Wydanie bieżące

15 września 18 (354) / 2018

Michał Łukowicz,

O MUZYCE W POLITYCE NA ROZSTROJONYCH INTRUMENTACH (KATARZYNA ANNA GŁUSZAK: 'SKOWYT I SZAŁ')

A A A
W recenzjach zamieszczonych na tyle okładki książki Katarzyny Anny Głuszak „Skowyt i szał. O muzyce w polityce w latach 80. XX wieku” możemy przeczytać, że autorka w swoim tekście wykazuje realny wpływ muzyki i piosenki popularnej na politykę, że jej język jest „jasny, konkretny, narracja logiczna”, a także zostajemy zapewnieni, że „książka poszerza naszą wiedzę na temat rzeczywistości społeczno-polityczno-kulturowej schyłkowego okresu istnienia PRL”. Recenzje, mimo że umiarkowanie entuzjastyczne, spełniają swoją rolę i potrafią skutecznie zachęcić osoby zainteresowane sceną muzyczną w Polsce Ludowej (łącznie z niżej podpisanym) do zapoznania się z treścią książki. Owa zachęta jest szczególnie kusząca, ponieważ zapowiada lekturę przyjemną i pouczającą, a może nawet odkrywczą (skoro na okładce pojawia się zapewnienie: „poszerza naszą wiedzę”). Niestety, im dłuższej pracę Głuszak się czyta, tym mocniejsze odnosi się wrażenie, że wyżej wspomniane sądy mijają się z prawdą. I to z każdą stroną coraz bardziej.

Jak zdradza tytuł, Głuszak bada funkcjonowanie muzyki w polityce lat 80. XX wieku (dodajmy – w Polsce). Już samo zapoznanie się ze spisem treści prowokuje kilka niepokojących pytań dotyczących terminologii, a także materiału badawczego. Możemy bowiem przeczytać, że autorka zajmuje się piosenką popularną, muzyką popularną, muzyką liturgiczną, a także ich różnorodnymi funkcjami w działalności polskiej opozycji w latach osiemdziesiątych.

Potencjalnego czytelnika zaintrygować może na przykład pojawienie się obok siebie pojęć „piosenka popularna” i „muzyka popularna” w sposób sugerujący ich rozróżnienie i dający nadzieję nieszablonowego spojrzenia na dźwięki otaczające Polaków w PRL-u. Są bowiem w „Skowycie i szale” dwa autonomiczne rozdziały rodzące przypuszczenia, że wyżej wymienione zagadnienia zostaną przeanalizowane rozdzielnie. Niestety szybko okazuje się, że racjonalne argumenty na użycie niezależnie od siebie tych dwóch terminów nie istnieją, a związane z nimi definicje są mgliste, nie mówiąc już o precyzyjnym wyjaśnieniu przez autorkę przypisanej im „popularności”. Głuszak tłumaczy, że termin „muzyka” rozumie jako „brzmienie, melodię, dźwięk”, natomiast pojęcie „piosenka” jest dla niej „formą muzyczną będącą uproszczeniem tradycyjnej pieśni”, a także „utworem wokalnym albo ewentualnie wokalno-instrumentalnym” (s. 7). Po co więc tak znaczące rozróżnienie na dwa pojęcia, skoro jedno z nich zawiera się w drugim? Szukając dowodu na niekonsekwencję terminologiczną autorki, wystarczy jeszcze raz spojrzeć na spis treści, gdzie podrozdział zatytułowany „Protest-songi” figuruje w rozdziale „Muzyka popularna”. Co więcej, już przy pierwszym przywołanym przez Głuszak przykładzie „pieśni protestu” (zob. s. 197-198) czytelnik dowiaduje się, że autorkę interesuje przede wszystkim warstwa słowna utworu, dlatego też obecność terminologicznego rozróżnienia na „piosenkę popularną” i „muzykę popularną” można skwitować jedynie wzruszeniem ramion.

Zastanawiająca jest też obecność w pracy kilku zagadnień, które zdają się nie pokrywać z jej tematem. Oprócz rozważań związanych z tytułowym problemem otrzymujemy spory rozdział o twórczości kabaretowej tamtego okresu, nieco informacji o ówczesnym teatrze podziemnym, a także bogatą w fakty i anegdoty część poświęconą akcjom ulicznym i happeningom. Jeżeli można zgodzić się z zasadnością przywołania w pracy kabaretu czy teatru domowego (w związku z tym, że w ich repertuarach często pojawiały się utwory słowno-muzyczne), to trudno uzasadnić obecność rozdziału o happeningu. Owszem, teoretycznie za „muzycznego patrona” tych rozważań można by uznać pojawiającego się na kartach książki Krzysztofa Skibę (lidera zespołu Big Cyc), który prężnie funkcjonował na scenie politycznej PRL-u jako działacz opozycyjny, jednak takie założenie wydaje się nadużyciem. Zasadność umieszczenia w publikacji o muzyce w okresie PRL-u pokaźnego rozdziału o „Pomarańczowej Alternatywie”, „Wolności i Pokoju” i rozmaitych akcjach ulicznych polskiej opozycji w latach 80. XX wieku trudno obronić. Naturalnie, jest to kontekst, o którym warto wspomnieć, ale tak szczegółowe jego opracowanie szkodzi klarowności całego wywodu.

