Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (347) / 2018

Przemysław Pieniążek,

CZAS I PAMIĘĆ (S.)

A A A
Gianni „Gipi” Pacinotti, znany polskiemu czytelnikowi ze znakomitych albumów „Sala prób” oraz „Ziemia swoich synów”, powraca z jednym z najbardziej osobistych dzieł w swoim dorobku.

Snując nielinearną narrację gmatwającą przeróżne porządki czasoprzestrzenne (dynamicznie zmieniające się nawet w obrębie pojedynczej strony), urodzony w Pizie artysta przywołuje wspomnienia o swoim ojcu, Sergio. Obejmująca lata drugiej wojny światowej oraz docierająca do współczesności opowieść Gipiego rewelacyjnie łączy w sobie tragizm, humor i wzruszenia, dając przy tym (nie tylko samemu autorowi) nadzieję oraz otuchę. Całość układa się w nostalgiczną, rodzinną mikrohistorię, stawiającą pytania o naturę pamięci i ulotnych, nie zawsze zgodnych z prawdą wspomnień. „S.” to także chwytająca za serce, przekonująca narracyjną szczerością impresja na temat nieuchronności przemijania, odnajdywania swojego miejsca w świecie oraz pokonywania dystansu między pokoleniami. Impresja, z której wyłania się efemeryczny, aczkolwiek pozostający w pamięci wspólny portret ojca i syna. Wreszcie, elegancko wydany „S.” pod pewnymi względami sprawdza się jako historia o „miłości, która leczy lepiej niż każdy lek” (przywołując sentencję otwierającą niniejszy tom).

Gipi doskonale wie, jak pozyskać uwagę czytelnika i sprawić, by bez reszty oddał się lekturze. Recenzowany komiks swoją siłę oddziaływania zawdzięcza także warstwie graficznej – chwilami onirycznej, niepozbawionej poetyckich akcentów. Charakterystyczna, szkicowa kreska idzie tu w parze z ilustracjami wykonanymi stricte malarską techniką. Wykorzystując akwarele, Gipi nasycił utwór stonowaną, chwilami wręcz chłodną kolorystyką, minimalistycznie zarysowując zmieniające się scenerie oraz ciekawie wykorzystując efekt subiektywizacji (vide: kadry ukazujące perspektywę tytułowej postaci).

Jeśli macie w życzliwej pamięci „Salę prób” i urzekła was „Ziemia swoich synów”, to niniejszy komiks z dużą dozą prawdopodobieństwa was zachwyci. Naprawdę warto!
Gipi: „S.”. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2018.