Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (348) / 2018

Olimpia Orządała,

OSTATNI EXODUS (MIKOŁAJ GRYNBERG: 'KSIĘGA WYJŚCIA')

A A A
Najnowsza książka Mikołaja Grynberga to zbiór dwudziestu siedmiu przejmujących rozmów z polskimi Żydami, którzy w 1968 roku stanęli przed trudnym wyborem: zrzec się obywatelstwa i opuścić ojczyznę czy też pozostać w Polsce, narażając się na prześladowania. Ramą wyznaczającą tematykę kolejnych wywiadów jest szczera rozmowa autora z ojcem, Marianem Grynbergiem. Pisarz pokazuje często dramatyczne koleje losu tych, którzy zdecydowali się pozostać w kraju, i tych, którzy wyjechali. To ważny, choć nie jedyny, głos w obecnej polskiej rzeczywistości, w której antysemityzm w ostatnim czasie przybrał na sile. „Księga wyjścia” jest trzecią częścią cyklu wywiadów z ludnością żydowską. Dotychczas wydane pozycje – „Ocaleni z XX wieku” i „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne” – zawierały rozmowy z osobami, którym udało się przeżyć Holokaust, oraz z ich dziećmi, przedstawicielami kolejnych pokoleń, dla których to przeżycie funkcjonuje na prawach postpamięci.

W 1968 roku Żydzi stanowili w Polsce trzydziestotysięczną mniejszość narodową. Po wygranej Izraela z państwami arabskimi wspieranymi przez Związek Radziecki w wojnie sześciodniowej 1967 roku PRL zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Nagły wzrost jawnego antysemityzmu uaktywniło między innymi przemówienie Władysława Gomułki, który stwierdził, że „(…) każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę ­– Polskę Ludową. (…) Nie chcemy piątej kolumny w Polsce” (s. 397). Żydzi stali się wrogami narodu polskiego, byli obarczani winą za wszelkie trudności i niepowodzenia, choćby przyczynienie się do kryzysu gospodarczego, a ówczesna władza przyzwalała na ich prześladowanie. Ojciec Mikołaja Grynberga wyznał, że wystąpienie I sekretarza KC PZPR kojarzyło mu się „z kronikami filmowymi, w których widziałem przemówienia Hitlera. Przypominało mi to wszystko, czego uczyli nas o Niemczech po 1933 roku” (s. 155).

Rozmówcami reportera są polscy Żydzi, którzy w okresie Marca ‘68 byli młodymi ludźmi. Stojąc u progu dorosłego życia, zostali pozbawieni przynależności i tożsamości. Stało się to w momencie, w którym pewna stabilność w tym zakresie jest najbardziej potrzebna. Zmuszono ich do wyjazdu i zrzeczenia się polskiego obywatelstwa, gdyż byli „inni”, „obcy”, „niegodni zaufania”. Obecnie zamieszkują Izrael, Stany Zjednoczone, Szwecję i Danię, ale należy zwrócić uwagę na dwa odosobnione przypadki, jakie pokazuje autor – mężczyzn, którzy zdecydowali się pozostać w Polsce.

Warto w tym miejscu zauważyć, że dla autora „Rejwachu” książka ma wymiar osobisty. Jego rodzice również stanęli przed trudną decyzją o wyjeździe z Polski. Ostatecznie postanowili pozostać w kraju ze względu na schorowanych rodziców. Pisarz miał wówczas dwa lata.

Grynberg jest wdzięcznym słuchaczem: nie ocenia i nie pogania, pozwalając swobodnie płynąć narracjom swoich rozmówców, od czasu do czasu nakierowując je na odpowiednie tory. Choć każdemu z nich zadaje podobne pytania, to niemalże wszystkie odpowiedzi są inne. W wywiadach powtarzają się trzy najważniejsze pytania: „co zabrał ci rok 1968?”, „czy teraz jesteś bardziej Żydem niż w 1968 roku?” oraz, zdaje się najtrudniejsze, pytanie o tożsamość: „kim teraz jesteś?”. Część osób dowiedziała się o swoim pochodzeniu dopiero w tamtych czasach. Miało to związek z tym, że niektórzy rodzice ukrywali przed swoimi dziećmi ich korzenie, ponieważ chcieli chronić je przed prześladowaniami. Pochodzenie żydowskie było w Polsce tematem tabu, stając się także przyczyną cierpienia i traum. Dzieci wstydziły się swojej przynależności, pragnąc utożsamić się z ogółem, a dziewczynki marzyły o białej sukience komunijnej. Marzec ‘68 zabrał Żydom ojczyznę, godność, młodość, poczucie bezpieczeństwa, rodzinę oraz tożsamość – dopiero po długim czasie nauczyli się zgodnie podkreślać swoją żydowskość. Jeden z rozmówców tak mówi o wyjeździe: „Z »parszywego Żyda« zrobił ze mnie świadomego swojej tożsamości mężczyznę” (s. 344).

