15 maja 10 (346) / 2018

Andrzej Juchniewicz,

BRUD JAKO MATERIA PRIMA ZAGŁADY (PAWEŁ WOLSKI: 'WSTRĘT I ZAGŁADA')

A A A
Napisana z rozmachem monografia twórczości Tadeusza Borowskiego autorstwa Pawła Wolskiego pomyślana jest jako wielopoziomowa biografia. Jej trzon stanowią doświadczenia ciała (poddawanego próbom głodu, przemocy, wyczerpującej pracy) uchwycone na kilku etapach życia autora „Pożegnania z Marią” (lata 1933-1937 spędzone w internacie prowadzonym przez ojców franciszkanów przy Rynku Nowego Miasta z dala od rodziców mieszkających pod adresem Smolna 2, studia na tajnych kompletach, praca na Skaryszewskiej, aresztowanie i deportacja do Auschwitz, podróż do Dautmergen, a w końcu osadzenie w podmonachijskim obozie dla dipisów w Freimannie). Okresy te, zestawione z przypisanymi im przygodami ciała, są kluczowe dla usytuowania pisarstwa Borowskiego w perspektywie somatycznej (z naciskiem na wrażenia olfaktoryczne) i wytyczenia nowych kierunków interpretacji.

Wolski kompletuje imponującą liczbę publikacji z zakresu żywienia i poradnictwa dietetycznego, modernizacji Warszawy, restrukturyzacji jej ciągów wodno-kanalizacyjnych oraz wspomnienia koleżanek i kolegów studiujących z Borowskim (szczególnie często powołuje się na opinie autorstwa Wandy Leopold, z którą pisarz utrzymywał po wojnie listowny kontakt), które budują kontekst dla biograficznego i literaturoznawczego śledztwa osadzonego w doświadczeniu pozatekstowym, determinującym wiele decyzji artystycznych autora „Ofensywy styczniowej”. Wolski, znany choćby z komparatystycznej monografii o pisarstwie Borowskiego i Primo Leviego („Tadeusz Borowski i Primo Levi. Prze-pisywanie literatury Holocaustu” [Warszawa 2013]), tworzy więc katalog problemów, które rzadko podejmowane są w trakcie refleksji nad kształtem wizji lagrów zaproponowanej przez współautora „Byliśmy w Oświęcimiu”. Nikt przed szczecińskim badaczem nie podkreślił silnego ładunku wstrętu, który wyzwala Zagłada, i nie wpisał angażu literackiego, a następnie politycznego, w narrację, która czyni z ciała najważniejszy układ odniesień wszystkich zdarzeń i wypadków.

Proponowana przez Wolskiego koncepcja holistycznego spojrzenia na twórczość Borowskiego przez pryzmat tematów niepodejmowanych lub pomijanych (transporty ewakuacyjne do innych obozów organizowane w otwartych wagonach wyznaczają siatkę innych dolegliwości i utrudnień niż deportacje do Auschwitz w wagonach bydlęcych lub pulmanowskich, które Wolski nazywa „ukrytym Holokaustem”) oraz cielesności umożliwia określenie skali oddziaływania fenomenu Zagłady na Borowskiego, który obozową rzeczywistość przepuszczał przez filtr ciała. Ciekawy z perspektywy istniejących publikacji na temat pisarstwa Borowskiego autorstwa Andrzeja Wernera i Tadeusza Drewnowskiego okazuje się koncept dopowiedzi o somatycznych aspektach życia w obozie koncentracyjnym pochodzących od innych więźniów posiadających status aktywnego literacko pisarza (casus Zofii Posmysz) lub akcydentalnie udzielających wywiadów dziennikarzom (Wolski korzysta z publikacji „Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach” autorstwa Aleksandry Wójcik i Macieja Zdziarskiego), których głosy budują wspólne archiwum Auschwitz. Zabieg ten pozwala na zderzenie kilku perspektyw obserwacyjnych i utwierdzenie czytelnika w przekonaniu, że Zagłada sieje spustoszenie w ciele i naznacza je niezbywalnym piętnem, bez względu na talent literacki, pozwalający to wyartykułować.