Niestety, nawet jeśli pominąć te naddatki rozdziałowe, tekst rozprawy zdaje się nieprzejrzysty. Autorka wielokrotnie, wręcz co kilka stron, powtarza wygłaszane przez siebie wcześniej fakty i sądy. W przypadku niektórych fragmentów można odnieść wrażenie, że Głuszak funduje czytelnikowi nieustanne „kręcenie się” wokół jednego zagadnienia bez rozwijających wywód argumentów czy wniosków. Przykładowo autorka w jednym z rozdziałów pisze o istotności ustalenia, w jaki sposób środki będące stricte poza polityką tworzą proces polityczny (zob. s. 110), przy czym owo pojęcie „procesu politycznego” nie jest w żaden sposób zdefiniowane i więcej już się nie pojawia. W rozdziałach, w których Głuszak, budując obraz sceny artystycznej ówczesnej Polski, posługuje się licznymi przykładami popularnych autorów czy piosenek, odnosi się wrażenie, że przywoływane są one na zasadzie skojarzeń, bez dostatecznego uzasadnienia czy komentarza. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy może być wprowadzenie w obszerny wywód o twórczości Jacka Kaczmarskiego analizy fragmentów piosenek Sztywnego Palu Azji i Grzegorza Ciechowskiego bez większych objaśnień, tylko i wyłącznie przez wzgląd na podobieństwo metaforyczne. Oczywiście, można by uznać, że w pracy opisującej polską piosenkę lat 80. XX wieku każdy kolejny przykład wzbogaca treść wywodu, jednak tak nonszalancki sposób ich wprowadzania pozbawia rozumowanie autorki czytelności. Odbiór całości psują także fragmenty, w których Głuszak definiuje zagadnienia od kilku stron już omawiane i analizowane (np. pojęcie happeningu). Wbrew okładkowym zapewnieniom dra hab. Ryszarda Zięby wywodu autorki „Skowytu i szału…” nie można nazwać ani konkretnym, ani logicznym.

Warto też się zastanowić, czy rację ma dr Waldemar Bulira twierdzący, że książka poszerza naszą wiedzę na temat rzeczywistości społeczno-polityczno-kulturowej schyłkowego okresu istnienia PRL-u. Nie ulega wątpliwości, że prawdziwość tego sądu zależeć będzie od rozeznania czytelnika w temacie. Niestety trudno wyobrazić sobie potencjalnego odbiorcę „Skowytu i szału”. Z jednej strony liczne przypisy sugerują naukową proweniencję publikacji, z drugiej – w bibliografii brakuje pozycji lekturowych w związku z gatunkiem piosenki już „klasycznych” (Stanisław i Anna Barańczakowie, Edward Balcerzan), nie mówiąc o pracach poruszających podobne zagadnienia, co omawiana rozprawa (Krzysztof Gajda, Jadwiga Sawicka i Ewa Paczoska). Przez wzgląd na liczbę anegdot i ciekawostek na temat lat 80. XX wieku w Polsce można by uznać, że książka ta sprawdzi się jako dobre wprowadzenie do historii życia codziennego PRL-u dla młodych ludzi. Jednak powierzchowność niektórych sądów (na przykład podrozdział „Jak można zrozumieć muzykę?”), brak klarowności wywodu i częste braki merytoryczne sprawiają, że określenie omawianego wydawnictwa „podręcznikiem” bądź „przewodnikiem” to stanowczo za dużo.

Informacje na temat muzyki w polityce lat 80. XX wieku w Polsce w książce Głuszak, owszem, znajdziemy. I to całkiem sporo. Niekoniecznie jednak poszerzają one to, co można na ten temat znaleźć w internecie i czego można się dowiedzieć się od osób pamiętających tamte czasy. Gdyby ten brak odkrywczości sądów i nowych perspektyw naukowych stanowił jedyny zarzut, można by śmiało polecać „Skowyt i szał” młodym ludziom chcącym dowiedzieć się, w jaki sposób w okresie PRL-u muzyka ścierała się z polityką. Niestety przewodnik, który daje nam Katarzyna Anna Głuszak, pełen jest błędów (łącznie z pomyłkami przy numerach stron w spisie treści), chochlików redakcyjnych i stylistycznego niedbalstwa. Lepiej więc zwrócić się ku sprawdzonym autorom, z którymi nie zgubimy się ani w meandrach języka polskiego, ani w historii, ani tym bardziej w skomplikowanej terminologii.
Katarzyna Anna Głuszak: „Skowyt i szał. O muzyce w polityce w latach 80. XX wieku”. Wydawnictwo Muzyczne POLIHYMNIA. Lublin 2018.