Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (347) / 2018

Anna Zaczkowska,

ROSYJSKIE MEDIA W KRAINIE CZARÓW (ARKADIJ OSTROWSKI: 'ROSJA - WIELKIE ZMYŚLENIE')

A A A
„Rosja – wielkie zmyślenie. Od wolności Gorbaczowa do wojny Putina” Arkadija Ostrowskiego to po prostu świetna literatura – jednocześnie literatura faktu i literackie świadectwo utraty przez Rosję szansy na stworzenie niezależnych od władzy mediów. W książce Ostrowskiego walka o władzę w Rosji toczy się o wieże telewizji. Przestrzeń informacyjna stała się polem bitwy. Wojna państwowej prasy i telewizji jest codziennym starciem z opozycją polityczną. Najbardziej krwawe i wyczerpujące konflikty zbrojne rozgrywają się o kształtowanie świadomości odbiorców środków masowego przekazu. Nie toczą się one w realnie istniejącej przestrzeni, lecz w przestrzeni informacyjnej.

Lektura przypomniała mi literackie opisy roli mediów w dzisiejszej Rosji. W przeciwieństwie do postmodernistycznych zabaw Wiktora Pielewina czy okrutnej obyczajowej farsy z powieści Siergieja Minajewa, „Rosja – wielkie zmyślenie” jest oparta na faktach. Te fakty są tak niezwykle groteskowe i okrutne, że aż nierealne. Do tego stopnia, że pomysł z nieprzetłumaczonej na język polski powieści Minajewa wydaje się dziecinną igraszką. Główny bohater „Media Sapiens. Powiestʹ o trietjem srokie” („Media Sapiens. Повесть о третьем сроке”), Anton Drozdikow (Антон Дроздиков), najpierw zostaje wyrzucony z pracy, ponieważ dokonywał plagiatów przemówień Josepha Goebbelsa, a później pracuje dla różnych stron sceny politycznej Rosji. Bohater Minajewa to żywe i chodzące wypaczenie idei niezależnego i obiektywnego dziennikarstwa. Głównym celem autora „Media Sapiens” było zdyskredytowanie tych, którzy dziennikarstwo postrzegali jako sferę walki o prawa człowieka i demokrację. Znakomicie zresztą wywiązał się z tego zadania. Jego bohater to współczesny Chlestakow moskiewskich mediów, mistrz iluzji i obłudy, kolejny inwariant nieśmiertelnego bohatera literatury rosyjskiej. Takich Chlestakowów można w relacji Ostrowskiego naliczyć wielu. Realni bohaterowie opisani przez Ostrowskiego (chociażby Aleksand Niewzorow) są niezwykle podobni do Drozdikowa z „Media Sapiens”.

Książka Arkadija Ostrowskiego stawia bardzo istotne pytania o kształt współczesnej kultury i czynniki, które kształtują rzeczywistość, a zwłaszcza jej polityczny wymiar. Historia najnowsza Rosji i historia ZSRR zostają ukazane przez pryzmat mediów – roli prasy, radia i telewizji w tworzeniu obrazów i idei, które stają się często, post factum, realne. Za wstęp służy opis zabójstwa Borisa Niemcowa, symboliczny koniec pewnej epoki, cezura która ją zamyka, żeby stworzyć ramy dla opowieści Ostrowskiego o roli mediów i tym, czym stały się one dla Rosjan. Media to główny bohater książki – autor kreśli też portrety zbiorowych bohaterów, czyli najważniejszych twórców prasy i telewizji. Są to między innymi „arystokraci” wywodzący się z radzieckiej nomenklatury, tacy jak Aleksandr Bowin i Aleksandr Jakowlew, oraz ich następcy, określani przez Ostrowskiego jako „synowie i córki”: Natalia Gieworkian, Władimir Jakowlew, Maksim Sokołow. W „Rosji – wielkim zmyśleniu” pojawiają się wizjonerzy, marzyciele, oligarchowie oraz reformatorzy. Ich wszystkich łączy jedna idea: próba stworzenia na nowo środków masowego przekazu, innych niż te, które niepodzielnie sprawowały rząd dusz nad obywatelami ZSRR.

