Wydanie bieżące

1 lipca 13 (349) / 2018

Anna Katarzyna Dycha,

POLSKA I ŚWIAT WEDŁUG LAO CHE. POROZUMIENIE PONAD PODZIAŁAMI

A A A
Już sam tytuł zapowiada, że Lao Che zafunduje nam lekcję o współczesności. Jest to inteligenta lekcja muzyczna – pełna słownych zabaw, cytatów czerpanych pełnymi garściami i podlanych eklektycznym dźwiękowym sosem.

Tak dla Tutsi, jak i dla Hutu”

Spięty to autor błyskotliwy, który posiadł umiejętność punktowania wad skonfliktowanego społeczeństwa. Podziały, niezrozumienie, narastająca wrogość – to główne tematy tej płyty. W otwierającym zestaw „Kapitan Polska” porównuje Polaków do podzielonych narodów Tutsi i Hutu. Poszukiwany jest więc Kapitan Polska, który przybędzie i wzniesie się ponad podziały. „United Colors of Armagedon” komentuje sytuację, w której można być uchodźcą w swoim kraju. Przecież są lepsi i gorsi Polacy. Utwór urzeka refrenem: Uchodźcą jestem. / Zmuszony uchodzić jestem za kogoś, / kim nie jestem”. Spięty przyznaje, że z języka polskiego najbliższa jest mu liczba mnoga. Dlaczego? „Bogowie, honory, ojczyzny” – to bezpieczne sformułowanie. W liczbie pojedynczej wiąże się ono z „ryzykiem blizny”. W piosence „Polak, Rusek i Niemiec” dowiadujemy się, że „naszych dusz nie uratuje nawet Chrystus Plus”. Z kolei w „Sen a’la tren” Spięty nawiązuje do utworu „Wolny naród” Izraela. Tyle że u Lao Che mamy „Bierny naród” i w dodatku „Trudny orzeł do zgryzienia”. Jak orzeł, ale na dywanie podróżuje bohater „Baśni tysiąca i jednej nocki”. „Lecę nad województwami / raj zasłany ulotkami / na gwałt potrzebny winny! / Kto winny? / Inny!” – śpiewa Spięty. Przypomina też hasło wznoszone przez środowiska skrajnie prawicowe – „Śmierć wrogom ojczyzny”. Sen o „jaśnie-zjednoczeniu” ma z kolei w „Szkolnictwie”. Finałowy „Zbieg z Krainy Dreszczowców” zawiera parafrazy: „Roty” („Nie rzucisz ziemi, skąd twój smród”) i „Pana Tadeusza” („Ziemio, ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie”), a motywem przewodnim zagranego z impetem utworu jest ucieczka z „Rzeczpospolitej Obojga Marudów”. Spięty nie odkłada również tematów religijnych i egzystencjalnych na boczny tor. Są one obecne w wielu utworach. W singlowym „Nie raj” autor tekstów i wokalista przypomina historię stworzenia, porównując Boga do krawca. I ten uszyty „worek” z sercem i duszą na ramieniu ożył.

Bierny naród musi być”

Lao Che lubi kontrasty. Zderza poważne tematy z wydawałoby się prostymi rymowankami, brzmiącymi jak dziecięce wierszyki. Oczywiście zabawa słowem jest inteligenta, czerpiąca garściami z klasyki czy utartych zwrotów. Zespół wraca do brzmień mogących kojarzyć się z muzyką rozrywkową lat 80. XX w., podanych jednak w charakterystyczny dla twórczości grupy przetworzony sposób, nawiązujący do wielu gatunków muzycznych. W eklektyzmie Lao Che zawsze było mocne. Słychać tu pracę wykonaną przez Emade, który produkował również poprzedni album „Dzieciom”. Grupa sięga też po bluesa („Gott mit lizus”), swing („Liczba mnoga”), dub („Sen a’la tren”) czy brzmienia orientalne („Baśń tysiąca i jednej nocki”). Ciekawym smaczkiem wokalnym jest gościnny udział Fisza w „Kapitan Polska” (komentarz mieszkaniowych przemian Polaków można odnieść też do reklam popularnej sieci sklepów meblowych, w której Bartek Waglewski wziął udział). Dzięki obecności nowego członka zespołu – Karola Goli (saksofon barytonowy, klawisze, flet) – znanego z zespołu Pink Freud i projektu Jazzombie – płyta zyskała nu-jazzowy rys. Jest on słyszalny w wielu utworach, m.in. w „Polaku, Rusku, Niemcu”, „Śnie a’la tren”, „Spółdzielni” czy „Zbiegu z Krainy Dreszczowców”. „Wiedza o społeczeństwie” to nie jest płyta, którą można pokochać po pierwszym odsłuchaniu. Jednak zyskuje przy bliższym poznaniu. Lao Che nie pozwala o sobie zapomnieć.
Lao Che: „Wiedza o społeczeństwie” [Mystic Production, 2018]
*śródtytuły są cytatami z utworów zawartych na płycie