Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (347) / 2018

Maria Janoszka,

POMIĘDZY 'DRUGIM CZAREM' A NICOŚCIĄ (MAGDALENA SIWIEC: 'ROMANTYZM, CZYLI INTER ESSE')

A A A
Magdalena Siwiec zaznacza we wprowadzeniu do swej książki, że tytułowa kategoria inter esse, zapożyczona z pism Sørena Kierkegaarda, oznacza wszystko „to, co znajduje się pomiędzy, co nieuchwytne, wymykające się jednoznacznym kwalifikacjom – umożliwia ruch, dynamikę tak istotną dla romantyzmu” (s. 9). Jest to więc formuła niezwykle pojemna, pozwalająca połączyć najbardziej odległe kwestie czy problemy w obrębie jednej całości. Odpowiada również oczywistej prawdzie o ogromnym – wbrew marzeniom miłośników systematyki – skomplikowaniu wewnętrznym epoki romantyzmu, przekraczającej zawsze wszelkie siatki taksonomiczne. Wybrany przez badaczkę tytuł świetnie koresponduje z zawartością zbioru: znalazło się w nim czternaście szkiców ogłoszonych (w zdecydowanej większości) już wcześniej w czasopismach i książkach zbiorowych. Teksty te nie stanowią próby monograficznego ujęcia określonego zagadnienia, lecz tworzą konstelację tematów i problemów, wiele zaś z analizowanych kwestii jawi się raczej jako układ napięć niż jasno definiowalne zjawisko. Przyjęta przez Siwiec strategia dopełniania miejsc pustych lub niuansowania prawd pozornie oczywistych nie daje w efekcie monolitycznej całości, lecz „dzieło otwarte”, zapraszające do kontynuacji i dalszych poszukiwań.

A repertuar tematów bynajmniej nie należy do ubogich: publikacja przynosi artykuły tropiące rysy na obrazie „mocnej” romantycznej podmiotowości czy reakcje na pooświeceniowe „odczarowanie świata”, szkice wskazujące analogie w twórczości poetów inicjujących romantyzm w Polsce i Francji, analizy romantycznych cyklów orientalnych, pytania o twórczość kobiecą i wątki transgresji płci, autotematyzm literacki oraz ekspresję świadomości twórczej. Badaczkę interesują również: problem nihilizmu w literaturze europejskiej, strategie jego tekstowej ekspresji, analogie artystycznego ukształtowania powieści wczesnoromantycznej i postmodernistycznej czy relacja między lieu de mémoire a pamięcią indywidualną i zbiorową. Ruch refleksji odbywa się tu więc między światem idei a poetyką tekstu literackiego, podstawowego punktu wyjścia zdecydowanej większości rozważań, obiektem badań staje się zaś przede wszystkim literatura polska, francuska i niemiecka.

Mimo iż Siwiec wpisuje swą książkę w tak szeroko zarysowaną panoramę tematyczną (wszystko, „co znajduje się pomiędzy”), można z łatwością wyróżnić dominującą linię problemową, obecną niemalże w każdym artykule. Jest to kwestia kształtowania się romantycznej podmiotowości, zagadnienie zdecydowanie wysuwające się na pierwszy plan we współczesnej refleksji nad romantyzmem, traktowanym nie tylko jako epoka historycznoliteracka czy formacja kulturowa, lecz projekt egzystencjalny i antropologiczny inicjujący nowoczesność lub kształtujący jej podstawy. Otwierający tom szkic koncentruje się na ekspozycji miejsc pęknięcia w konstrukcjach romantycznego „ja”, uznawanego dość powszechnie za „mocne” czy „twarde”. Badaczka diagnozuje różnorodne czynniki dezintegrujące owo mocne ego lub wprowadzające napięcia w pozornie jednolitą strukturę, udowadniając, iż podmiot romantyczny wydaje się znaczenie bliższy „ja” nowoczesnemu, kryje bowiem w sobie „antynomie, napięcia, niejasności, aporie, przeciwprądy” (s. 35).

