Wydanie bieżące

1 lipca 13 (349) / 2018

Michał Misztal,

DOKĄD ZMIERZASZ, DYLANIE? (ZABIJ ALBO ZGIŃ. TOM 3)

A A A
Jesteśmy już coraz bliżej finału, a wciąż wiadomo względnie niewiele. Scenarzysta Ed Brubaker niewątpliwie potrafi budować napięcie, pytanie tylko, czy zakończenie „Zabij albo zgiń” nie będzie przypadkiem igłą przebijającą wielki balon (związanych z tym tytułem) oczekiwań. Na razie polski czytelnik dostał do rąk trzeci, przedostatni tom cyklu.

W samej historii zmieniło się niewiele, a wręcz przeciwnie: zaraz na początku całość zatacza koło i razem z Dylanem znowu oglądamy pierwsze strony zeszytu, od którego rozpoczęła się niniejsza seria. Dotarliśmy wreszcie do momentu, w którym protagonista jest niemal niepokonanym zabijaką, konsekwentnie realizującym swój plan pozbycia się wrogów. Co prawda nie odbywa się to bez niewielkich problemów, tyle że w tym wydaniu zbiorczym Dylan ma raczej więcej kłopotów osobistych niż związanych na przykład z poszukującą go policją czy rosyjską mafią. Osobistych, czyli również tych dotyczących jego przymusowego kontraktu, jaki zawarł ze swoim tajemniczym zleceniodawcą.

Są serie zbudowane na jednej konkretnej tajemnicy. Przykład pierwszy z brzegu: „Y: Ostatni z mężczyzn” Briana K. Vaughana. Dlaczego prawie wszyscy mężczyźni nagle umarli? Dlaczego główny bohater i jego małpa, samiec, mimo wszystko przeżyli? Tyle że pomiędzy stworzeniem zagadki a odsłonięciem kart (o ile można tak powiedzieć w wypadku tego tytułu) „Y” obfituje w ciekawe wątki, dobrze napisane dialogi oraz wiele innego dobra. Nie twierdzę, że w „Zabij albo zgiń” tego nie ma, jednak mój główny zarzut wobec tego komiksu jest taki, że seria wydaje się trochę „koniem jednej roli”.

Od premierowego epizodu tańczymy wokół jednego wątku, wciąż do niego wracamy, opowieść momentami zjada swój własny ogon – co z tego, że świadomie. I jeszcze główna tajemnica. Prawda jest taka, że na chwilę obecną trudno ocenić recenzowaną serię, bo przecież prawie wszystko zależy od tego, jak zostanie rozwiązana kwestia zleceniodawcy Dylana. Jeśli wyjaśnienie okaże się niedorzeczne, będzie można jedynie żałować czasu spędzonego z historią Brubakera i Phillipsa oraz tego, jak daliśmy się niepotrzebnie zwodzić scenarzyście. Z drugiej strony, finał może też zwalić z nóg i sprawić, że „Zabij albo zgiń” zaliczę do niezapomnianych komiksowych przygód.

Podsumowując: trzeci tom dobrze wygląda i podtrzymuje napięcie. To tyle. Cała reszta po lekturze kolejnego.
Ed Brubaker, Sean Phillips: „Zabij albo zgiń. Tom trzeci” („Kill Or Be Killed Volume 3”). Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawnictwo Non Stop Comics. Katowice 2018.