Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (360) / 2018

Przemysław Pieniążek,

KTO SIĘ CZUBI, TEN SIĘ LUBI (BLIXA I ŻORŻETA. WYDANIE ZBIORCZE)

A A A
Blixa to dwudziestodwuletni punk, „sporadycznie uczący się zaocznie lub wieczorowo” (s. 9), na zabój zakochany w Żorżecie – rozsądnej studentce, niezwykle pobłażliwej dla swego ukochanego, którego bliskim kumplem jest niejaki Blurg: ponoć już urodzony z irokezem kawaler-kontestator wymieniający czułą korespondencję z Maliną. W gronie znajomych tytułowej pary znajduje się także nierozstający się z papierosem Gibon (wprowadzający znaczenie słowa „abnegacja” na nieznany dotąd wymiar) oraz ze wszech miar irytujący Staś; szesnastolatek, który bardzo chciałby się „zapisać do punków” (s. 28), niemniej z braku predyspozycji zostaje krisznowcem (darowe jadło!), by chwilę potem – na krótko – przeistoczyć się w ponurego blackmetalowca o imieniu S.T.A.S.I.U (bluźnierczy akronim słów Slayer Terrorism And Satanic Imperium Unholy).

Owa nietuzinkowa menażeria stanowi idealne medium dla przezabawnych, choć niepozbawionych drugiego dna refleksji Krzysztofa „Prosiaka” Owedyka („Będziesz smażyć się w piekle”) na temat problemów młodzieży, ale także rodzimego społeczeństwa (nie tylko) doby lat dziewięćdziesiątych. Zróżnicowane pod względem metrażu, rysowane uproszczoną kreską komiksowe paski autora „Ciernia w koronie”, oryginalnie ukazujące się w latach 1999-2003 w formie zeszytowej, dzięki wydawnictwu Kultura Gniewu wracają pod postacią ekskluzywnego tomu zbiorczego, wzbogaconego o niepublikowane dotąd materiały i galerię przygotowaną przez znamienitych gości.

Jak słusznie zauważa we wstępie Mariusz „Bezkoc” Prokuski (redaktor i wydawca magazynu „Pasażer” promującego przed laty niniejszą serię), perypetie Blixy i Żorżety to „udane przeniesienie sitcomu na grunt undergroundu” (s. 5). Twórca „Ratboya” rewelacyjnie połączył ze sobą elementy slapsticku, słownego komizmu (kapitalne dialogi niestroniące od soczystych sformułowań) oraz ciętej satyry rozprawiającej się z mentalną zaściankowością, bigoterią, uprzedzeniami. Jednocześnie owe spojrzenie na udręki codzienności niesie ze sobą potężną porcję dystansu, a nawet przewrotnego (nie bójmy się tego słowa) liryzmu, manifestującego się przede wszystkim w relacji łączącej sympatyczną parę.

Dodajmy do tego mistrzowskie puenty (niezależnie od tego, czy dany pasek dotyczy wakacyjnego wypadu, randki w ciemno, komisji wojskowej, wyborów parlamentarnych, napięcia przedmiesiączkowego czy wyciskania wągrów), a otrzymamy skondensowane w kilku-kilkunastu kadrach narracyjne perełki. Nic więc dziwnego, że recenzowana seria nie bez kozery bywa nazywana „punkowymi »Fistaszkami«” – zaś format zbiorczego, zamkniętego w twardej okładce tomu tylko umacnia owo skojarzenie z wciąż wydawanym na naszym rynku ponadczasowym cyklem Charlesa M. Schulza.

Mówiąc krótko: elegancka reedycja „Blixy i Żorżety” pozwala znów cieszyć się solidną porcją dobrego, drapieżnego i nieodparcie zabawnego komiksu. Nie tylko dla amatorów fryzur stawianych na cukier.
Krzysztof „Prosiak” Owedyk: „Blixa i Żorżeta. Wydanie zbiorcze”. Wydawnictwo Kultura Gniewu. Warszawa 2018.