W pierwszej części przypomniano politykę kulturalną i informacyjną w ZSRR. Autor kreśli obraz systemu komunistycznego jako religijnego, z własnymi, niepodważalnymi dogmatami i decydującą rolą słowa/pisma. Wyłom w monopolu partii komunistycznej na jedyny i właściwy obraz świata oraz sposób opisu rzeczywistości zostaje powoli podważony przez samych członków nomenklatury partyjnej. Pojawiają się nowy typ dziennikarstwa i nowe tytuły prasowe. Procesy związane ze zmianą w mediach są nierozerwalnie połączone z końcem stalinowskiego terroru i przejęciem władzy przez Chruszczowa. Wtedy nastąpiła pewna poprawa warunków mieszkaniowych, co sprawiło, że pojawiła się przestrzeń dla swobodnej wymiany myśli. Forma wspólnego mieszkania (komunałki), gdzie dziesięć rodzin gnieździło się w jednym mieszkaniu, podzielonym na osobne pokoje (po jednym na rodzinę), ze wspólną kuchnią, łazienką oraz obowiązkowym dodatkiem w postaci co najmniej jednego sąsiada-donosiciela, uniemożliwiała normalne dyskusje. Każda krytyka systemu i warunków egzystencji ze strony jednostki mogła skończyć się tragicznie dla bliskich, którzy brali udział w takiej rozmowie. Chruszczowowskie blokowiska zmieniły codzienność mieszkańców ZSRR, mieszkańcy miast zaczęli odzyskiwać strefę prywatną, a z nią pojawiły się radia i odbiorniki telewizyjne w osobnych mieszkaniach oraz niekończące się dyskusje przy stole kuchennym: „Przedstawiciele liberalnej inteligencji zdecydowanie zbyt często prowadzili jałowe rozmowy przy kuchennych stołach zamiast naprawdę działać. Takie spotkania przynosiły ulgę, ale nie dawały prawie żadnych rezultatów. W efekcie powstawał wygodny kokon, jednocześnie zaś narastała izolacja inteligencji od reszty kraju” (s. 47).

Nowe tytuły prasowe, „Żurnalist” i Nowyj mir”, stały się przełomem. „Żurnalist” był oknem na kulturę zachodnioeuropejską, a „Nowyj mir” – forpocztą dysydentów. Poststalinowskie ocieplenie spowodowało, że pokolenie lat sześćdziesiątych, wywodzące się z nomenklatury, zaczyna powoli niszczyć system radziecki od środka. Kolejnym czynnikiem, który powoli rozkładał potężny organizm państwowy, był upadek gospodarki. Najpierw jej stagnacja, potem konwulsyjna agonia, powodująca niedobory podstawowych artykułów żywnościowych. Tym, co spowodowało ostateczny krach, stała się zmiana polityki informacyjnej. Michaił Gorbaczow zaczął nawoływać do głasnosti, swobody informacji. Głasnost miała być racjonowana, stanowić impuls do powolnego reformowania umierającego imperium. Jednak jak wirus wymknęła się spod kontroli i zaczęła samoistnie rozprzestrzeniać wśród ludzi, śmiertelnie zmęczonych życiem w ciągłym kłamstwie.

Książka Ostrowskiego została podzielona na trzy części, po relacji dotyczących roli mediów w ZSRR autor przechodzi do okresu wolności słowa, która była konsekwencją zwycięstwa Borisa Jelcyna nad Michaiłem Gorbaczowem. Jelcyn zapewniał mediom wolność, jednak, jak zaznaczył autor – cała ta wolność opierała się na plecach jednego człowieka, stanowiąc dla niego ciężkie brzemię. Trzecia część jest najciekawsza, pokazuje proces medialnego kreowania wizerunku Władimira Putina. Media rosyjskie przestają być niezależne, nikt nie ma już prawa do krytyki władzy, a „medialna histeria” związana z aneksją Krymu zostaje przez Ostrowskiego porównywana do akcji propagandy z czasów nazizmu. Ta część książki wymaga szczególnie uważnej, wnikliwej i krytycznej lektury. Model rosyjski jest wszakże wzorem dla tych państw europejskich, które znudziły się już demokracją (nie przez przypadek Putina łączy przyjaźń z niejedną głową obcego państwa).

„Rosja – wielkie zmyślenie” to lektura obowiązkowa. Jednym z wielu powodów jest optyka Ostrowskiego i jego lekkie pióro, szlifowane latami dziennikarskiego trudu. Pokazał on też, jak w praktyce można zmienić media w narzędzie absolutnej kontroli. Dużą zalet „Rosji – wielkiego zmyślenia” stanowią tłumaczenie Marii Zawadzkiej i staranna redakcja. Książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Arkadij Ostrowski: „Rosja – wielkie zmyślenie. Od wolności Gorbaczowa do wojny Putina”. Przeł. Maria Zawadzka. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2018 [seria: Seria Historyczna].