Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (348) / 2018

Przemysław Pieniążek,

NIEZWYKŁA KOLEKCJA (UWODZICIELSKIE CHIMERY)

A A A
Szukacie wyjątkowego komiksu? Powiedzmy, czegoś, co łączy w sobie wysublimowanie z dosadnością, eteryczność z doczesnością, humor z tragizmem? Jeśli tak, powinniście się skusić na czytelniczą randkę z „Uwodzicielskimi chimerami” – zbiorem czternastu opowieści (zabawnych, refleksyjnych oraz, rzecz jasna, przepełnionych erotyką) stworzonych przez mistrza europejskiego komiksu.

W niniejszym albumie, ukazującym się pod szyldem Scream Comics, znajdziecie datowane na lata 1979-2009 prace Milo Manary, oryginalnie publikowane (między innymi) na łamach takich periodyków jak „Pilote”, „Frigidaire”, „Totem” czy „L’Écho des Savanes”. Z miejsca rozpoznawalny styl włoskiego artysty (pieczołowicie uchwycone relacje przestrzenne, dopracowane detale oraz drobiazgowo oddane stany ekstatycznych uniesień idą w parze z godną pozazdroszczenia wyobraźnią) doskonale koresponduje z klimatem poszczególnych epizodów, których podstawowym założeniem jest lapidarność przekazu.

Stąd większość z segmentów wchodzących w skład niniejszego czarno-białego woluminu to kilkustronicowe impresje, z których najkrótsza liczy zaledwie jedną planszę („Historia bez słów”), po zajmujące 24 strony, pozbawione słownego komentarza panoramiczne „Bolero” ukazujące równie krwawą, co pieprzną historię ludzkości. Na pozawerbalnych środkach artystycznej ekspresji opiera się także „Nubinlove” czy wykorzystujący barwne dominanty alegoryczny „Mur”. Stonowaną kolorystykę autor „Klika” wykorzystał za to w baśniowo-rubasznym epizodzie „Marie-Claire”.

Pikantne ilustracje do memuarów fanki twórczości Manary („Charlie albo Intymny dziennik Sandry F.”), osadzony w realiach XVI-wiecznej Wenecji epizod ukazujący perypetie malarza Paola Veronese i jego modelki czy wariacja na temat „Salome” Oscara Wilde’a to kolejne smakowite kawałki, które odnajdziecie w recenzowanym albumie. Strzałem w dziesiątkę okazały się także komiksowe narracje podejmujące dialog z takimi klasykami jak „Corto Maltese” Hugona Pratta, „Asteriks” René Goscinnego i Alberta Uderzo oraz „Barbarella” Jean-Claude’a Foresta. „Uwodzicielskie chimery” są prawdziwym rarytasem, który powinien zainteresować nie tylko fanów twórczości ojca „Guliweriany”. Polecam!
Milo Manara: „Uwodzicielskie chimery” („Envoûtantes chiméres”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Scream Comics. Łódź 2018.