Wydanie bieżące

1 października 19 (355) / 2018

Redakcja,

POLECAMY: TEATR KONESERA - TEATR MAŁY TYCHY

A A A
Teatr Mały

Teatr Konesera 7.10. 2018 r., godz. 17:00

„Wieloryb. The Globe”

produkcja: Teatr Łaźnia Nowa, Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia, Teatr Stary w Lublinie

autor: Mateusz Pakuła

reżyseria: Eva Rysova

obsada: Krzysztof Globisz, Zuzanna Skolias, Antonis Skolias, Marta Ledwoń 



Jacek Sieradzki – „Dlaczego «Wieloryb»?

Dlatego, że to bardzo piękny, poetycki spektakl. Umieszczony w cudownej scenerii Marcina Chlandy – z akwariami i z wielkim wielorybem złożonym z setek kartek, przypominającym drżący na wietrze latawiec. Spektakl z kunsztownie wykreowaną warstwą dźwiękową. Otrzymacie Państwo słuchawki, żeby bez zakłóceń zanurzyć się w tę, jak się fachowo mówi, „fonosferę”.

Piszę trochę prowokacyjnie, ponieważ domyślam się, że spodziewaliście się innych argumentów. Geneza tej premiery jest przecież znana.

Gdy znakomity aktor, Krzysztof Globisz, miał udar, który – zdawało się wtedy – eliminuje go ze sceny, jego dwie dawne studentki, Marta Ledwoń i Zuzanna Skolias, reżyserka i jego asystentka ze szkoły teatralnej Eva Rysová i dramatopisarz Mateusz Pakuła postanowili mu pomóc wrócić do zawodu, przygotowując z nim przedstawienie. Zrobili jednak wszystko – i wielka chwała im za to – żeby przedsięwzięcie było czymś więcej, niż tylko szlachetnym gestem współczucia wobec chorego artysty. Żeby było dziełem, które broni się samo – myślowo, estetycznie, emocjonalnie. Żeby jego rozmach był o wiele szerszy niż terapia, ponieważ właśnie wtedy stanie się terapią najskuteczniejszą.

Pisałem już gdzieś, że gdyby istniała nagroda za najlepiej utrafioną metaforę teatralną, powinien ją dostać Pakuła za sam tytuł tego spektaklu. Wieloryb – czy może być trafniej przemawiający do wyobraźni obraz niż taki potężny, witalny ssak wyrzucony na brzeg, bezradny, trzeba go polewać wodą, by nie osłabł, a jednocześnie walczący ze wszystkich sił, żeby wrócić do oceanu, pływać, szaleć i śpiewać? Jak wiadomo, humbaki śpiewają.

A druga część tytułu? W słowach „The Globe” jest i Globisz, i cały świat oraz niepozorna drewniana teatralna buda w Londynie, z drugiej strony Tamizy, gdzie z górą czterysta lat temu ćwiczył swój geniusz niejaki William Shakespeare.

Oczywiście Krzysztof Globisz jest tu w centrum uwagi. Jego zmagania z odmawiającym posłuszeństwa, częściowo znieruchomiałym ciałem, kłopoty z mową nie zawsze trafiającą we właściwe zgłoski, jakby usta aktora miały rozregulowany celownik. Z tego nietrafiania wychodzi niekiedy przedziwna abstrakcyjna poezja. Ale proszę nie myśleć, że to tylko improwizacja złożona z przypadkowych dźwięków. Pakuła wydał „Wieloryba” w książeczce i łatwo się z niej przekonać, że nawet najbardziej „odjechane” fragmenty monologów zostały tam starannie i z góry zaplanowane. Tak, tak, Krzysztof Globisz, nie do końca kontroluje nieposłuszne ciało, natomiast stale i bezwzględnie panuje nad sensem i przesłaniem swej kreacji. Wcale nie epatuje szczerością cierpienia, przeciwnie, jest świadom wszystkich znaczeń i efektów, umie się z siebie niepełnosprawnego śmiać, sobą denerwować, na siebie złościć.

Wbrew pierwszemu wrażeniu jest zdecydowanie silniejszy od okrutnej choroby, która odebrała mu sprawność. I to jest, moim zdaniem, najważniejsze w tym poetyckim widowisku, które ma mówić nie o niemocy, tylko o heroicznej i skutecznej walce z niemocą; które nie żąda od nas współczucia, tylko szacunku, ma nie smucić, tylko krzepić. Powstało dla Globisza, ale przemawia przez Globisza do nas, budzących się czasami o czwartej rano z przerażeniem, że i nas przecież taki los może dopaść. Teatr mówi nam, że to nie musi być koniec świata. I zasługuje na wdzięczność za to, że mówi to bez kaznodziejskich tonów, po prostu poetycko i pięknie.



Bilety w cenie 50 zł, dostępne w kasie teatru i na www.ticketportal.pl

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.



Teatr Mały Tychy

ul. ks. kard. Augusta Hlonda 1

43-100 Tychy
Materiały nadesłane przez organizatora.
„artPAPIER” objął wydarzenie patronatem medialnym.