Wydanie bieżące

1 października 19 (355) / 2018

Przemysław Pieniążek,

NOIR W WERSJI RETRO (WIELKI KANT)

A A A
Donaldo Reynoso jest byłym gliniarzem, który znalazł się na dnie po tym, gdy próbował skrupulatnie wypełniać swoje obowiązki w La Colonii – do cna skorumpowanej republice bananowej. Szukający zapomnienia w alkoholu protagonista decyduje się jednak pomóc Melindzie Centurion, równie czarującej, co zdesperowanej kobiecie, cieszącej się w kraju statusem żywej legendy oraz wzoru do naśladowania – określenie „Nieskalana dziewica” mówi samo za siebie. Życie blondwłosej piękności, uwikłanej w kazirodczą relację ze swoim wujem (wojskowym dyktatorem), znajduje się w niebezpieczeństwie: czy szukający szansy na odkupienie Donaldo okaże się godnym sprzymierzeńcem? Na domiar złego tropem bohaterów rusza złowrogi Iguana – bezwzględny i chutliwy morderca, mający za zadanie wyeliminować osoby mogące doprowadzić do ujawnienia pewnej niewygodnej prawdy.

Okraszony wątkami polityczno-melodramatycznymi „Wielki kant” to czarny kryminał w stylu retro, w tonacji pół żartem, pół serio odwołujący się do znanych konwencji i toposów. Wprowadzając na scenę charakterystyczne postacie (detektyw-straceniec, kobieta fatalna, okrutni i wpływowi antagoniści), Carlos Trillo konstruuje wciągającą już od pierwszych stron fabułę, w której kluczową rolę odgrywają mroczne namiętności. Równocześnie historia napisana przez zmarłego w 2011 roku argentyńskiego scenarzystę („Cybersix”) daje się odczytywać jako kameralne studium dyktatury akcentujące wątek ideologii oraz kontroli. Szkatułkowa opowieść, skrząca się od nieoczekiwanych wtrętów ze strony zmieniających się narratorów (śmiało burzących czwartą ścianę), zachęca przy tym do refleksji nad sztuką manipulacji, której podlegają bohaterowie komiksu, obywatele La Colonii, w końcu – sami czytelnicy. Nic dziwnego, że skrypt „Wielkiego kantu” w 1999 roku uhonorowany został nagrodą na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême.

Oczywiście swoją moc oddziaływania niniejszy utwór zawdzięcza klimatycznej warstwie graficznej, za którą odpowiada Domingo Roberto Mandrafina („Lady Shadow”). Urodzony w Buenos Aires rysownik operuje lekko uproszczoną kreską, rewelacyjnie oddającą duszną, chwilami wręcz opresyjną atmosferę spowijającą niniejszą opowieść, w której nie zabrakło szczypty erotyki oraz kontrolowanej dawki przemocy. Imponująca gama emocji malujących się na obliczach protagonistów plus subtelna, nienagannie dobrana kolorystyka to kolejne atuty „Wielkiego kantu”, będącego błyskotliwie napisanym i świetnie zilustrowanym komiksem, który potrafi niejednym zaskoczyć. Polecam!
Carlos Trillo, Domingo Roberto Mandrafina: „Wielki kant” („The Big Hoax”). Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawnictwo Elemental. Warszawa 2018.