ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (361) / 2019

Anna Zaczkowska,

MELANCHOLIA PANA ZAGŁOBY (KAZIMIERZ SZETKIEWICZ: 'LISTY Z ZESŁANIA')

A A A
„Listy z zesłania” Kazimierza Szetkiewicza, które opracowała, wstępem i przypisami opatrzyła Barbara Szargot, wyszły nakładem Wydawnictwa Naukowego Mikołaja Kopernika w 2018 roku, w sto dwadzieścia lat po śmierci ich autora. Jak zaznacza Barbara Szargot: „Niech więc Kazimierz Szetkiewicz opowie nam o wszystkim własnym głosem” (s. 18). W ten sposób ten zbiór listów staje się bezcenną pamiątką, wspomnieniem i świadectwem życia niebanalnej postaci, która zostawiła trwały ślad w kulturze polskiej. We wstępie Szargot przytacza krótką biografię Szetkiewicza, wspomnienia o nim i pokazuje autora listów w świetle badań sienkiewiczologicznych. Autorka opracowania przytacza nazwiska tych badaczy, którzy o tej postaci pisali (Krzyżanowski, Nofer-Ładyka, Koziołek, Marchwiński).

Kazimierz Szetkiewicz jest jednocześnie postacią nieznaną i doskonale znaną każdemu z czytelników. Ten pozorny paradoks łatwo wyjaśnić. Dla wąskiego grona specjalistów, literaturoznawców i historyków, skojarzenie jest natychmiastowe. Kazimierz Szetkiewicz to teść Henryka Sienkiewicza. Reszta Polaków doskonale zna Szetkiewicza, ponieważ Sienkiewicz unieśmiertelnił go w kulturze polskiej, tworząc literacką kreację Onufrego Zagłoby. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, ile ten literacki portret zawdzięczał istniejącemu realnie pierwowzorowi. Kazimierz Szetkiewicz został skazany na osiedlenie w Rosji za udział w powstaniu styczniowym, jego miejscem zsyłki stała się Ufa, skąd został przeniesiony do Belebeju, potem znów do Ufy, a następnym miejscem jego osiedlenia stał się Riazań.

Edycja listów przygotowana przez Barbarę Szargot jest jednocześnie ich pierwszym wydaniem. Dzięki temu Czytelnik ma okazję zapoznać się z korespondencją zesłańca, listami, które dotąd były przedmiotem zainteresowania jedynie wąskiego grona badaczy, mających czas i środki na mozolną kwerendę archiwalną. Na tle świadectw epoki zbiór listów Szetkiewicza jest jednocześnie świadectwem wyjątkowym i bardzo typowym. To kolejny paradoks. Dlaczego wyjątkowym? Ponieważ wiek dziewiętnasty był tym czasem dla polskiej kultury, w którym biografie realnie istniejących ludzi były wzorem i natchnieniem dla kreacji literackich i odwrotnie – wzorce literackie były modelem dla określonego sposobu życia i kształtowania biografii jednostki. Zesłańcy polscy przybierali maski i role fikcyjnych bohaterów, po to, żeby potem stać się wzorem dla kolejnego bohatera literackiego. Nieświadomy swojej pośmiertnej sławy w panteonie najbardziej znanych postaci literatury polskiej, Kaziemierz Szetkiewicz pisze listy dotyczące rzeczy codziennych, błahych i zwykłych, ot, chociażby problemów z zakupem ciepłej bielizny, jednak opowiada o swoim zesłaniu z iście sarmackim rozmachem i poczuciem humoru faktycznie godnym Zagłoby. Życiorys Szetkiewicza niepostrzeżenie zaczyna przeplatać się z życiem sienkiewiczowskiego bohatera, ponieważ czytelnik listów tego właśnie w nich szuka. Granica pomiędzy literacką fikcją a realną biografią zazwyczaj jest bardzo cienka (jednym z najbardziej ciekawych przykładów takiego przekraczania granic jest literacka wersja biografii Wincenta i Albiny Migurskich, która została wykorzystana przez pisarzy rosyjskich i zaistniała w historii kultury rosyjskiej dużo wyraźniej niż polskiej).

A dlaczego listy z zesłania są świadectwem typowym? Ponieważ są niezwykle podobne do wielu innych świadectw, które pozostawili po sobie polscy więźniowie i zesłańcy polityczni wieku dziewiętnastego. Podobnie jak w innych zbiorach listów i dziennikach setek polskich zesłańców, drobiazgowo udokumentowana jest w nich historia życia codziennego. Autor koncentruje się na doraźnych kwestiach związanych z problemami finansowymi rodziny po jego zsyłce. Jest to ważny wątek, ponieważ żona Kaziemierza Szetkiewicza, Wanda (z domu Mineykówna) musi sama jednocześnie zarządzać majątkiem i wychowywać dzieci, a przy tym dba o to, żeby regularnie wysyłać z domu zesłańcowi niezbędne rzeczy codziennego użytku, między innymi „posyłkę z bielizną, frakiem, pieczątką, scyzorykiem etc.” (s. 40). Warunki życia zesłańca są przyzwoite, jednak podobnie jak większość Polaków skarży się on na potworną tęsknotę za rodziną. Listy wysyła dwa razy w tygodniu i dosyć często odbiera, świadomy jest jednak ingerencji cenzorów w swoją korespondencję. Szetkiewicz dokładnie opisuje warunki życia, dołącza dla żony plan mieszkania, podaje, jak drogi jest opał, ile kosztuje herbata, mięso, tytoń. Kupuje w miejscu zsyłki (po to, żeby posłać bliskim) skórki na płaszcze i kołnierze. Prowadzi życie niemal dokładnie takie jak w kraju, bywa na proszonych obiadach, wieczorami jest zapraszany na „wieczorki kartowe”, stanowi duszę towarzystwa i zabawia miejscowe damy. Ten drobiazgowy rejestr codziennych wydarzeń jest też historią małżeństwa, które zostało nagle od siebie rozdzielone. On pisze jej, że to, że się postarzała, nie jest niczym złym i że wszystkie miejscowe damy są mu obojętne. Dla współczesnego czytelnika może wydawać się to okrutne, jednak jest to dowód miłości i przywiązania, ponieważ heroiczni polscy zesłańcy zazwyczaj nie gardzili przelotnymi miłostkami (pisali oni między wierszami w swoich dziennikach o niemoralności i „złym prowadzeniu się” rosyjskich mężatek i jednocześnie narzekali na wybitny brak urody syberyjskich kobiet). Szetkiewicz w każdym liście podkreśla tęsknotę i przywiązanie do żony, a najważniejsze dla niego jest zdrowie jej i ich dzieci.

„Listy z zesłania” są lekturą ciekawą, momentami zabawną i cennym świadectwem pokazującym, jak żyli ci ludzie, którzy dla walki niepodległościowej odważyli się poświęcić spokojne i dostatnie życie rodzinne. Kazimierz Szetkiewicz jest przykładem osoby, która świadomie realizowała etos szlachecki.
Kazimierz Szetkiewicz: „Listy z zesłania”. Opracowała, wstępem i przypisami opatrzyła Barbara Szargot. Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Toruń 2018.