczości rodzimych autorów wydawnictwa Celuloza po jego reaktywowaniu.

Doba to bardzo niewiele: „Centrum wszechświata” siłą rzeczy należy więc traktować w dużym stopniu jako pokaz tego, co Daniel Gizicki (scenariusz) oraz Grzegorz Pawlak (ilustracje) potrafią stworzyć, mając do dyspozycji tak krótki czas. Oba nazwiska autorów w żadnym wypadku nie są anonimowe dla czytelnika zainteresowanego polskim komiksem – Gizicki w ostatnich latach może być kojarzony przede wszystkim dzięki seriom „Postapo” czy „Gilles McCabe”, zaś Pawlak jako rysownik choćby „Benedykta Dampca i skarbu piratów” oraz „Profesora Andrewsa”. Jak sprawdzili się w tak niewielkim formacie powstającym pod presją czasu?

„Centrum wszechświata” opowiada o trwającej wiele lat ewakuacji ludzkości ze zniszczonej Ziemi. Niektórzy członkowie załogi są regularnie wybudzani ze swoich komór hibernacyjnych, by odbyć wachtę. Nowe, odległe miejsce zamieszkania zostało już wybrane, wystarczy tylko tam dolecieć. Tylko czy na pewno okaże się to takie łatwe?

Fabuła jest oczywiście nieskomplikowana, natomiast kreska uproszczona – wiemy, że Pawlak potrafi lepiej, i nie trzeba szukać daleko, by to potwierdzić (podpowiedź: „NOIRtober”). Biorąc jednak pod uwagę to, w jakich okolicznościach powstawało „Centrum wszechświata”, należy uznać, że rysownik spełnił swoje zadanie. Może trafiło się kilka zbyt minimalistycznych kadrów (choćby ten pokazujący komory, w których śpią przebywający na statku kosmicznym ludzie), ale ogólnie wyszło nieźle – szczególnie jeśli ktoś ma słabość do rastrów. Sam scenariusz, jak na tak niewielki objętościowo komiks, to solidne, dobrze napisane science fiction. Nawet jeśli od pewnego momentu można mniej więcej zgadnąć, czym to wszystko się skończy.

Problemem tego rodzaju wydawnictw – jednostrzałowych, krótkich opowieści obrazkowych – jest to, że mogą zostać szybko zapomniane w zalewie innych, podobnych oraz oczywiście lepszych tytułów. Z drugiej strony, jeśli ma to być prezentacja tego, jakie i w jakiej formie będzie wydawać swoje komiksy Celuloza – „Centrum wszechświata” to sympatyczny, atrakcyjny cenowo i przekonujący początek.
Daniel Gizicki, Grzegorz Pawlak: „Centrum wszechświata”. Wydawnictwo Celuloza 2018.