Wydanie bieżące

15 lipca 14 (350) / 2018

Kinga Rak,

HIPERTEKST, TEKSTURA I CYFROWA POETYKA (EWA SZCZĘSNA: 'CYFROWA SEMIOPOETYKA')

A A A
Ewa Szczęsna ma rękę do świetnych opracowań z zakresu cyfrowej literatury. Na łamach „artPAPIERU” recenzowałam już „Przekaz digitalny” pod jej redakcją i z prawdziwą przyjemnością sięgnęłam po „Cyfrową semiopoetykę”. Książka podsumowuje pracę naukową Szczęsnej w zakresie poetyki cyfrowej i jest próbą ustanowienia nowej dyscypliny badawczej. A tego nam właśnie w opracowaniach dotyczących humanistyki cyfrowej trzeba.

Zdaję sobie sprawę, że w kilku ostatnich recenzjach pisanych dla „artPAPIERU”, zastanawiałam się nad tym, co z publikacjami dotyczącymi humanistyki cyfrowej jest nie tak. Zarzuty miałam w zasadzie dwa: pobieżne pisanie o zjawiskach sieciowych, które straciły na aktualności, lub brak sprecyzowanej metodologii. I chociaż w klasycznym już tekście o liternecie Piotr Marecki wskazywał, że cechą badań nad literaturą w internecie, jest właśnie szybkie zdezaktualizowanie się przedmiotu badań oraz rozproszenie metodologii, badania nad tą dziedziną prowadzone są w Polsce prawie od dwudziestu lat. Można więc oczekiwać sprawnych podsumowań (jak książka Macieja Maryla) i nowych teorii, nie zaś ciągłego omawiania tych samych zjawisk. Dodam jeszcze zgryźliwie, że królem polskiej humanistyki cyfrowej okazuje się chyba hipertekst, obowiązkowo omawiany w każdej publikacji z tego zakresu, gdy naukowcy często omijają inne, równie interesujące fenomeny.

Wracając jednak do publikacji Szczęsnej – autorka sprawnie omija opisane pułapki, stojące przed cyfrową humanistyką. Jej książka jest kompletną i oryginalną propozycją badań nad cyfrową rzeczywistością kultury, a przy tym stanowi intelektualne wyzwanie dla czytelnika. Szczęsna odrzuca prostą ścieżkę omawiania kolejnych zjawisk cyfrowych, za to proponuje teorię semiopoetyki, w centrum której znajdują się problemy: fenomenologii i epistemologii cyfrowej (uwzględniające wątki estetyzacji technologicznej, strukturalizmu technologicznego i kształtowania się tekstu oraz jego dyskursu poprzez programy komputerowe), relacji pomiędzy znakiem, tekstem a dyskursem w cyfrowej przestrzeni, podstaw cyfrowej semiopoetyki oraz przemodelowania w sferze form dyskursywnych.

Szczęsna otwiera książkę stwierdzeniem: „Zadaniem humanistyki jest w tej sytuacji przede wszystkim obrona techniki; chronienie jej niewinności, ale i stanie na straży sposobów jej użycia” (s. 10). Dalej wyjaśnia, że ma na myśli pogłębienie zrozumienia, poznanie istoty techniki i wpływu na rzeczywistość, w tym na tekst. I chociaż autorka bardzo precyzyjnym językiem opisuje relacje pomiędzy kolejnymi elementami, tworzącymi ostatecznie tekst cyfrowy, wyraźnie widać, że cel książki stanowi oswojenie humanistycznego spojrzenia na technologię. Mam wrażenie, że humaniści często rezygnują z analizy semiotycznej, jakby była poza ich zakresem badawczym, a w końcu odbiór tekstu cyfrowego przez czytelnika jest warunkowany również przez elementy graficzne, dynamikę tekstu, ruch i działanie – jak w wypadku poezji cyfrowej, hipertekstu i innych.

W pierwszej części, poświęconej fenomenologii i epistemologii, Szczęsna pisze o cyfrowym obrazie świata. Zwraca uwagę na aspekt wizualny, który kształtuje odbiór tekstu w tym środowisku, wskazując, że ta tendencja wynika z minimalizacji czasu trwania odbioru. Użytkownicy chcą pozyskać informacje jak najszybciej, dlatego tekst uzupełniony jest grafikami oraz ikonami. A konwencjonalizacja np. układu portali, blogów i innych stron pomaga w łatwiejszym wyszukiwaniu informacji. W kolejnych częściach rozdziału autorka analizuje wpływ oprogramowania na odbiór tekstu. Ciekawa jest refleksja dotycząca linkowania, które zaciera granice tekstu i dyskursu. Nie zastanawiałam się wcześniej nad tym, jak linkowanie wpływa na odbiór lektury tekstu głównego – gdy czytelnik musi szybko przeskakiwać pomiędzy stylami i konwencjami, co może wprowadzać poznawczy chaos. I chociaż Szczęsna pisze później, że pokolenie internetu jest przyzwyczajone do takiej lektury, ta obserwacja wiele zmienia w myśleniu o cyfrowych dyskursach – i tym samym otwiera nowe pola badawcze do analizy jednostkowych tekstów.

Podobnie jest z innymi częściami w książki – wprowadzają nowe teorie, które mogą i powinny stanowić inspirację do badań dla kolejnych naukowców. Jak chociażby w części drugiej, gdzie Szczęsna wprowadza pojęcie tekstualizacji („zdarzenie komunikacyjne o charakterze interpretacyjnym, którego podmiot (uczestnik kultury) dokonuje przemian bytu nietekstowego w tekst” [s. 136]) i tekstury (zewnętrzna manifestacja tekstu uwarunkowana jego materią, ustanawianą i konceptualizowaną jako nośnik impulsów znaczeniowych oraz miejsc działań tekstowych w procesie tekstotwórczym [zob. s. 140]). Obydwa pojęcia i teorie zbudowane dookoła nich z pewnością dadzą nowe światło w badaniach nad wizualną/edytorską stroną literatury, nie tylko w sieci. Szczęsna używa ich, by przyjrzeć się poezji cyfrowej i hipertekstom, uważam jednak, że analiza semiotyczna z uwzględnieniem tekstury np. w wypadku fanfiction czy innej literatury w sieci może być bardzo interesująca.

Na uznanie zasługuje również rozdział poświęcony narracji cyfrowej. Autorka pyta o problem oczekiwań narracyjnych i pracy pamięci w trakcie lektury hipertekstów i poezji cyfrowej, porusza problem narracji sprawczej (gdy czytelnik decyduje o jej przebiegu) i analizuje problem nielinerności.

Przyznam, że jedyną wadą publikacji może okazać się wymagający wywód naukowy. To nie luźny zbiór esejów ani książka, którą można czytać nieuważnie. Każde zdanie okazuje się ważne, autorka rzadko korzysta z przykładów i wymaga od czytelnika skupienia. Jednak takie pisarstwo naukowe jest też dużą zaletą – prace o literaturze sieci i w sieci są często przegadane, a autorom zdaje się umykać sens. Tutaj mamy logiczny wywód, mocno oparty na teorii. I jestem pewna, że z tej publikacji będą korzystać kolejne pokolenia badaczy, pisząc o swoich własnych rozpoznaniach.
Ewa Szczęsna: „Cyfrowa semiopoetyka”. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2018 [seria: Nowa Humanistyka].