Problem kształtowania się jednostkowej podmiotowości w owych zróżnicowanych postaciach: mocnych, słabych, niejednoznacznych i kryzysowych, powraca również wielokrotnie w analizach reakcji romantycznych twórców (podmiotów „roz-czarowanych” [s. 27]) na nieunikniony rozziew pomiędzy oczekiwaniami i realnością czy na doświadczenie „odczarowania” świata (formuła Maksa Webera). Novalisowskie próby „romantyzowania” rzeczywistości, charakteryzująca wielu twórców postawa elegijna (rozumiana tu – za Friedrichem Schillerem – jako reakcja na niewspółmierność Idealnego i Realnego), relacje pamięci zbiorowej i indywidualnej wpisanej w konkretne miejsce lub kwestie autoidentyfikacji płciowej w twórczości kobiecej czy epistolografii Zygmunta Krasińskiego – wszystkie te zjawiska łączy związek z nadrzędną problematyką konstytuowania się romantycznego podmiotu rozumianego nie jako raz na zawsze zakończona struktura, lecz jako nieskończony proces samoformowania, wpisany w siatkę napięć wytwarzających się w relacji „ja” – świat.

W formułę inter esse wpisują się również te zjawiska, które rodzą się na styku różnych kultur lub wynikają z zestawienia różnych porządków symbolicznych i mediów przekazu. Komparatystyczna perspektywa, charakterystyczna zresztą dla zdecydowanej większości prac Siwiec, ujawnia miejsca wspólne i wydobywa nowy potencjał znaczeniowy z tekstów, które wzajemnie się oświetlają. Porównanie twórczości Adama Mickiewicza i Victora Hugo jako dwóch „Magów” romantyzmu (termin Paula Bénichou), czyli autorów mających daleko idący wpływ na swą epokę, formujących jej postawy, pozwala wyeksponować nie tylko podobieństwa „strukturalne” (podejmowanie podobnych gatunków literackich i środków wyrazu, znaczenie literackich paratekstów, zbliżony tok rozwoju twórczości od balladowego debiutu do idei „poezji-magii”), ale także analogię postaw wobec świata „odczarowanego”. Z kolei komparacja poetyckich cykli orientalnych obydwu autorów pozwala wydobyć specyfikę dwóch modeli orientalizmu, co skłania zaś do refleksji nad formowaniem się „ja” romantycznego w relacji do tego, co odmienne i nieznane, doświadczane zaś empirycznie lub wyobraźniowo, oraz kreacyjną koncepcją poezji. Warto zaznaczyć, że porównania drogi twórczej Mickiewicza i Hugo są dość rzadko podejmowane na gruncie polskiego literaturoznawstwa, Siwiec wypełnia więc tym samym widoczną lukę w mickiewiczologii, ponieważ zaś znacząca część utworów poetyckich Hugo nie doczekała się jeszcze polskich tłumaczeń, badaczka przybliża (podając własne przekłady) również tę twórczość polskim czytelnikom.

Autorka nie pomija również zagadnień relacji literatury i innych sztuk artystycznych – omawia między innymi operowe fascynacje Gérarda de Nerval, koncentrując się jednak nie na konkretnych widowiskach, lecz na inspiracji czerpanej przez pisarza ze sztuki operowej, z jej obrazowości i magicznego wpływu na odbiorcę (przywoływana przez Siwiec książka „Czarodziejki” Jeana Starobinskiego swój tytuł zawdzięcza wspólnemu rdzeniowi francuskiego enchanteresse ‘czarodziejka’ oraz chanter ‘śpiewać’). Proponując widzowi świat fantazmatyczny, opera dostarcza także francuskiemu pisarzowi narzędzi i wzorców wykorzystywanych w próbach ponownego zaczarowania świata, których ekspresją stają się utwory autora „Podróży na Wschód”. W kategoriach „drugiego czaru” swą twórczość postrzega także ojciec europejskiego romantyzmu, Novalis, jednak akt „czarowania” rzeczywistości daleki jest od jednoznaczności – rozpina się pomiędzy optymistycznym programem wykorzystywania siły podmiotowej woli (u Novalisa) a świadomością iluzoryczności własnych fantazmatów (u Nervala).