Najnowsza książka Wolskiego łączy porządek biograficzny i historycznoliteracki, dzięki czemu badacz rekonstruuje obraz pisarza, jaki utrwalili współseminarzyści, oraz jego własną postawę wpisaną w poezję katastroficzną i pierwszą część „Pożegnania z Marią”, opatrzoną przez badacza etykietą szczególnego rodzaju arystokratyzmu noszącego znamiona ennui (nudy, niemocy, niesmaku [zob. s. 156]). Postawa ta ulega transformacji w trakcie pobytu w obozie: od ennui do degôut i fizjologicznego wstrętu (zob. s. 236), którego warunkiem jest dostrzeżenie nieskrępowanego marnotrawstwa odbywającego się w warunkach niedoboru. Wolski podejmuje też refleksję nad nowoczesnością Zagłady (koncepcja autorstwa Zygmunta Baumana), jednak fakt odgórnego sterowania procesem uśmiercania więźniów schodzi na dalszy plan, a w kontekście reakcji somatycznych pojawia się wniosek dobitniejszy, bo zespolony z kondycją cielesną więźniów. Otóż o hegemonii i drastyczności nowoczesności Zagłady świadczy przyjęcie zasad masowej produkcji śmierci przez więźniów. Dopiero wytworzenie w więźniach tej świadomości i stałe jej pielęgnowanie świadczy, za sprawą „esesmańskich ekscesów” i kodeksu à rebours, o niszczącej sile doktryny, którą uosabia muzułman. Borowski czuje wstręt do swojego braku wstrętu wobec powszechnego zbrukania obozem (a więc wspomnianym marnotrawstwem i nierównościami, które w prozie autora „Kolacji” okazują się szczególnie jaskrawe [zob. s. 228]).

Główna teza pasjonującej książki Wolskiego brzmi: „(…) nowoczesność Auschwitz wprowadza do opowieści wstrętny smród dwudziestowiecznych przemian i staje się konstytutywnym elementem propriocepcji, czyli somatycznego sposobu orientowania się w świecie narratora-bohatera” (s. 103). By ją wyeksplikować, badacz odtwarza na podstawie zachowanych dokumentów i źródeł literackich obraz źle skanalizowanej przedwojennej Warszawy oraz sięga po świadectwo Stanisława Grzesiuka o ulicy Tatrzańskiej zlokalizowanej w granicach Czerniakowa (s. 75). Przywołane przykłady jasno wskazują, że mieszkańcy przedwojennej Warszawy borykali się z niekontrolowanym zalewem nieczystości, brudu, wyziewami i kloaką, a nieprzyjemne zapachy były konsekwencją wadliwej polityki sanitarnej stolicy. Badacz, konstatując, że „bezwonność” Skaryszewskiej w „Tytusie” wynika z konwencjonalności tekstu realizującego ustalenia szczecińskiego zjazdu literatów, wskazuje również na zaskakującą neutralizację pejzaży olfaktorycznych w latach przedwojennych. To pomijanie i unikanie odnotowywania zapachów wiąże się z odroczeniem doświadczenia Zagłady. Dopiero w czasie okupacji Skaryszewska zaczyna pachnieć (bez względu na określenie stopnia intensywności i waloryzacji zapachów), a apogeum sensorycznej wrażliwości następuje w momencie pojawienia się zagrożenia deportacji do Auschwitz (należy pamiętać o tworzeniu tytułowego opowiadania zbioru post factum). Stąd konstatacja Wolskiego, że „w »Kamiennym świecie« jedynym miejscem, które nie śmierdzi i które nie jest zalane lepką mazią, jest… obóz” (s. 322). Redukcja zapachów we wspomnianym tomie opowiadań wiąże się również z dalekim usytuowaniem świata koncentracyjnego i wkraczaniem w orbitę oddziaływań socrealistycznych.

Wraz z ujawnianiem kolejnych szczegółów biografii Borowskiego badacz dostrzega silną zależność między miejscem jego pobytu a reakcjami wstrętu, które zanikają wraz z oddalaniem się od Auschwitz oraz Dachau – miejsc promieniowania nowoczesności. Stąd w opowiadaniach „Bitwa pod Grunwaldem” i „Śmierć powstańca” brakuje wstrętu, który objawiał się w „U nas w Auschwitzu…” (na widok „sądu ostatecznego” lepkiej masy stłoczonych ciał), w „Ludziach, którzy szli” (w postaci rozedrganego ciała obserwującego nocny blask i czującego dym krematorium), w „Dniu na Harmenzach” (w postaci mdłości na widok słoniny kumulującej cały handlowo-krematoryjny tłuszcz). To rozpoznanie, poparte gruntowną analizą spuścizny Borowskiego, pozwala na uchwycenie silnej zależności, jaka wytwarza się między ciałem i obozem koncentracyjnym, która ustępuje po powrocie do kraju i opowiedzeniu się Borowskiego (za sprawą złożonej pisemnie samokrytyki) za nową doktryną polityczno-literacką.