Żydzi musieli się zmagać z poczuciem wyobcowania i odrzucenia przez współobywateli, byli Innym w ukochanej ojczyźnie. Rozmówcy Grynberga wspominają prześladowania, jakie dotknęły ich bezpośrednio, np. gdy byli dziećmi, polscy uczniowie rzucali w nich kamieniami w drodze do szkoły. Z pogardą odnosili się do nich i ich żydowskiego pochodzenia także niektórzy nauczyciele. Bohaterowie książki musieli zmagać się ze stygmatyzacją: na klatkach schodowych ich mieszkań pojawiały się obraźliwe hasła, niektórzy byli zmuszani do zmiany imienia i nazwiska. W ówczesnej Polsce nie chciano zatrudniać Żydów, a ci, który mieli pracę, zwykle szybko ją tracili. Studentów natomiast wyrzucano z uczelni. Powszechne były również próby zastraszania i śledzenie osób pochodzenia żydowskiego. Jeden z bohaterów wspomina, że jego matka trafiła do szpitala psychiatrycznego, ponieważ załamała się po fałszywym oskarżeniu o obrazę narodu polskiego. Wydarzenia tamtego okresu starszemu pokoleniu przywoływały na myśl wspomnienia z Zagłady i potęgowały strach przed pogromami.

W 1968 r. – jak pisze w posłowiu Piotr Osęka – „rozpoczynał się ostatni w historii exodus Żydów z Polski” (s. 406). Ludność żydowska masowo wyjeżdżała z kraju z obawy o przyszłość, z chęci zdobycia wymarzonego wykształcenia, ze strachu przed przemocą. Swoistym symbolem tej ucieczki stał się Dworzec Gdański w Warszawie, skąd wyjeżdżali Żydzi na Zachód czy do Izraela. Było to miejsce pożegnania z Polską. Na tablicy pamiątkowej na dworcu widnieją znamienne słowa Henryka Grynberga: „Tu więcej zostawili po sobie niż mieli”. Wyjazd powodował utratę tego, co najcenniejsze – domu. Jak mówi jedna z rozmówczyń: „Polska była moim domem. I od razu ci mogę powiedzieć, że od tego czasu już nie mam domu. Straciłam komfort posiadania swojego miejsca na ziemi” (s. 46). Ucieczka była również przyczyną wyzbycia się polskości, a zwrotu w stronę żydowskości. Podczas wyjazdów Żydom towarzyszył przygnębiający smutek i „poczucie krzywdy, że mnie wywalają z mojego kraju, że muszę wszystko od początku zaczynać” (s. 77). W obcych krajach niektórzy wpadali w depresję i przeżywali żałobę po utracie ojczyzny. Wiązało się to także z problemami tożsamościowymi: „Czy jestem Żydem, czy Polakiem? A może oboma naraz? A może jestem pochodzenia żydowskiego? Czy będąc pochodzenia żydowskiego, mogę być w pełni Polakiem? Czy to nie jest już trochę inny Polak?” (s. 108). Ale równocześnie wyjazd stawał się szansą na lepsze życie, wolne od prześladowań oraz dawał możliwość zdobycia wyższego wykształcenia i wykonywania wymarzonego zawodu.

Książka Grynberga składa się z dwudziestu siedmiu wywiadów z osobami żydowskiego pochodzenia i intymnej rozmowy autora z ojcem. Pierwsze pytanie zwykle dotyczy miejsca urodzenia, wieku, rodziców, ostatnie zaś – sposobu postrzegania kwestii żydowskiej tożsamości. Autor „Ocalonych z XX wieku” tak prowadzi rozmowy, by nie zdominować toku dialogowego. To rozmówcy znajdują się na prymarnym miejscu, ich głos jest najistotniejszy. W jednym z wywiadów reporter wręcz całkowicie milknie. Grynberg pozwala Żydom swobodnie opowiadać, inicjuje rozmowę, nie ingerując w to, nam jakie zejdzie później tory, niejako oddaje im swego rodzaju hołd, pozwala przepracowywać przeżyte traumy i cierpienia. „Księgę wyjścia” powinna przeczytać każda osoba, która chce być świadomym obywatelem, Europejczykiem, zwłaszcza teraz, zwłaszcza w Polsce, po nowelizacji ustawy o IPN, kiedy antysemityzm ponownie wyraźnie dał o sobie znać. Ta opowieść otwiera oczy na żydowskość i wydarzenia Marca ’68. Warto bowiem pamiętać, że gdybyśmy zapytali przechodnia o to, dlaczego Żydzi w 1968 roku uciekali z Polski, prawdopodobnie zdecydowana większość nie wiedziałaby nawet, że taka sytuacja w ogóle miała miejsce.

Nie tylko Grynberg podejmuje problem ucieczki Żydów. Czyni to choćby Krystyna Naszkowska w „Ani tu, ani tam. Marzec 1968 – powroty”. Autorka rozmawia z osobami żydowskiego pochodzenia, które zdecydowały się na powrót do Polski. Wydarzeniom tamtych czasów poświęcona jest również wystawa czasowa „Obcy w domu. Wokół Marca ‘68” w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie.

„Księga wyjścia” opowiada o prześladowaniach Żydów, o wszechobecnym w Polsce w 1968 roku antysemityzmie, o wykluczeniu społecznym, o poczuciu przynależności oraz o utracie tożsamości i poszukiwaniu jej na nowo. Grynberga interesują przede wszystkim ludzkie doświadczenia, a nie sama historia. Autor „Rejwachu” uświadamia nam, z czym musieli zmagać się Żydzi w tamtym momencie historycznym (choć wciąż nieprzepracowanym i aktualnym). To opowieść potrzebna współczesnej Polsce, w której antagonizmy polsko-żydowskie są wciąż żywe, jak bowiem podkreślają rozmówcy: „W Polsce antysemityzm jest religią” (s. 253), „W Polsce to cały czas wisi w powietrzu” (s. 270). To książka, która każe nam się zastanowić: co by było, gdybyśmy to my zostali wygnani z Polski?
Mikołaj Grynberg: „Księga wyjścia”. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2018.