Do kategorii tego, co nieuchwytne, zaliczyć należy również romantyczne rozumienie pojęcia nihilizmu i teksty literackie w określony sposób do niego nawiązujące. Znaczenia kojarzone w epoce romantyzmu z nihilizmem dalekie są od jednoznaczności (współcześnie również funkcjonuje wiele równoprawnych definicji) – mogą wiązać się zarówno z określonymi kategoriami filozoficznymi (zarzutami wysuwanymi pod adresem idealizmu transcendentalnego Johanna Gottlieba Fichtego), jak z ufundowaniem życia na negacji, absolutyzacją sztuki lub postawami rewolucyjnego sprzeciwu wobec tradycyjnych urządzeń społecznych (s. 246). Nihilizm – czy w rozumieniu historycznym, czy egzystencjalnym – to swoiste romantyczne mysterium tremendum et fascinans, które przyciąga i przeraża jednocześnie. Teksty, w których uwidacznia się postawa nicościowa, na ogół nie prezentują zaś jednego tylko wzorca nihilizmu, lecz łączą różne jego rozumienia, balansując pomiędzy diagnozą nicości świata i śmierci czy szaleństwa Boga a „zabezpieczaniem” się przed konsekwencjami tych diagnoz dzięki wpisywaniu ich w ramę świata przedstawionego ujętego jako teatr, sen lub wizja szaleńca.

Badania nad romantycznym nihilizmem doprowadzają Siwiec do stworzenia bogatego katalogu idei, obrazów i strategii tekstowych, za pośrednictwem których wyrażane jest doświadczenie nicości. Zaliczyć do nich można podważanie iluzji świata przedstawionego, eksponowanie jego literackości czy widmowości, fragmentaryczność, achronologizm fabuły, ograniczoną perspektywę narracyjną, motywy śmierci i rozpadu, theatrum mundi, snu czy obłędu. Przykłady wykorzystywania tych chwytów odnaleźć można w działach Augusta Klingemanna (pseud. Bonawentura), Jean Paula Richtera, Georga Büchnera, Ludwika Tiecka, Heinricha von Kleista, Friedricha Hölderlina, Karela Hynka Máchy, Antoniego Malczewskiego – każdy z nich realizuje jednak odmienny wariant postawy negacji wpisanej w tekst literacki. Postawy nihilistyczne również wiążą się z problematyką kreacji romantycznego „ja” – dla Heinricha Jacobiego, polemizującego z Fichtem, nihilizm był nieuniknioną konsekwencją filozofii idealistycznej, która ustanawiała jedynym źródłem poznania subiektywny podmiot, unicestwiała więc niejako świat zewnętrzny, uzależniając jego istnienie od aktu percepcji. Usytuowanie „ja” w centrum oznaczało także zajęcie miejsca Boga i negację istnienia wartości obiektywnych.

Romantyczne odczucie desubstancjalizacji świata jest również kolejnym z łączników pomiędzy romantyzmem i ponowoczesnością – więzi te Siwiec analizuje dokładniej, zestawiając „Straże nocne” Klingemanna, pierwszy utwór nihilistyczny, z cechami powieści postmodernistycznej skatalogowanymi przez Briana McHale’a (do cech tych należy niepewny status świata przedstawionego, karnawałowość, ironia, groteska, mise en abyme, intertekstualność). Występowanie nieraz daleko idących zbieżności pomiędzy zabiegami organizującymi wczesnoromantyczną powieść czy dzieła powstałe w duchu ironii romantycznej a poetyką postmodernistyczną należy do konstatacji dość oczywistych (przy uwzględnieniu, rzecz jasna, fundamentalnych różnic ontologicznych), jednak dzieło Klingemanna prezentuje także zbliżoną do ponowoczesnej wizję świata, z którego uciekło znaczenie, a ciągłe poszukiwania odsłaniają tylko pustkę sensu.

