Wydanie bieżące

1 listopada 21 (357) / 2018

Marzena Boniecka,

120 STRON KOMIKSU O NIEKOŃCZĄCEJ SIĘ WALCE (WALKA KOBIET. 150 LAT BITWY O WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ I SIOSTRZEŃSTWO)

A A A
„Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo” Marty Breen oraz Jenny Jordahl to posiadająca otwarte zakończenie historia kobiet walczących o swoje prawa. Premiera komiksu miała miejsce w Norwegii, w Polsce przypadła ona na rok 2018. Rok, w którym – jak wiemy – sporo się działo i dzieje nadal w tej kwestii. Akcja komiksu rozpoczyna się w wieku XIX, czyli w okresie mocnego ograniczenia podmiotowości kobiet oraz wydarzeń, które rozegrały się w połowie tego stulecia w Wielkiej Brytanii, a które dały początek ruchowi amerykańskich sufrażystek. Koniec tej niekończącej się historii przypada na czasy nam obecne, dlatego na stronie 86 znajdziemy ilustrację w ostrej, czerwono-czarnej tonacji opatrzoną napisem: „Kilka krajów europejskich ograniczyło – lub planuje ograniczyć – dostęp do aborcji”. Tak, kolory mają znaczenie. Część o „Wolnej miłości” (utrzymana w tęczowych barwach) kończy ilustracja z dominującym czarnym tłem, gdzie w dwóch dymkach możemy przeczytać: „W ponad 70 krajach świata homoseksualizm nadal jest nielegalny, a w 7 państwach – karany śmiercią” (s. 103). Na dwóch ostatnich stronach pojawia się również wzmianka o akcji #metoo. To ponadczasowość jest główną siłą tego komiksu, ale jednocześnie świadczy ona o tym, jak (nie)wiele zmieniło się w rzeczywistości. Czytamy: „(…) dziś świat jest bez wątpienia lepszym miejscem dla kobiet niż sto pięćdziesiąt lat temu” (s. 119). „Mimo wszystko” jest, jak zaznaczają same autorki (tamże).

„Walka kobiet. 150 lat wolności, równości i siostrzeństwa” zostało zilustrowane w oparciu o kilka najistotniejszych wydarzeń, a właściwie postaci z nimi związanych. Stąd w komiksie pojawiają się między innymi Elizabeth Cady Stanton, Lucretia Mott, Harriet Tubman, Harriet Beecher Stowe, Olimpia de Gouges, Mary Wollstonecraft Shelley, Emmeline Pankhurst, Róża Luksemburg czy Malala Yousafzai. Oczywiście kobiecych postaci, wydarzeń mogłoby być w komiksie więcej, projekt mógłby być bardziej rozbudowany i rozszerzony, ale przecież nie o to chodzi. Należy przyznać, że Breen i Jordahl w tym uszczupleniu niektórych aspektów walki kobiet nie zapomniały o zaakcentowaniu jej różnorodnych wątków, jak niewolnictwo czarnoskórych kobiet czy miłość lesbijska. I to powoduje, że pomimo uproszczeń całość narracji okazuje się spójna i przystępna dla czytelniczek/czytelników. Można sądzić, że przez to komiks o walce kobiet skierowano do grona osób, którym temat rozwoju ruchów emancypacyjnych nie jest dobrze znany lub nie jest znany wcale. Trudno mi się jednak zgodzić z tą sugestią. Dla bardziej świadomych odbiorczyń i odbiorców ważna będzie treść, ale jeszcze bardziej sposób jej pokazania. A ten jest niezwykle atrakcyjny.

Autorki nie unikają przedstawienia poważnych wydarzeń w lekki, często humorystyczny sposób. Nie oznacza to jednak, że bohaterki walki kobiet oraz ich dokonania zostały przez to zbagatelizowane – wręcz przeciwnie. Forma w żaden sposób nie umniejsza tematu, wydobywa raczej to, co może wydawać się trudne do opowiedzenia. Zwizualizowanie niełatwych wyborów, emocji, pojęć składających się na historię kobiet sprawia, że waga tego przekazu tylko zyskuje na sile. W związku z tym komiks Breen i Jordahl to propozycja dla każdego i w zasadzie w każdym wieku, co również wiele świadczy o tym projekcie.

Warto jednak podkreślić, że strategia wyróżnienia wspomnianych kobiet nie powoduje, że recenzowany utwór nie jest narracją o jednostkach. To opowieść o indywidualnych historiach, które tworzą całość i wpisują się w szerszy kontekst – kolonializmu, niewolnictwa, wojny secesyjnej, wojen światowych czy narodzin socjalizmu. Uniwersalność narracji ustępuje miejsca konkretnym twarzom i nazwiskom. Co więcej, uniwersalność ta pełni tutaj rolę kontekstu historycznego – ważnego, ale nie najważniejszego. Istotnego o tyle, o ile pomaga uświadomić innym, na czym polega walka kobiet o prawo do wolności.

Koncepcja wyjścia od ogólnej struktury do poszczególnych postaci, wydarzeń, pojęć i znaczeń odbywa się także, a może przede wszystkim, na poziome grafiki. Jenny Jordahl wybrała czerń. Czarną kreską obrysowała wszystkie postacie, zmieniając jedynie wspomnianą barwę tła. Każdy etap bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo potraktowała innym kolorem: zielony to wiek XIX, ciemniejszy odcień zielonego – koniec tegoż stulecia, pomarańczowy zarezerwowany został dla irańskiej poetki Ţáhirih, czerwony – dla socjalistek, różowy – dla walki o antykoncepcję i seksualnej rewolucji, a różnokolorowy – dla historii poruszającej wątek homoseksualizmu. Ta oszczędność środków daje miejsce na to, co w tej narracji nie jest przyjemne. Walka kobiet o podstawowe prawa od zawsze okupiona była przemocą i nie brakuje jej również w komiksie duetu Breen/Jordahl. Intencja autorek to wydobycie aspektów, które zostały przemilczane lub które usiłuje się nadal przemilczeć. Gra czerni i kolorów, postaci i symboli wydobywa brutalność historii, ale komiksowa forma dawkuje te emocje, pozwala się im przyjrzeć. Oczywiście pokazuje ofiary, ale oczyszcza ich obraz z niepotrzebnej martyrologii, koncentrując się na podkreśleniu sensu tej walki.

Może jeszcze krótko o stronach 52-53. Dla mnie mogłyby być ostatnią ilustracją tego komiksu, niezwykle wymowną. Choć to, co pojawia się na końcu jest jak najbardziej uzasadnione – wspominałam o tym wyżej. Stronę utrzymaną w niebieskoszarej tonacji, wybraną dla czasów nam współczesnych, wieńczy dymek: „Musimy tylko mieć odwagę mówić tak, by nas usłyszano” (s. 121). Ale wracając do wspomnianych stron: sznur kobiet, każda trzyma tabliczkę, na której widnieje nazwa kraju i data dokumentująca moment uzyskania praw wyborczych przez kobiety. Pierwsza – Nowa Zelandia, 1893 rok. Ostatnia – Arabia Saudyjska, 2015 rok. „Powoli, ale wciąż idziemy do przodu” (s. 120) – przypominają autorki.
Marta Breen, Jenny Jordahl: „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo” („Fearless Females: 150 Years of Freedom”). Tłumaczenie: Katarzyna Wiśniewska. Wydawnictwo Non Stop Comics. Katowice 2018.