Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (347) / 2018

Michał Kisiel,

POCHWAŁA NIEPEWNOŚCI (NOAM CHOMSKY: 'JAKIMI ISTOTAMI JESTEŚMY?')

A A A
W równym stopniu wpływowy, co kontrowersyjny, Noam Chomsky w szerszej polskiej recepcji wydaje się autorem zmarginalizowanym. W żadnym wypadku zapomnianym: nikt nie podważa przecież ani legendy gramatyki generatywnej, ani znaczenia chętnie tłumaczonych w ostatnich latach pism politycznych amerykańskiego językoznawcy, ani też bardziej ogólnego wchłonięcia go poprzez amerykańską popkulturę. W tym sensie na pewno nie jest on myślicielem nieobecnym. Można jednak zauważyć pewną sloganowość i schematyczność w myśleniu o Chomskim – myśleniu dzielącym najważniejsze, a także najbardziej wpływowe jego dokonania, na prace językoznawcze z lat 50. i 60., a także późniejszą refleksję polityczną. W istocie obydwa te wątki rozwijały się równolegle. Chomsky jako instytucja to jednak znacznie więcej, by wspomnieć choćby jego prace z filozofii analitycznej, przede wszystkim filozofii umysłu i nauki, kognitywistyki czy pedagogiki.

„Jakimi istotami jesteśmy?”, w przekładzie Jarosława Rybskiego, ma na celu nie tyle zanurzenie czytelnika w zawiłościach rozważań Chomskiego, co raczej zmapowanie licznych zakątków, którymi one wędrują, oraz nakreślenie ich spójnego obrazu. Być może jednak w perspektywie tej pobieżnie zarysowanej recepcyjnej wyrwy wprowadzający i przeglądowy charakter „Jakimi istotami jesteśmy?” stanowi o wartości tej książki. Studium zostało podzielone na cztery rozdziały, z których wszystkie – poza przedrukowanym tekstem „Tajemnice natury. Jak głęboko są ukryte?” z 2009 roku – zostały wygłoszone na Uniwersytecie Columbia jako cykl wykładów poświęconych pamięci Johna Deweya w 2013 roku. Strukturalnie rzecz ujmując, każdy z nich obejmuje i podsumowuje kluczowe aspekty jednej z trzech najbliższych Chomskiemu domen: języka, poznania oraz polityki. I choć autor już na samym początku „nie łudzi się, iż „da (…) zadowalającą odpowiedź” (s. 27, cytat zmodyfikowany) na pytanie postawione w tytule, w każdym z nich nie zamierza w tej kwestii dać za wygraną. Całość została uzupełniona o krótki wstęp Akeela Bilgramiego, w znacznej mierze skupiający się na uporządkowaniu wielowątkowości trzech wykładów otwierających tom.

Chomsky – przejrzyście, precyzyjnie, a także z właściwą sobie erudycją – prowadzi czytelników przez szereg dyscyplin i zagadnień. Sięga do ewolucyjnych podstaw języka, analitycznie wyznaczonych granic i możliwości poznania, porządku tajemnicy w badaniach naukowych, pojęcia wolności w jego ujęciu indywidualnym oraz wspólnotowym, związków ciała z umysłem czy języka z myślą, którą wyraża. Czyta Kartezjusza, Izaaka Newtona, Davida Hume’a, Bertranda Russella, Johna Locke’a, ale i nie pomija w lekturze publikacji z ostatnich lat. W tej wielości dróg i odniesień refleksjom zawartym w „Jakimi istotami jesteśmy?” zdaje się przede wszystkim patronować niezmącona troska o to, co niepewne i niedopowiedziane.

Po pierwsze, można w tym dostrzec wyraźny opór wobec naukowego dogmatyzmu i jego paradoksalnej redukcji kwestii, które ten rzekomo wyczerpuje. Nie bez powodu Chomsky znaczną część swojej analizy w rozdziale czwartym poświęca dylematom Isaaka Newtona w perspektywie dominującej w jego czasach filozofii machinistycznej. Jak przypomina amerykański lingwista, „niechętne intelektualne posunięcia Newtona wytworzyły nową wizję nauki, w której celem nie jest poszukiwanie ostatecznych wyjaśnień, lecz odnalezienie najlepszego opisu teoretycznego zjawisk doświadczenia i eksperymentu (s. 142)”. Wierność wobec modelu i opisu to – dla Chomskiego – nie tylko kwestia rzetelności badawczej; to również zdolność uznawania ograniczeń i zagadnień nierozwiązywalnych, tych spoza modelu, tych przekornie weryfikujących go, czy nawet tych go kwestionujących.