Próba uchwycenia wspomnianej zależności między wyraźnym niepodobieństwem „Śmierci powstańca” i „Bitwy pod Grunwaldem” (pisanych w Polsce) a resztą opowiadań z tomu „Pożegnanie z Marią” (pisanych z dala od kraju), z uwzględnieniem okoliczności pozatekstowych, to pierwsza strategia strukturyzacji spuścizny Borowskiego. Dokonując podziału tej twórczości, Wolski wspomina również (za Kazimierzem Wyką) o rozłamie tytułowego opowiadania na dwie części, dzięki czemu „[w]ielopłaszczyznowe dwudzielności tego opowiadania po części rozpoznane, jak kontrast konspiracyjnego romantyzmu i handlowego pragmatyzmu (…) pokazują więc jeszcze inne, acz związane z tamtymi oblicza. Na przykład przejście od »elitarystycznego« ennui do bliskiego szmalcownictwu wstrętu do świata i samego siebie” (s. 167). Druga możliwość interpretacji nierównomiernej akcentacji wstrętu, która warunkuje różnice, wynika, zdaniem Wolskiego, z konieczności określenia stopnia wpływu impresaria Anatola Girsa na kształt obozowej wizji zaproponowanej przez Borowskiego (zob. s. 301-307).

Partie wywodu dotyczące realnego wpływu Girsa na wizję literacką trzech więźniów będących autorami zbioru „Byliśmy w Oświęcimiu” (poza Borowskim chodzi o Janusza Nela Siedleckiego i Krystyna Olszewskiego) okazują się najważniejsze ze względu na status Borowskiego jako pisarza Zagłady i demaskatora uniwersum koncentracyjnego (za sprawą polemiki z Zofią Kossak-Szczucką) w polskiej i światowej historii literatury oraz kontrowersje związane z amerykańską krytyką, która przychyla się do tezy o potrzebie zachowania autonomii opowiadań sygnowanych różnymi nazwiskami, co uniemożliwia przypisywanie wszystkich short stories Borowskiemu (Wolski przywołuje sądy Ruth Franklin, Davida Roskiesa, Naomi Diamant i Alicii Nitecki). To kolejny, niepodejmowany (poza Sławomirem Buryłą) przez krajowych literaturoznawców temat, który ze starannością rekonstruuje Wolski w oparciu o wspomnienia Girsa i korespondencję Borowskiego. Według badacza odmienność „Śmierci powstańca” i „Bitwy pod Grunwaldem” wynika z decyzji odcięcia się od Girsa, a behawioryzm w „Kamiennym świecie” przybiera formę ekstremalną. Drewnowski uważa, że „»Kamienny świat« toruje drogę do postnowoczesności” (s. 316), a Wolski udowadnia, w jak dużym stopniu stanowi pastisz postaw i stylów innych pisarzy z kręgu tzw. „rozrachunków inteligenckich”.

Monografia Wolskiego sytuuje się w kręgu prac rewindykujących klasyczną (a więc świetnie wysondowaną i przyswojoną) literaturę Zagłady. Jego lektura spuścizny autora „Pożegnania z Marią”, bazując na kategorii wstrętu, której rozprawy poświęcili Winfried Menninghaus i Julia Kristeva (tej ostatniej zarzuca badacz za Menninghausem wysoką abstrakcyjność i oderwanie od materialnego konkretu: „U Kristevej wstrętny jest nie kożuch, ale znaczenie kożucha” [s. 62]), zorientowana jest na sensualną percepcję obozowej rzeczywistości. Wolski opowiada się za istnieniem niekontrolowanych odruchów ciała w kontakcie z odorem, smrodem i brudem, a więc tymi substancjami, z którymi obcowanie w obozie koncentracyjnym okazywało się konieczne i nieuniknione: „Bo ciało stanowi ostateczny i nieredukowalny wyznacznik moralności, nawet wtedy, gdy nie można pozwolić sobie na komfort oparcia się na filozoficznych modelach” (s. 350). Badacz, przywracając doświadczeniu Zagłady jego parametry (zapachy, kolory, faktury), które ze względu na medium, w jakim jest ono przekazywane (film, literatura), zostają wyeliminowane, postuluje także za Ryszardem Nyczem powołanie humanistycznego laboratorium, które jest w stanie konkurować w kwestii jakości i precyzji w sondowaniu problemów o niepoślednim znaczeniu dla humanistyki i nie tylko z reprezentantami dziedzin ścisłych.

