Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (351-352) / 2018

Natalia Kaniak,

PRZEWROTNA HISTORIA DORASTANIA (JA, NINA SZUBUR)

A A A
Literaturę Olgi Tokarczuk w najkrótszy sposób określić można jako antropologiczną. Po ostatnio przyznanej autorce nagrodzie Bookera za kilkadziesiąt lat jej twórczość prawdopodobnie porównywana będzie do beletrystycznych prób Mircei Eliadego. Mocno zakorzenione w teoriach kultury opowieści Tokarczuk każdorazowo zaskakują precyzją i przejrzystością swoich akademickim inspiracji, pozostając dla czytelników niewtajemniczonych w niektóre teksty równie wciągającymi, co zachęcającymi do konkretnych rozważań. Nie są one jednak zwykłymi kalkami cudzych struktur, otoczonymi sztafażem autorskiej rzeczywistości przedstawionej. Doskonałym tego przykładem jest fakt, jak często dzieła Tokarczuk biorą na warsztat inni twórcy. „Pokot” Agnieszki Holland i „Ja, Nina Szubur” Daniela Chmielewskiego to dwa doskonałe przykłady pokazujące, że artystki i artyści znajdują w literaturze Tokarczuk niepodrabialny styl i wrażliwość, nie zaś jedynie gotowe do przerobienia elementy.

Wcześniejsza adaptacja komiksowa prozy Tokarczuk, „Profesor Andrews” Dominika Szcześniaka i Grzegorza Pawlaka, to oparta na krótkim opowiadaniu zgrabna, choć skromna próba oddania wnikliwego psychologicznie stylu pisarki. „Ja, Nina Szubur” jest znacznie bardziej monumentalnym przedsięwzięciem, którego oryginalny tekst („Anna In w grobowcach świata”) obfituje w nawiązania i symbolikę znacznie starszą niż wspomnienia stanu wojennego profesora Andrewsa. Daniel Chmielewski, wykształcony grafik i doświadczony scenarzysta, dla którego praca na cudzym tekście nie stanowi przeszkody, po raz kolejny nie zawiódł jako autor scenariusza i rysunków. Jego wrażliwość, umiejętność obserwacji, ale przede wszystkim research i kompetencje, pozwoliły stworzyć konceptualny album, którego punktem wyjścia jest sumeryjska mitologia, a puentą – bardzo aktualna refleksja na tematy socjologiczne i ekologiczne.

Inanna i Nina to kochanki mieszkające w prominentnej dzielnicy Uruk, postapokaliptycznego miasta przyszłości i perspektyw. Inanna to wpływowa obywatelka, Nina – młodsza, tajemnicza i nieposiadająca wpływów „asystentka”. Pewnego dnia Nina, zmuszona do ratowania ukochanej, wyrusza w podróż przez kolejne warstwy wertykalnego miasta Uruk. Cel jej wyprawy kilkakrotnie ulegnie zmianie, a perspektywa związku, spojrzenie na układ władz oraz dotychczasowy porządek i obraz świata zmienią się, tworząc z Niny osobę, jakiej sama do tej pory nie znała.

Intrygującym zabiegiem, na jaki zdecydował się Daniel Chmielewski, jest zakorzenienie formy jego komiksu w bardzo wyrazistym klimacie retro. Zarówno kreska, jak postacie, otaczająca je architektura i noszone kostiumy przywodzą nam myśl kino fantasy i science fiction z końca XX wieku (moment, kiedy zamiast minimalizmu i stonowania starano się zaimponować widzom barokowością i eklektyzmem). Narracja z kolei, uważnie prowadząca czytelników między wątkami, przypomina swoją strukturą gry eksploracyjne. I choć Nina Szubur w żadnym wypadku nie przypomina Lary Croft, to wiele z zabiegów zastosowanych w komiksie przywodzi na myśl jej postać, dokładnie wskazując, jak mogłaby ona wyglądać, gdyby twórcy pokusili się o odrobinę szacunku wobec gracza. Ostatecznie bowiem to niewykształcona Nina dowiaduje się o świecie więcej niż kultowa, harda archeolożka.

„Ja, Nina Szubur” to opowieść o wędrówce oraz odkrywaniu. Nie tyle graficzna powieść przygodowa (choć intryg i godnych silnej protagonistki questów tu nie brak), co przewrotna historia dorastania, w której dojrzała już bohaterka poznaje mechanizmy postapokaliptycznej codzienności. To także przedstawiona w możliwie najmniej ckliwy sposób historia odkochiwania się i uwalniania od czyjegoś wpływu i autorytetu.
Daniel Chmielewski: „Ja, Nina Szubur”. Wydawnictwo Komiksowe. Warszawa 2018.