Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (361) / 2019

Bartłomiej Bielas,

A GDYBY TAK NIE BYĆ MAŁYM SZARYM CZŁOWIEKIEM? (ANDRZEJ BURSA: 'DZIEŁA [PRAWIE] WSZYSTKIE')

A A A
Dzień się dłużył
Minął nareszcie
(…)
A jutro od świtu
Zacznie się znowu
Ciężka harówka
Niestety
Moi kochani
(Apollinaire: „Cnotliwa Liza”)
W kultowej książce „Kaskaderzy literatury” Jan Brudnicki w słowie wstępnym, pisze: „Zaszli z pewnością dalej, niż my doszliśmy, dojdziemy. Wyjrzeli poza papierowy horyzont literatury; często wychodzili z domów i nie zawsze powracali; porzucili centra; zrezygnowali z wielkomiejskiej elitarnej cyganerii dawnego typu (a może zostali odrzuceni jako nazbyt przywódcze jednostki?) na korzyść dzikiego bractwa”.

Powyższy cytat odnosi się do sześciorga poetów i poetek: Rafała Wojaczka, Ryszarda Milczewskiego-Bruno, Edwarda Stachury, Haliny Poświatowskiej, Marka Hłaski oraz Andrzeja Bursy. Zestawienie ich w jednym szeregu nie wynika z przynależności do jednej grupy, wspólnego warsztatu poetyckiego czy podobieństwa innych cech twórczości. Łączy ich  – przede wszystkim – nieposkromiona indywidualność i niezgoda na współczesny im świat. Niezgoda tak duża, że obrosła mitem, legendą o młodych, niepokornych, zbuntowanych, pogrążonych rozpaczy wyciszanej przy pomocy używek i widmie nadchodzącej śmierci. W przypadku Bursy nawet najbliższe otoczenie autora „Sylogizmu prostackiego” nie do końca mogło pogodzić się z przedwczesnym, ale przewidywalnym przecież odejściem artysty; rozpowszechniano więc historię o jego samobójstwie. Śmierć związana z wadą wrodzoną serca (Stanuch 1986) jakoś nie przystawała do obrazu poety przeklętego, wizerunku, który był generowany przez jego twórczość.

Andrzej Bursa umarł 15 listopada 1957 roku, przeżywszy zaledwie dwadzieścia pięć lat. Pozostawił jednak po sobie, całkiem obszerny jak na tak młody wiek, zbiór wierszy, opowiadań (w tym jedną powieść) i prób dramatycznych. Większość swojej twórczości publikował w magazynach literackich. Jednak duża część tekstów nie została wydana za życia; spoczęła w formie nienaruszonych rękopisów. Tomik poetycki „Kat bez maski” spotkał inny los. Złożony w 1957 roku przez poetę w krakowskim oddziale Wydawnictwa Literackiego został odrzucony przez Jerzego Kwiatkowskiego. Jako argument krytyk podał zbytnią niedojrzałość zbioru. Więcej o tej historii można przeczytać w posłowiu „Bursa jako wyzwanie” pióra Wojciecha Bonowicza, zamieszczonym w „Dziełach (prawie) wszystkich”.

Ostatnie – do tej pory najkompletniejsze – wydanie literackiego dorobku autora „Zabicia ciotki” to zredagowane przez Stanisława Stanucha i opublikowane po raz pierwszy w 1969 roku „Utwory wierszem i prozą”. Trzecie, poprawione (1982) wydanie tego zbioru stało się niejako podstawą dla „Dzieł (prawie) wszystkich” – zachowano wersje i datowanie oraz schemat działów. Ponieważ w przypadku interesującej nas publikacji mamy do czynienia z pewnego rodzaju przypomnieniem tego, co już było wydrukowane, warto bliżej przypatrzeć się zmianom, jakie zaproponował Wojciech Bonowicz – redaktor „Dzieł (prawie) wszystkich” – w stosunku do wcześniejszych wyborów poezji Bursy. Dokładniejsze i bardziej szczegółowe informacje zostały opisane w „Nocie wydawniczej”.

Omawiana antologia złożona jest z trzech sekcji, w ich ramach istnieje również trójczłonowy podział na następujące części: wiersze, próby dramatyczne i proza – porządek ten pochodzi ze wspomnianej już publikacji „Utwory wierszem i prozą” opracowanej przez Stanucha. Bonowicz pominął jednak ostatni z podrozdziałów, mianowicie publicystykę, „uznając że nie są to teksty tej samej rangi co utwory poetyckie, prozatorskie czy dramatyczne. Z rozmaitych świadectw wynika, że sam autor uważał je raczej za teksty użytkowe (…)” (Bonowicz 2018). Pierwszy dział, zatytułowany „Z tomu Wiersze”, odzwierciedla zawartość wyboru poezji Bursy z 1958 roku, opracowanego również przez Stanucha. Oprócz drobnych zmian korektorskich, z podrozdziału publicystyka do podrozdziału proza przesunięto utwór „Ze sposobów znęcania się na gośćmi niskiego wzrostu”. Dział drugi, „Z tomu Utwory wierszem i prozą” zawiera utwory, które zamieszczone były w edycji z 1982 roku w podrozdziałach „Utwory publikowane w prasie” oraz „Z rękopisów”. Najbardziej interesująca wydaje się sekcja trzecia: „Utwory rozproszone i niepublikowane”, ponieważ zawiera wiersze, próby dramatyczne i prozy do tej pory nieoddane w ręce czytelnika – niestety, jednocześnie jest to najkrótszy z działów. Mimo to dla osób zaznajomionych z twórczość krakowskiego poety jest to możliwość pogłębienia refleksji o autorze Pantofelka. Czytelnicy, dla których Bursa dopiero pojawia się w świadomości literackiej, również nic nie stracą. poznając od razu szersze spektrum twórczych poszukiwań Andrzeja Bursy. Ostatnim z istotnych elementów kompozycyjnych omawianego zbioru jest włączenie do niej szkiców poety, nie jest ich wiele, jednak dopełniają lekturę; korespondując z treścią utworów.

