Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (360) / 2018

Radosław Pisula,

DZIEDZICTWO (NIEŚMIERTELNY IRON FIST. TOM 3: HISTORIA ŻELAZNEJ PIĘŚCI)

A A A
Znakomite rozbudowywanie postaci Danny’ego Randa i otaczającego go świata przez Eda Brubakera i Matta Fractiona, pierwsze tak kompleksowe od czasu jego debiutu, zostało zgrabnie zamknięte w drugim tomie, gdzie główne skrzypce grały wielki międzywymiarowy turniej sztuk walki oraz całkiem zgrabne domykanie głównych wątków. Trzeci tom jest natomiast zbiorem opowieści o innych Iron Fistach, pojawiających się na przestrzeni wieków, ale przy tym dobrze dopełnia główną opowieść.

Część z zebranych tutaj fabuł pojawiała się pomiędzy numerami zawartymi w poprzednich tomach, część natomiast wychodziła jako oddzielne one-shoty. Pierwszy numer ze zbioru został poświęcony Wu Ao-Shi – ostatniej kobiecie dzierżącej moc Żelaznej Pięści. Historia nie jest zbyt oryginalna – to romans połączony ze zgrabną opowieścią o zemście i walce o swoje, ale całość błyszczy dzięki charyzmatycznej głównej bohaterce. Piracka królowa Wu jest charakterna i podnosi się po każdym uderzeniu – jej osiągnięcia i wyraźne odcinanie się od spraw K’un-Lun ciekawie korespondują z Dannym, mocno zespolonym z miejscem swoich ponownych narodzin. Natomiast druga opowieść o Bei Bang-Wenie (osadzona w roku 1860) to ciekawa wariacja na temat kumpelskiego kina kung-fu, ale brakuje jej pazura i zbytnio zakopuje się w dosyć taniej narracji upstrzonej wzniosłymi przemowami. To nadal zgrabna zabawa gatunkiem, ale mniej wyrazista niż otwarcie w wersji kobiecej.

Kolejnymi rozdziałami są historie z życia Orsona Randalla, Iron Fista z czasów drugiej wojny światowej, który w głównej serii był mentorem Randa. Tu już scenarzyści uciekają od zabawy kinem kopanym, wpadając prosto w klasyczną pulpę – osią kolejnych rozdziałów są starcia z zagadkowym Księciem Sierot, Johnem Amanem, który za wszelką cenę chce zdobyć siedem tajemniczych monet. Amana poznaliśmy już podczas turnieju z drugiego tomu, ale dopiero tutaj w pełni zyskuje charakter – wiemy o nim więcej, ale nie na tyle, żeby stracił swoją intrygującą otoczkę. Naprawdę nieźle sprawdza się jego relacja z Orsonem i trudno coś temu najdłuższemu segmentowi zbioru zarzucić – to żwawa, płynnie prowadzona narracja, umiejętnie przeskakująca pomiędzy różnymi gatunkami (kryminał, western, horror – szczególne wrażenie robi ten ostatni, zatopiony w klimacie filmów Universal Studios). Warto się z tym zapoznać chociażby dla wibrujących kolorami rysunków Mike’a Allreda. A Orson jest jedną z najciekawszych postaci w całej sadze Brubakera/Fractiona i dobrze, że pewne rzeczy tutaj dopowiedziano.

Na koniec dostajemy jeszcze przedruk debiutu Danny’ego z „Marvel Premiere” (15-16) od Roya Thomasa, Lena Weina i Larry’ego Hamy – ukoronowanie fascynacji amerykańskiej kultury kinem sztuk walki, nadal całkiem zjadliwe, chociaż już anachroniczne – oraz szesnasty numer serii regularnej, stanowiący epilog runu Brubakera i Fractiona, gdzie Rand obchodzi urodziny i domyka sprawy po akcji z uratowaniem świata. To charakterocentryczna podróż przez relacje z poznanymi w poprzednich tomach postaciami, która równocześnie domyka ten rozdział i całkiem nieźle ustawia pionki na planszy dla kolejnych scenarzystów.

„Nieśmiertelny Iron Fist” to jeden z najciekawszych tytułów Marvela w XXI wieku – scenarzyści na przestrzeni tych trzech tomów rozbudowali mitologię marginalnej dotychczas postaci zdecydowanie ponad stan, napakowali to fajnymi relacjami między postaciami i dopchali wszystko tonami miłości do kina kopanego. To przyjemna lektura nawet dla osób, które zazwyczaj stronią od trykotów, a trzeci tom znakomicie dopełnia główną historię.
Ed Brubaker, Matt Fraction, David Aja, Travel Foreman i inni: „Nieśmiertelny Iron Fist. Tom 3: Historia Żelaznej Pięści” („Immortal Iron Fist Vol. 3: The Book of the Iron Fist”). Tłumaczenie: Marek Starosta. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2018.