Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (361) / 2019

Przemysław Pieniążek,

SZYBCY, WŚCIEKLI I POTĘPIENI (SZÓSTY REWOLWER. TOM 4: MIASTECZKO ZWANE POKUTĄ)

A A A
Amerykański scenarzysta Cullen Bunn w pisanym przez siebie „Szóstym Rewolwerze” brawurowo łączy fabularne schematy i motywy zaczerpnięte z literackiej, filmowej oraz komiksowej tradycji westernu, nasączając całość energetyzującym wywarem z nadnaturalnego horroru. Czego i kogo tu nie ma: duchy, upiory, żywe trupy, manifestacje i ucieleśnienia złowrogich potęg. Współtwórca „Night of the Living Deadpool” w ramach niniejszej serii zgrabnie łączy ze sobą różne poetyki, oferując czytelnikom potoczystą narrację, dynamiczne zwroty akcji, przyzwoity poziom napięcia, ale także bogatą galerię nietuzinkowych postaci, wśród których prym wiedzie Drake Sinclair: łowca skarbów z ponurą przeszłością oraz posiadacz czterech infernalnych giwer.

Kiedy w finale „Więzów” ów ranny antybohater znika bez śladu, jego tropem rusza Becky Montcrief – niedająca sobie w kaszę dmuchać (aktualna) właścicielka tytułowej broni umożliwiającej między innymi wgląd w przyszłe wydarzenia. Dziewczyna trafia do sennego miasteczka, którego mieszkańców trawi zagadkowa choroba. Pojawienie się uzbrojonej protagonistki nie uchodzi uwadze lokalnego szeryfa. Mężczyzna (uprzedzony o przybyciu osoby posiadającej złowieszczą broń) przekonuje Becky, aby pomogła mu zabić złych ludzi odpowiedzialnych za niedolę rezydentów Penance. Problem w tym, że Maze nie jest człowiekiem godnym zaufania. Tymczasem Drake, uprowadzony przez Rycerzy Salomona (tajemną grupę kolekcjonującą starożytne artefakty), poddawany jest przeróżnym naciskom – z torturami włącznie – mającymi nakłonić go do owocnej współpracy. Wszak, o czym wiedzą bezwzględni jegomoście, komplet piekielnych bębenkowców może okazać się środkiem prowadzącym do radykalnej przemiany znanego nam świata.

„Miasteczko zwane Pokutą” w niczym nie ustępuje poprzednim odsłonom niniejszego cyklu. Bunn wprowadza na scenę nowe postacie, zawiązuje kolejne wątki, co rusz mrugając okiem do czytelnika (vide: odniesienia do prozy Howarda Phillipsa Lovecrafta, szczególnie do „Koloru z innego wszechświata”). Na wysokości zadania ponownie staje także Brian Hurtt („The Damned”): subtelna karykaturalność postaci świetnie koresponduje z realistycznym odtworzeniem zmieniających się scenerii, zaś (stanowiąca treść czwartego rozdziału) niema sekwencja akcji ratunkowej w wykonaniu Becky jest zdecydowanie najmocniejszym punktem omawianego tomu.

Swoją klasę potwierdził również kolorysta Bill Crabtree, bilansujący ciepłą paletę barw ciemniejszymi, bardziej złowieszczymi tonami. Natomiast Tyler Crook, współpracujący z Bunnem przy „Hrabstwie Harrow”, ilustruje szósty rozdział poświęcony perypetiom znanego nam już Kirby’ego Hale’a – czarującego rewolwerowca i złodzieja; „zawodowego drania” (s. 135), którego kolejne spotkanie z Becky z pewnością dostarczy niemało atrakcji. Zatem: posypcie głowy popiołem i czym prędzej wyruszcie w emocjonującą podróż do „Miasteczka zwanego Pokutą”.
Cullen Bunn, Brian Hurtt, Bill Crabtree, Tyler Crook: „Szósty Rewolwer. Tom 4: Miasteczko zwane Pokutą” („The Sixth Gun. A Town Called Penance”). Tłumaczenie: Maciek Drewnowski. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2018.