Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (347) / 2018

Mirosław Skrzydło,

W ŚWIECIE BOGÓW (VEI. TOM 1)

A A A
Pierwszy tom szwedzkiej serii fantasy „Vei” autorstwa popularnej pisarki, Sary B. Elfgren, oraz doświadczonego rysownika, Karla Johnssona, to szyta na miarę opowieść przygodowa z dużą dawką mitologii nordyckiej. Tytułowa wojowniczka staje do zażartego boju z legendarnymi olbrzymami, a w tle pojawiają się potężni Asowie, na czele z władczym Odynem i gromowładnym Thorem. Szykuje się widowiskowe starcie w iście fantasmagorycznej scenerii.

Drakkar z oddziałem wiernych wojów księcia Eidyra zmierza wprost do mitycznej krainy olbrzymów, zwanej Jotunheimem. Mężczyźni wyławiają z morskiej toni półżywą dziewczynę o kruczoczarnych włosach, bojowym usposobieniu oraz sylwetce prawdziwej heroiny. Kobieta zostaje posądzona przez sędziwego woja o konszachty z siłami nieczystymi. Buntownik, który zamierza sprzeciwić się woli swego księcia, zostaje pokonany przez walecznego Dala – osobistego ochroniarza wątłego Eidyra. Szybko okazuje się, że nieszczęśnik miał rację: w żyłach Vei płynie krew samych olbrzymów. Protagonistka pomaga dotrzeć dzielnym załogantom wprost do Jotunheimu. Sama zostaje wytypowana jako przedstawicielka swojego plemienia do udziału w mitycznym turnieju. Zwycięzca owych zawodów ma umożliwić swym panom dzierżenie niepodzielnych rządów nad światem ludzi (Midgardem). Vei będzie wspierał nieustępliwy Dal – bliższy związek owej pary jest nieunikniony.

Autorka książki „Krąg” umiejętnie wymieszała mitologię nordycką z czystą przygodą, niezgorszą fantastyką oraz tanim romansem. Dobrze wypadają kreacje Jotunów, głównie Veidara (niekwestionowany mistrz i opiekun Vei) oraz okrutnej królowej Gillingur. Ciekawie zostali zarysowani bogowie z rodu Asów, choć żal, że (na tę chwilę) wyłącznie Odyn ma do odegrania jakąś rolę w całej opowieści, a pozostali Asowie pojawiają się jedynie w epizodach. Jotunowie swoim zachowaniem przypominają ludzi – są równie niegodziwi, podstępni, dbający o swoje interesy. Ich motywacje należy uznać za najmocniejszy punkt recenzowanego albumu, zaostrzający apetyt na kontynuację. Niestety, niemrawo prezentują się ludzcy bohaterowie, zwłaszcza odpychający i wyjątkowo irytujący książę Eidyr. Podobnie rzecz ma się z Dalem, stanowiącym bezosobowy cień głównej bohaterki. Jego romans z Vei został potraktowany po macoszemu, wyraźnie brakuje chemii pomiędzy tą dwójką śmiałków.

Ilustracje Karla Johnssona prezentują się dość przeciętnie. Owszem, artysta całkiem ciekawie ukazał przedstawicieli dwóch zwaśnionych rodów (Jotunów i Asów), wizja Jotunheimu jest interesująca, a sceny walk wypadły dynamicznie. Jednak niewybaczalny błąd stanowi sposób przedstawienia wikingów. Książę Eidyr wypada bardzo pokracznie, a w wyglądzie Dala okropnie prezentuje się, jakby doklejona, blond broda. Szwed niejednokrotnie ma również problem z proporcjami oraz mocno wykoślawionymi mimikami twarzy głównych bohaterów tej komiksowej serii. Wszystkie niedostatki rekompensują żywe, dobrze dobrane barwy oraz precyzyjna okładka, oddająca treść całej historii.

Pierwszy tom „Vei” zadowoli głównie miłośników mitologii nordyckiej oraz europejskiego komiksu. W przypadku rzeczonego dzieła mamy do czynienia z niezobowiązującą rozrywką, pełną zakulisowych knowań i apetycznych starć mitycznych istot. Opowieść z typu łatwych, szybkich i przyjemnych, skierowanych raczej do nastoletnich czytelników.
Sara B. Elfgren, Karl Johnsson: „Vei. Tom 1” („Vei”). Tłumaczenie: Magdalena Greczichen. Wydawnictwo Non Stop Comics. Katowice 2018.