Dla Nycza najważniejsze staje się przechodzenie od teorii jako regulacji normatywnej o charakterze systemowym do intuicyjnego poszukiwania inwencyjnych rozwiązań, które nie stanowią skodyfikowanego szablonu działań; w sukurs przychodzą dwie strategie pozwalające na efektywne działanie w ramach rozwijanego przez badacza programu krytycznej świadomości zespolonego z odrzuceniem uprzedzeń wynikających z braku możliwości dystrybuowania konceptów do ośrodków zagranicznych i odwrócenia wektora emanacji pomysłów (z peryferii w kierunku centrum): afordancja i egzotopia. Z pietyzmem konstruowany manifest odsłania bogactwo inspiracji i podkreśla transdyscyplinarny, relacyjny oraz eksploracyjny charakter postulowanego działania, zakładającego kojarzenie procesów, zjawisk i metod. Autor publikacji „Kultura jako czasownik”, będący rzecznikiem innowacyjności, której wyznacznikami są potencjał kreatywno-sprawczy działań humanistycznych i obietnica służebności, postuluje wdrożenie praktyk interpretacyjnych charakterystycznych dla wiodących zwrotów ujawniających złożoną relację człowieka i środowiska/dziedzictwa kulturowego/politycznego oraz teorii pozwalających na partycypację w działaniach o charakterze kojącym, stabilizującym i demaskującym społeczne idiosynkrazje, lęki i uprzedzenia (zob. Nycz 2017: 53, 92, 140). Książka Wolskiego wskazuje możliwości re-lektury spuścizny Borowskiego i wprowadza dotąd pomijane tematy, dzięki czemu w procesie reinterpretacji wyłania się nowy (nieuświadamiany) obraz Zagłady, silnie sprzężony z doświadczeniem ciała. Wolski ujawnia nowe obszary, niezagospodarowane dotąd przez krytyków i literaturoznawców, i uwrażliwia czytelników na nowe wątki. Niezaprzeczalną nowością na tle recepcji tej prozy okazują się fragmenty poświęcone deportacji do Auschwitz, w których prym wiedzie zmysł wzroku (więźniowie zamknięci są szczelnie w wagonach i ukryci przed wzrokiem świadków), oraz losom displaced person w obozach przejściowych.

Biografia Borowskiego, z silnie akcentowanymi partiami literaturoznawczej interpretacji autorstwa Wolskiego, wskazuje kierunek rozwoju holocaust studies, które zagospodarowują tematy dotąd marginalizowane. To bodaj druga pozycja, po artykule Jacka Leociaka o sprawczości śmieci i ich ambiwalencji (zob. Leociak 2017: 115), która zasadza się na zniesieniu opozycji potrzebne/bezużyteczne i organizuje nowe relacje oparte na (nie)antropocentrycznych wiązaniach. Projekt dotarcia do Zagłady przez medium śmieci, smrodu, brudu, potu, kału, wywołujących wstręt, wskazuje na potrzebę relacyjnego ujmowania zjawiska Holokaustu, który domaga się nie tyle opracowania retorycznego i logocentrycznego w oparciu o kategorie traumy i niewyrażalności, ile silnego emocjonalnego pobudzenia gwarantującego poczucie zaangażowania. Jak udowadnia Wolski: nic tak nie pobudza ciała w sytuacji pozornie opanowanej przez zmysły i przyswojonej, jak moment uświadomienia naddatku wrażeń i wolta organizmu w postaci niekontrolowanej erupcji wstrętu.

LITERATURA:

Leociak J.: „Góry śmierci otulały watą smrodu wszystko, co żyło. (Śmieci w getcie warszawskim w perspektywie środowiskowej historii Zagłady)”. „Teksty Drugie” 2017, nr 2.

Nycz R.: „Kultura jako czasownik. Sondowanie nowej humanistyki”. Warszawa 2017.
Paweł Wolski: „Wstręt i Zagłada. Nowoczesność Tadeusza Borowskiego”. Wydawnictwo Austeria. Kraków-Budapeszt-Syrakuzy 2018.