Wydanie bieżące

1 listopada 21 (357) / 2018

Anna Katarzyna Dycha,

Z MROKU WYŁANIA SIĘ 'RAJ'. NOWA PŁYTA THE DUMPLINGS

A A A
The Dumplings dojrzewa. Dwójka nastolatków z Zabrza debiutowała w 2014 roku krążkiem „No Bad Days”. Wrzucone do sieci kompozycje zaczęły żyć własnym życiem, a grupa podpisała kontrakt z dużą wytwórnią. Na drugi album nie trzeba było długo czekać. W 2015 roku ukazało się „Sea You Later”, którym The Dumplings zdało egzamin. Podążało elektroniczną ścieżką, ale poszukiwało nowych rozwiązań.

Tworzący duet muzycy chętnie angażowali się też w inne projekty. Wokalistka Justyna Święs gościnnie pojawiała się na płytach Voo Voo, Fisza Emade Tworzywo czy Wojciecha Mazolewskiego. Można ją było usłyszeć także z formacją Rysy. Z kolei odpowiedzialny za muzykę Jakub Karaś m.in. wyprodukował płytę grupy Łagodna Pianka, współpracował przy utworze „Lato” Marceliny oraz zmiksował utwór „Rzeźby” Natalii Nykiel. To dowód na muzyczne nienasycenie młodych artystów – wciąż poszukują, wyznaczają sobie nowe wyzwania, nie dają za wygraną.

Po trzech latach od ostatniej długogrającej płyty The Dumplings wypuściło nowy album. Album inny, w jakimś sensie też przełomowy.

„Nasza trzecia płyta to powrót do naszych czysto elektronicznych brzmień z czasów pierwszej płyty. Mniej w niej jednak jasnych lekkich brzmień, za to dużo mroku i tajemnicy. Zdecydowaliśmy się na to, aby wszystkie teksty były po polsku. Można w nich znaleźć wiele odniesień do różnych tekstów kultury: m.in. filmu „Zapach kobiety”, literatury Tołstoja i Cortazara. Postawiliśmy również na krótką, ale treściwą formę, płyta ma osiem utworów” – tak o wydawnictwie mówili przed premierą Justyna Święs i Kuba Karaś.

Mocne otwarcie gwarantuje „Kino”. Powoli rozwijający się utwór wprowadza w mroczny nastrój. „Cielesnością oburzeni/ Głodem niewzruszeni/ Pięknem uradowani/ Śmiercią nie, niezatroskani” – wyśpiewuje Justyna Święs. Całość trwająca blisko sześć minut prowadzi w tajemnicze rejony.

Płytę promuje tytułowy utwór „Raj”. „Jak wygląda mój raj, jak wygląda mój raj/ Z którego nie uciekam/ Gdzie dzień uprzejmym jest, gdzie dzień uprzejmym jest/ Choć o to sama nie dbam” i „Piękne miejsce i stan/Tak lubię marzyć o nim/ Choć dawno nie byłam tam/ Myślę wrócę niebawem” – snuje przypuszczenia wokalistka. To udana piosenka o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. I trafny wybór singla. W teledysku Rafał Mohr marzy o lataniu i dzięki kostiumowi z piór przeistacza się w… ptaka (skojarzenie z „Ptaśkiem” Williama Whartona jest jak najbardziej słuszne). Czy za marzenia musimy jednak płacić tak wysoką cenę?

Po spokojnym „Deszczu”, przebojowo wypada „Uciekam”. Dynamiczne, z melodyjnym podkładem, może tylko odrobinę irytuje powtarzany refren „Uciekam, uciekam, uciekam stąd”. Wrażenie robi też „Nieszczęśliwa”. Wbrew tytułowi utwór rozpoczyna dziewczęcy, szczery śmiech. Dużo dzieje się tu w warstwie muzycznej. Jest nawet miejsce na orientalnie brzmiący fragment. Mocny jest też finał utworu. Na parkiet w tym zestawie zdecydowanie nadaje się także „Frank”. Lekki, miły, niezobowiązujący kawałek. Z tą zwiewnością współgra też tekst: „Jaki piękny jest twój taniec/ jesteś taka lekka, kiedy cię prowadzę”.

Zestaw premierowych utworów zamyka „Tam, gdzie jest nudno, ale gdzie będziemy szczęśliwi” (tak! tak brzmi tytuł!), który zostawia słuchacza w tanecznym nastroju. Jest też element zaskoczenia – możemy usłyszeć wokal Kuby Karasia.

Płyta zawiera też dwa bonusy. Pierwszym jest utwór „Jestem kobietą”, nagrany wspólnie z Mary Komasą na potrzeby kampanii jednej z marek. Oryginał wykonywany przez Edytę Górniak miał drapieżny, kobiecy charakter. Jednak po przearanżowaniu go przez zespół styl zmienił się kompletnie. Efekt zaskoczenia został osiągnięty, ale czy coś więcej? Ja nie jestem przekonana do tej wersji. Druga piosenka to „Ach nie mnie jednej” z repertuaru Agnieszki Osieckiej, która znalazła się na płycie „nowOsiecka”. Ten projekt był rodzajem hołdu złożonego wybitnej poetce. Okazja nieprzypadkowa – w październiku 2016 roku przypadały 80. urodziny Osieckiej. Na płycie wystąpili m.in.: Brodka, Natalia Przybysz, Czesław Śpiewa i Piotr Rogucki. Trzeba przyznać, że poezja śpiewana, wykonywana przez Łucję Prus i Skaldów, przeistoczyła się w nowoczesną, rozpoznawalną kompozycję.

Jaki jest „Raj”? The Dumplings postawiło na album pełen ciężkich, syntetycznych brzmień, na którym melodie łatwo w ucho nie wpadają. Syntezatory podbija perkusja, ale Kuba Karaś potrafi wmiksować też mnóstwo smaczków. Umie także zestawić elektronikę lat 80. i 90. ze współczesnymi brzmieniami. W połączeniu z oryginalnym wokalem Justyny powstała mocna propozycja, która zyskuje po każdym kolejnym przesłuchaniu. Bardziej klubowa niż radiowa. Pełna emocji i zaskakująca. To płyta dla wymagających, ale wierzę, że właśnie takich fanów ma śląski duet. Album na pewno przysporzy mu też nowych słuchaczy.
The Dumplings: „Raj” [Warner Music Poland, 2018].