Należałoby się nad chwilę zastanowić nad samym tytułem i jego konsekwencjami, ponieważ jest to jedyny negatywny detal rzeczonej publikacji. Wojciech Bonowicz w „Nocie redakcyjnej” pisze: „W niniejszym wydaniu zdecydowano się na określenie całości mianem »Dzieł (prawie) wszystkich«, ponieważ zawiera ono rzeczywiście prawie wszystko, co z twórczości literackiej Bursy warto zaprezentować czytelnikom”.

Szkoda, że względy subiektywne przysłoniły rzetelne i całościowe (na ile to w tej chwili możliwe) przedstawienie twórczości poety. Redaktor zastrzega, że być może wśród nieodczytanych rękopisów kiedyś uda znaleźć się coś godnego uwagi. Pobrzmiewają w tej wypowiedzi słowa wyżej wspomnianego krytyka Jerzego Kwiatkowskiego. Nawet jeśli przyjąć za Bonowiczem, że wśród odszyfrowanych do tej pory tekstów: utworów młodzieńczych (o niewielkiej wartości literackiej?), prób powieściowych (nieudanych?), przekładów pojedynczych (niesatysfakcjonujących?), nie ma nic ciekawego, to czy nawet samo ich zaprezentowanie nie dopełniłoby obrazu dynamicznego rozwoju myśli poetyckiej Andrzeja Bursy? Wraz z tekstami publicystycznymi mogłyby stanowić interesujący czwarty dział — niedoskonały, ale prezentujący nie prawie, a wszystkie teksty, które wyszły spod pióra młodego artysty. Przecież spotkanie z twórcą, nie polega na spotkaniu z jego idealnym, romantycznym wizerunkiem. Wystarczy przypomnieć wiersz samego Bursy zatytułowany „Poeta”:

Poeta cierpi za miliony

Od 10 do 13.20

O 11.10 uwiera go pęcherz

Wychodzi

Rozpina rozporek

Zapina rozporek

Wraca chrząka i apiat

Cierpi za miliony

Reasumując rozważania o „Dziełach (prawie) wszystkich” Andrzeja Bursy – jest to pozycja, na którą czytelnik poezji współczesnej powinien zwrócić uwagę. Pozwala zapoznać się z twórczością autora „Zwierząt hrabiego Cagliostro”, ale też rozszerzyć wiedzę na jej temat. Oddając się lekturze poszczególnych działów, powtarzamy drogę, jaką odbył Bursa w poszukiwaniu adekwatnej dla niego formy; od wierszy wypieszczonych stylistycznie do form krótkich, kontrowersyjnych, nierzadko wulgarnych. Trzy razy, wraz z poetą, zachwycamy się światem, by wiersz po wierszu zdejmować kolejne iluzje przysłaniające rzeczywistość. Pogrążamy się coraz dalej w poszukiwaniu prawdy, by raz po raz zdawać sobie sprawę, że jest to wyzwanie karkołomne, o ile nie niemożliwe. Przywoływana na początku kontestacja, w przypadku Bursy, nie jest bezmyślnym buntem dla samego buntu, jest walką o swoją godność, w celu uzyskania własnej podmiotowości. Jest to próba uratowania się przed groźbą stania się „małym szarym człowiekiem”, czyli człowiekiem, który bezrefleksyjnie przyjmuje otaczający go świat. Andrzej Bursa nieustannie nie chce, by kolejny dzień niczym się nie różnił od poprzedniego, nie pozwala na to — co lapidarnie ujmuje Apollinaire w cytowanym w motcie wierszu — by czekała nas jedynie harówa egzystencji. Zakończmy dosadnymi słowami krakowskiego poety, ponieważ zawsze wisi niebezpieczeństwo, że na komplementy „nie będzie mógł nie napluć w mordę”:

Rak jest chorobą nieuleczalną

Życie jest treścią niezwyciężoną

Trzeba uważać w dni upalne

Żeby nie zwiędły pelargonie

[Tytuł recenzji nawiązuje do wiersza Andrzeja Bursy „Uwaga dramat!”].

Literatura:

Apollinaire G.: „Cnotliwa Liza”. Tłum. Adam Ważyk. W: A. Ważyk: „Wybór przekładów”. Warszawa 1979.

Stanuch S.: „Kaskader uczuć”. W: „Kaskaderzy literatury. O twórczości i legendzie”. Red. E. Kolbus. Łódź 1986.

Bonowicz W.: „Nota wydawcy”. W: A. Bursa: „Dzieła prawie wszystkie”. Oprac. W. Bonowicz. Kraków 2018.
Andrzej Bursa: „Dzieła prawie wszystkie”. Oprac. Wojciech Bonowicz. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. Kraków 2018.