Wydanie bieżące

15 listopada 22 (358) / 2018

Natalia Kaniak,

DYSKRETNY UROK REALIZACJI (PEWNEGO LATA)

A A A
Kuzynki Mariko i Jillian Tamaki to twórczy tandem, znany czytelnikom ze świetnie przyjętej powieści graficznej „Skim”. Oswojonym gatunkiem dla obu autorek jest narracja spod znaku coming-of-age, a ich wspólne oraz solowe projekty regularnie zgarniają nagrody właśnie w tej kategorii. I choć poziom dziewczyńskości „Pewnego lata” okazuje się naprawdę wysoki, jest to opowieść, w której odnajdzie się niemal każdy, niezależnie od wakacyjnych doświadczeń. To po prostu jedna z perełek gatunku.

Nastoletnia Rose, odkąd pamięta, każdego lata przyjeżdżała z rodzicami do Awago – spokojnej, odżywającej wraz z cyklem sezonu urlopowego, letniskowej kanadyjskiej miejscowość u wybrzeży oceanu. Dzieje się w niej tak niewiele, że wczasowicze mimowolnie wprowadzają się w tryb codziennej powolności, pozwalając sobie na celebrację każdej czynności i kontemplację każdego zjawiska. Podobny stan wywołują w nas Mariko i Jillian Tamaki, których scenariusz i ilustracje uwznioślają kolejne elementy letnich aktywności: pierwszy szczęk kłódki, otwierający drewnianą szopę, w której czeka na nas rower, pierwsze otwarte przez tatę piwo, pierwszy idealny kamyk do kolekcji setki innych idealnych kamyków, pierwsze „cześć” powiedziane przyjaciołom, z którymi widzimy się tylko raz do roku.

Rose i Windy dzieli z pozoru nieznaczna różnica wieku, która do tej pory nie stanowiła przeszkody we wspólnej zabawie i spędzaniu czasu. Teraz jednak obie przeżywają wakacje, gdy owa różnica staje się zauważalna. Zauważalna, choć nieprzekreślająca znajomości. Przestrzeń Awago zaczyna dzielić się na tę dostępną i przyjazną każdemu (plaża, domki, przetarte szlaki) oraz tajną, niezrozumiałą i niedawno dostrzeżoną (las, w którym starsi nastolatkowie spędzają wieczory, zamknięte podwórko na tyłach sklepu, enigmatyczne miejsce nad rzeką, do którego zabiera się dziewczyny). Jest też Dunc, młody sprzedawca, który intryguje nieśmiałą Rose i droczy się z pulchną i totalnie bezpretensjonalną Windy. Dunc nie jest obiektem westchnień. Nie pozostaje jednak pominięty w owej powolnej obserwacji wakacyjnej codzienności. Jest – i nie wiadomo, jak go zaklasyfikować. Podobnie jak nie wiadomo, co zrobić ze zmieniającą się relacją rodziców, których kłótnie i ciche dni zaczynają być dla Rose zauważalne.

Mariko i Jillian Tamaki budują idealną atmosferę letniego rozprężenia. Wszystkie jego elementy znamy bowiem mniej lub bardziej z własnego doświadczenia, z łatwością przypominając sobie konkretne dźwięki, zapachy i widoki. I tak w opowieści o dobrze znanym nam lecie obie autorki wprowadzają subtelnie elementy, które dojrzały czytelnik mógł już zapomnieć. Otóż pośród wszystkich pierwszych razów pojawia się to pierwsze i jedyna w życiu odkrycie: uświadomienie sobie, że teraz oto pewne rzeczy pojmujemy w inny sposób, jeszcze nie na nowo, ale już nie tak jak zeszłego lata. Oryginalne „This One Summer” to właśnie to jedyne lato, kiedy nasza perspektywa zmienia się z nieświadomego niektórych niuansów spojrzenia w spojrzenie pełne zadziwienia, lekkiego dyskomfortu i niezrozumienia. Zrozumienie bowiem przyjdzie dopiero po wakacjach.

Kultura Gniewu od lat doładowuje polski rynek komiksowy laureatami nagród Eisnera oraz tytułami z wszelkich komiksowych toplist. Nie inaczej ma się sprawa z komiksem „Pewnego lata”, którego światowa premiera miała co prawda miejsce cztery lata temu, ale na którą warto było czekać aż do teraz.
Mariko Tamaki, Jillian Tamaki: „Pewnego lata” („This One Summer”). Tłumaczenie: Łukasz Buchalski. Wydawnictwo Kultura Gniewu. Warszawa 2018.