Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (348) / 2018

Przemysław Pieniążek,

CZAS BRACI MNIEJSZYCH (EDEN)

A A A
Czy zastanawialiście się kiedyś, co myślą na wasz temat wasi (nie tylko) czworonożni pupile? Albo czy zmienilibyście swoje kulinarne przyzwyczajenia, gdyby drób, trzoda chlewna i rogacizna jednym głosem zaprotestowały przeciwko czynionym względem nich nadużyciom, w tym zatrważającym morderstwom? Odpowiedzi na te i inne pytania odnajdziecie w „Edenie”: nietuzinkowej opowieści graficznej Tomasza Woroniaka – rysownika, animatora, współtwórcy reklam oraz aktora improwizatora w jednej osobie.

Autor rzeczonego komiksu przedstawia wizję rzeczywistości, gdzie (po pewnej pamiętnej Wigilii) bracia mniejsi stali się równoprawnymi uczestnikami życia społecznego, ba, teraz to do nich należy podejmowanie decyzji o kształcie dalszych relacji z ludźmi. Ruszają zatem procesy sądowe (za pełnym przyzwoleniem bijących się w piersi dwunożnych) i komisje weryfikacyjne oceniające skalę indywidualnych przewin względem świata zwierząt oraz przydzielające danemu delikwentowi odpowiednie miejsce w nowej hierarchii bytów. Protagonista „Edenu”, Szymon, otrzymał przydział mieszkaniowy, a zgodnie z obowiązującym prawem („Każdy ssak w procesie ustalania klasyfikacji musi mieć pozaludzkiego sublokatora”) dzieli lokum z sympatycznym szczurem, nazwanym w toku opowieści Sylwestrem. Bohaterowi sen z powiek spędza ciągnąca się od jakiegoś czasu rozprawa, której celem określenie jego przyszłego statusu. Szymon, oskarżony między innymi o „świadome i nieświadome spożywanie zwłok” oraz „konsumpcyjne korzystanie ze zniewolenia”, pewne nadzieje pokłada w zeznaniach ostatniego świadka – jego ojca, który wraz z żoną mieszka aktualnie na terenie getta.

Niepozbawiona humorystycznych akcentów parabola, kameralny dramat sądowy i zjednująca sobie sympatię czytelnika historia obyczajowa – komiks Tomasza Woroniaka sprawdza się także jako uniwersalna opowieść o poszukiwaniu wolności wyboru. Intrygujący wstęp (sekwencja niemych, onirycznych kadrów), po którym jest już tylko lepiej, wiarygodnie oddane realia świata przedstawionego, wyraziści bohaterowie, naturalnie brzmiące, chwilami uroczo soczyste dialogi: utrzymany w czarno-białej poetyce „Eden” spełnia pokładane w nim oczekiwania, oferując przy tym miękką, uproszczoną kreskę, wyczyniającą cuda w scenach o tripowym posmaku (vide: konsekwencje zażycia przez bohaterów tytułowego psychodeliku). Metaforyczna, chwilami zabawna, ale przede wszystkim skłaniająca do refleksji opowieść, po której (być może) spojrzycie na zwierzęta i siebie samych z zupełnie innej perspektywy.
Tomek Woroniak: „Eden”. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2018.