Widać to doskonale w obronie nowego mysterianizmu, dążącego do wymierzenia granic ludzkiego poznania. Nurt ten, którego Chomsky był jednym z fundatorów, to zdaniem przedstawicieli tradycji analitycznej „postmodernistyczne stanowisko mające na celu wbić szpikulec w samo serce scjentyzmu” (s. 59). Amerykański językoznawca dostrzega ograniczenia takiego myślenia. Pokazuje, iż tajemnice – a zatem problemy, na które być może nigdy nie odnajdziemy satysfakcjonujących odpowiedzi – mają swoje miejsce w badaniach naukowych, ale również są istotnym czynnikiem warunkującym krytyczne myślenie, jeśli nie myślenie w ogóle. Co więcej, są ewolucyjnym czynnikiem, określającym ludzką jednostkowość.

Nie powinien dziwić fakt, że Chomsky z sympatią odnosi się w swoich rozważaniach do figury truizmu, która odgrywa istotną rolę retoryczną i pedagogiczną: porządkuje przeglądowy charakter dociekań, upłynnia ich tok, w końcu zakotwicza podejmowane problemy w kluczowych zagadnieniach językoznawstwa, filozofii czy politologii. Truizm jest jednakże roszczeniem prawdy, ale takiej, która rozczarowuje i nie nasyca. Jest błaha, nieistotna, niepoważna, a jednocześnie i paradoksalnie zarazem niezwykle trudno ją zdyskredytować. Jeżeli Chomsky sięga po truizm, to właśnie po to, by użyć jego pełnego arsenału: podważyć przesadnie redukcyjne w swym opisie teorie, przypomnieć o pysze, jaka może za nimi stać, upomnieć się o kwestie pierwsze, ale także ulokować w centrum refleksji humanistycznej rzadko cenioną przez nią zdroworozsądkowość.

Po drugie, pochwała niepewności (niedookreślenia) w myśli Chomskiego wyrasta z dążenia ku temu, co nieskończone, za pomocą skończonych lub ograniczonych środków. Tę zależność Wilhelm von Humboldt przypisał językowi. Chomsky powraca do lektury Humboldta, ale w pewnym sensie przenosi jego obserwację na nowe grunty. Darwinizm i scjentyzm Chomskiego nie porzucają wiary w nieskończony potencjał myśli i jednostki, nie są też wolne od troski o nie. Stąd właśnie język będzie według niego znajdował skończoną i ewolucyjną podstawę w potrzebie wyrażania myśli, paradoksalnie otwartej i nieskończonej, biologiczne ograniczenia poznania gatunku ludzkiego będą także determinowały jego nieskrępowany potencjał, w końcu wolność jednostki będzie zasadzona na zagwarantowanym prawie do twórczego rozwoju jej własnego potencjału.

W tym porządkującym i zdroworozsądkowym wywodzie, dążącym do klasycznie rozumianej humanistycznej troski o jednostkę, Chomsky nie stroni jednak od prowokacji. Jego liczne argumenty często wsparte są na własnych, oryginalnych interpretacjach. I tak: anarchosyndykalizm okazuje się wyrastać z amerykańskiego libertarianizmu, nie tylko znajdując sojuszników w przekornie „broniącym” praw klasy robotniczej Adamie Smithie, ale również w etycznych rozważaniach Johna Deweya (będącego być może jednak kurtuazyjnym ukłonem w stronę instytucji, która umożliwiła Chomskiemu wygłoszenie wykładów, składających się na tę książkę). Język zostaje oderwany od dogmatycznie przypisywanego mu źródła w potrzebie i pragmatyce komunikacji. Namysł nad poznaniem walczy o uznanie tajemnicy.

W przypadku pracy o dydaktycznym i propedeutycznym potencjale zaskakuje niestarannie przygotowany przekład polskiego wydania. Pozostawia on wrażenie niezręczności i pośpiechu. Widać je nie tylko w usterkach językowych, ale również w braku dbałości o przejrzystość cytowanych źródeł. W wypadku takich kluczowych dzieł jak „Metafizyka” Arystotelesa, „Kurs językoznawstwa ogólnego” Ferdinanda de Saussure’a czy „Przewrót kopernikański. Astronomia planetarna w dziejach myśli Zachodu” Thomasa Kuhna od dawna dysponujemy polskimi przekładami, które pozwalają nam uniknąć odwoływania się do angielskich tłumaczeń, również w tych przypadkach, gdy nie są one cytowane, a służą wyłącznie jako punkt odniesienia.

„Jakimi istotami jesteśmy?” to lektura przejrzysta, wnikliwa i wielowątkowa. Wprowadza i porządkuje kluczowe zagadnienia myśli Noama Chomskiego, ukazując zarówno głębię jego namysłu, jak i wielość dyscyplin i porządków, w których amerykański językoznawca swobodnie się porusza. Książka ta podnosi istotne kwestie gramatyki generatywnej, filozofii nauki i umysłu czy anarchizmu. W jakimś sensie mapuje darwinistyczne i racjonalistyczne płaszczyzny koncepcji Chomskiego. Zyskałaby więcej dzięki staranniejszej redakcji i większej dbałości o „szczegóły” polskiego przekładu.
Noam Chomsky: „Jakimi istotami jesteśmy?”. Przeł. Jarosław Rybski. Wydawnictwo Vis-à-vis Etiuda. Kraków 2017 [Seria: Meandry kultury].