Wydanie bieżące

15 października 20 (356) / 2018

Michał Misztal,

POLECĄ GŁOWY! (HEAD LOPPER. TOM 2: KARMAZYNOWA WIEŻA)

A A A
Pierwszy tom „Head Loppera”, wydany przez Non Stop Comics, to jeden z najlepszych albumów, jakie czytałem w zeszłym roku. Genialna, bezpretensjonalna rozrywka, w dodatku z niesamowitymi rysunkami – czego chcieć więcej? Chyba tylko dalszego ciągu, który na szczęście jest już dostępny.

„Karmazynowa Wieża” opowiada o kolejnej misji Dekapitatora Norgala i jego towarzyszy, którzy odwiedzają tytułowe miejsce, by… właściwie po to, by pokonać wszystkie postawione przed nimi przeszkody, a na końcu, niczym w papierowym RPG-u lub grze komputerowej, zmierzyć się z „bossem”. Być może domyślacie się już, co jest grane: zgadza się, odpowiedzialny za scenariusz oraz ilustracje Andrew MacLean wciąż nie ma zamiaru dostarczać czytelnikom skomplikowanych fabuł. Tylko czy to źle? Skądże!

Norgal i jego drużyna (do której dołącza kilka nowych postaci) walczą z przeróżnymi adwersarzami, starając się „odhaczyć” kolejne „questy” – i jak zwykle jest to rewelacyjne opowiedziane i narysowane. Sama historia oraz kadry, na które nadal nie mogę się napatrzeć, nie straciły absolutnie niczego ze swojego uroku. „Minimalizm” to w tym wypadku za duże słowo, natomiast autor nie stawia na przesadną złożoność kreski, za to świetnie prezentuje pozytywnych i negatywnych bohaterów komiksu, oddaje dynamikę walk oraz atmosferę kolejnych miejsc odwiedzanych przez Norgala i spółkę. Jakby tego było mało, zajmująca się barwami Jordie Bellaire staje na wysokości zadania, nie ustępując Mike’owi Spicerowi, swojemu poprzednikowi kładącemu kolory w tomie „Wyspa albo Plaga Bestii”.

Mogę narzekać tylko na jedno: „Karmazynowa Wieża” nie ma już tego efektu zaskoczenia, który towarzyszył debiutowi „Head Loppera” w Polsce. Poprzedni album zwalił mnie z nóg, teraz dostałem „tylko” to, czego się spodziewałem. Trochę szkoda – mimo wszystko po cichu liczyłem na coś choć odrobinę mocniejszego, nawet jeśli nie wiedziałem, w jaki sposób MacLean mógłby zrobić komiks jeszcze lepszy w swojej kategorii. Pewnie dałoby się wytknąć tu nieliczne niedociągnięcia i ponarzekać na coś więcej, ale musiałbym nie być oczarowany przygodami Norgala, zaś na to jest już za późno. Seria „kupiła” mnie całego i mam nadzieję, że na zawsze.

„Karmazynowa Wieża” to więcej tego samego, czyli więcej brawurowo zilustrowanych dekapitacji za pomocą ogromnego miecza. Ujmując to nieco prościej: zdecydowanie polecam!
Andrew MacLean: „Head Lopper. Tom 2: Karmazynowa Wieża” („Head Lopper and the Crimson Tower”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Non Stop Comics. Katowice 2018.