Wartościowe rozpoznania przynoszą również teksty poświęcone romantycznym poetkom. Z dziejów pisarstwa kobiecego w wieku XIX Siwiec wybiera dwa istotne problemy, które ukazują kształtowanie się tożsamości tekstowych dwóch pisarek, Marceline Desbordes-

-Valmore, nazywanej we francuskiej historii literatury „poetką przeklętą”, i Narcyzy Żmichowskiej, jednej z „cudzoziemek”, jak określiła polskie twórczynie XIX wieku Grażyna Borkowska. Ukazana tu relacja kobiety do własnej pracy twórczej pełna jest interesujących napięć obrazujących z jednej strony oddziaływanie utrwalonych społecznie wyobrażeń na temat ról i zadań przypisanych kobietom, z drugiej zaś nie tyle uwalnianie się spod wpływu tych ograniczeń, co samodzielną ich reinterpretację. Warto poświęcić nieco miejsca na dokładniejszy opis tego zjawiska: gdy czytamy, iż Żmichowska swój debiutancki utwór poetycki zatytułowała „Szczęście poety”, obdarzając jednocześnie podmiot tekstu cechami kobiecymi, wydaje się to na pierwszy rzut oka podyktowane opresją fallocentrycznej kultury, która skłonna byłaby uznać kobietę autorkę tylko jako odbicie męskiej formy. Siwiec ukazuje jednak, iż wybór męskiej końcówki rzeczownika jest suwerennym wyborem Żmichowskiej, gestem ekspozycji napięć między typowymi oczekiwaniami społecznymi a ich stopniowym dekonstruowaniem. Strategię ostrożnego podważania opozycyjności płci stosuje również Desbordes-Valmore – mimo iż w jednym z utworów, stawiając siebie w sytuacji wyboru pomiędzy twórczością a szczęściem miłosnym, wybiera miłość, ów dylemat i wybór stają się przedmiotem literackiego przedstawienia, odrzucenie nieodpowiedniego dla kobiety zajęcia (pisarstwa) jawi się więc jako gest pozorny.

Wśród refleksji związanych z emancypacją społeczną kobiet zwracają uwagę także pytania o feminizm Zygmunta Krasińskiego. Siwiec charakteryzuje poetę jako jednostkę wyjątkowo – na tle innych polskich twórców romantycznych – wyczulonego na sytuację kobiet, przenikliwego obserwatora ich zniewolenia społecznymi konwenansami i przypisaniem stereotypowych wartości (autor „Nie-Boskiej komedii” zwraca między innymi uwagę na krzywdzące ograniczanie wartości kobiet do fizycznego piękna). Badaczka podkreśla również historiozoficzną wiarę Krasińskiego w nastanie utopijnej „trzeciej epoki”, w której zapanuje równość płci, wizja ta – co domaga się wyakcentowania – nie jest jednak projektem nowych rozwiązań społeczno-politycznych, lecz fantazmatem „przeanielenia” świata, przekroczenia ograniczeń materialnych realności i wejścia w krainę Ideału. Można się również zastanawiać, czy faktycznie nierzadkie w korespondencji poety porównania siebie do istoty kobiecej świadczą o pragnieniu transgresji płci, jak przedstawia to Siwiec. Nie występują bowiem raczej w kontekstach pozytywnych, lecz akcentują pejoratywne cechy przypisywane tradycyjnie kobiecości: słabość, niezdecydowanie, nadmierną emocjonalność, skłonność do histerii. Ostatecznie jednak badaczka decyduje się na pojemniejszą i znacznie bardziej uzasadnioną formułę „transcendowania płci” (s. 200), pragnienia wykroczenia poza binarną opozycję w celu zrealizowania marzenia o idealnym zjednoczeniu, boskiej Jedni. Zaznacza jednocześnie, że postawa Krasińskiego również ma charakter antynomiczny: dostrzeżenie zniewolenia kobiet idzie w parze ze wtłaczaniem ich w sieci własnych fantazmatów.

Szkice Magdaleny Siwiec wpisują się więc w nurt odczytywania epoki romantyzmu w perspektywie nowoczesności i ponowoczesności, poszukiwania zbieżności i analogii pozwalających uobecnić „ducha” romantyzmu nie jako widmo przeszłości wracające w przejrzałych dawno mitach narodowych, lecz istotne źródło współczesnej kultury i rozumienia kategorii podmiotowości w XX i XXI wieku. Tak pojęty, stanowi nie „niedokończony projekt”, jak obwieszczał tytuł jednej z książek Agaty Bielik-Robson, lecz „projekt nieskończony”.
Magdalena Siwiec: „Romantyzm, czyli inter esse”. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2017 [seria: Studia Romantyczne].