Wydanie bieżące

15 lipca 14 (350) / 2018

Mirosław Skrzydło,

ATAK PRADAWNYCH BESTII (KENIA)

A A A
„Kenia” autorstwa dobrze znanego w naszym kraju brazylijskiego twórcy komiksów Léo (Luiza Eduardo de Oliveiry) oraz francuskiego pisarza Rodolphe’a D. Jacquette’a stanowi udane połączenie powieści fantastyczno-przygodowej spod znaku „Zaginionego świata” sir Arthura Conan Doyle’a, czystej sensacji oraz opowieści szpiegowskiej wzbogaconej o elementy charakterystyczne dla literatury SF. Dodajmy do tego pradawne bestie, dobrze rozpisane postaci i niezgorszą intrygę, a otrzymamy interesujący album dla koneserów sztuki komiksu.

Akcja recenzowanego dzieła, w przeciwieństwie do innych opowieści graficznych Brazylijczyka (vide: „Aldebaran”, „Centaurus”), rozgrywa się w tytułowym afrykańskim kraju w roku 1947. Na pierwszych stronach albumu poznajemy grupę śmiałków podróżujących po egzotycznych krainach. Arogancki i zapatrzony w siebie pisarz John Remington denerwuje się, gdy tylko słyszy opowieści o wierzeniach tamtejszych plemion oraz dziwach naszego świata. Szybko owe – według niego wyssane z palca – historie unaoczniają się na oczach piątki wędrowców. Tuż przed Remingtonem pojawia się bowiem prehistoryczne zwierzę, podobne swą budową do żyrafy. Chwilę potem okazuje się, że bohaterowie, których poznaliśmy w otwierającym epizodzie, zaginęli, a ich tropem wyrusza Katherine Austin – nauczycielka, agentka brytyjskiego wywiadu i podróżniczka amatorka. Na swej drodze spotka ona kilka intrygujących postaci, choćby kolegów po fachu, niejakich Merlina i Fuchsa, jak również pilota Hanka Grabble’a oraz włoskiego hrabiego Valentino di Brogliego, zwanego Baronem.

Panna Austin to odważna, zaradna i piękna kobieta, która daje się wciągnąć w wir szpiegowskich knowań, fantastycznych zjawisk i śmiertelnych niebezpieczeństw, czyhających na nią na każdym kroku. Bohaterka jest osobą niezależną, wyzwoloną, przenikliwą, potrafiącą oddzielić osoby prawdomówne od urodzonych oszustów zainteresowanych jej osobą. Z biegiem rozwoju fabuły dowiadujemy się, co dokładnie stało się z zaginioną ekipą, a także bliżej poznajemy bezczelnego pisarza Remingtona.

W komiksie znajdziemy mrożące krew w żyłach wątki (śmiertelne pasożyty) jakby żywcem przeniesione z rasowych horrorów (kłania się „Coś” Johna Carpentera). Léo zafundował nam kilka wyśmienitych twistów fabularnych, choćby związanych z ujawnieniem tożsamości (ukrywającego się wśród towarzyszy Katherine) sowieckiego agenta. Brazylijski twórca słynie z kreacji wiarygodnych postaci, czego niezbite dowody znajdziemy podczas lektury rzeczonego komiksu. Autor bezbłędnie ukazał dwuznaczne relacje i interakcje między poszczególnymi bohaterami, co należy uznać za jeden z najważniejszych walorów recenzowanej opowieści.

Warstwa graficzna albumu prezentuje się bez zarzutu, acz jeśli ktoś oczekuje wizualnych fajerwerków czy nieszablonowo skonstruowanych plansz, to poczuje się srogo rozczarowany. Mamy tu bowiem do czynienia z mocno realistyczną, dość staroświecką kreską. Trzeba jednak przyznać, że Léo po mistrzowsku ilustruje wygląd groźnych bestii oraz wszelakiej maści kreatur pojawiających się na łamach komiksu, zaś aurę tajemniczości dopełniają dziwaczne bryły o różnych rozmiarach oraz statki kosmiczne unoszące się nad kenijskimi równinami. Można zarzucić Brazylijczykowi archetypiczne przedstawienie bohaterów – ociekająca seksapilem agentka, przystojny bohater, siwowłosy enigmatyczny osobnik, brodaty pisarz czy wychudzony arystokrata o charakterystycznym wąsie – choć ten mankament nie umniejsza wysokiej oceny rysunków twórcy „Aldebarana”.

W „Kenii” Léo nawiązuje do twórczości wspomnianego „ojca” Sherlocka Holmesa czy powieści Henry’ego Ridera Haggarda (seria książek o przygodach walecznego podróżnika, Allana Quatermaina). Brazylijski artysta serwuje nam wierzenia afrykańskich autochtonów, a także teorie spiskowe na temat obcych cywilizacji i ich wpływu na ludzkość. Dołóżmy do tego wartką akcję, pełnokrwistych bohaterów oraz niebanalne rozwiązania fabularne. Mówiąc krótko: klimatyczna opowieść fantastyczno-przygodowa.
Léo, Rodolphe: „Kenia” („Kenya”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2018.