Wydanie bieżące

15 września 18 (354) / 2018

Michał Misztal,

PRZESYMPATYCZNE CZYTADŁO (DESCENDER. TOM 2: MECHANICZNY KSIĘŻYC)

A A A
Pierwszy tom „Descendera” zapamiętałem jako przyzwoity komiks. Przyzwoity – i niewiele więcej. Po skończeniu lektury doszedłem do wniosku, że ostatnie strony opowieści rokują jeszcze jakieś nadzieje, ale przed poznaniem kontynuacji już dawno wyleciało mi to z głowy i, jeśli mam być szczery, nieszczególnie jej wyczekiwałem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy trzymałem w rękach przeczytany już „Mechaniczny księżyc”!

Jak nietrudno się domyślić, Tim-21 razem ze swoimi towarzyszami nadal przebywa na planecie Gnish, gdzie pod koniec poprzedniej części „Descendera” zrobiło się naprawdę gorąco. W drugim tomie odpowiedzialny za scenariusz Jeff Lemire nie zwalnia tempa, dodatkowo prezentując zupełnie nowy wątek z udziałem postaci, która dołącza do grona osób pragnących odnaleźć protagonistę, choć z nieco innych niż reszta, bardziej osobistych pobudek. Tim-21, który mimowolnie nawiązał kontakt z Hardwire (podziemnym ruchem oporu robotów), też nie może narzekać na nudę – tak samo jak jego „opiekunowie” nieczujący się zbyt swobodnie w kryjówce robotów oraz, na szczęście, czytelnicy.

W „Mechanicznym księżycu” pomysł goni pomysł, a całość konsekwentnie utrzymuje poziom końcowej części „Blaszanych gwiazd”. Wyszła z tego historia naprawdę fascynująca i bezpretensjonalna, co zresztą jest cechą charakterystyczną scenariuszy Lemire’a, tak samo jak pisanie o samotności oraz alienacji. Mamy tu ciekawe postacie, interesujące zależności między nimi oraz tajemnice, które zdecydowanie zachęcają do kontynuowania lektury. Oby tylko odkrywający kolejne karty kanadyjski scenarzysta nie rozczarował, co już mu się przecież zdarzało (vide: „Łasuch”), ale jestem dobrej myśli. Drugi tom „Descendera” to tak przesympatyczne czytadło, że nie mogę doczekać się dalszego ciągu. I nie, dalej nie potrafię ostatecznie przekonać się do kadrów Dustina Nguyena: doceniam, szanuję odmienną szatę graficzną tego komiksu, ale mimo to kręcę nosem. Przepraszam.

Tak czy inaczej, z typowego średniaka „Descender” nagle urósł w moich oczach do rangi czegoś bardzo, ale to bardzo udanego. Komiksu, który polecam z czystą przyjemnością.
Jeff Lemire, Dustin Nguyen: „Descender. Tom 2: Mechaniczny księżyc” („Descender Volume 2: Machine Moon”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2018.