Wydanie bieżące

1 lutego 3 (363) / 2019

Mirosław Skrzydło,

NA RATUNEK (ŁASUCH. TOM 2)

A A A
Lemire uchodzi za jednego z najważniejszych współczesnych twórców komiksowych specjalizujących się w opowieściach łączących ze sobą dramat obyczajowy, tragedie rodzinne oraz ludzkie ułomności. Najsłynniejszym dziełem Jeffa są „Opowieści z hrabstwa Essex”, które doskonale definiują jego dokonania artystyczne. To jeden z nielicznych komiksów, który w ostatnich latach mocno mnie poruszył, a jego lektura dostarczyła sporą dawkę niekłamanych emocji. Równie dobrze prezentują się inne albumy kanadyjskiego artysty, choćby kameralna historia rodzinna („Royal City”), udana trawestacja komiksu superbohaterskiego („Czarny Młot”) czy przejmująca opowieść SF zatytułowana „Descender”. „Łasucha” możemy śmiało nazwać graficzną wersją „Drogi” Cormaka McCarthy’ego, gdyż w wielu aspektach nawiązuje on do tej otoczonej nimbem kultu książki.

Życie nie jest łaskawe dla dziewięcioletniego protagonisty mrocznego cyklu. Po śmierci despotycznego, fanatycznego ojca młodzieniec o twarzy jelenia błąka się po spowitym śmiercią i zepsuciem, dzikim świecie. Przed niechybnym końcem ratuje go rosły, wiekowy mężczyzna – ostatni sprawiedliwy pośród barbarzyńców i psychopatów. Ostatecznie okazuje się, że Jepperd to pozbawiony skrupułów i bezduszny osobnik, który nie ma oporów z zaprowadzeniem Gusa do laboratorium doktora Singha i obłąkanego Abbota. Tam też chłopak zostaje poddany szeregowi brutalnych eksperymentów oraz osadzony (niczym wściekłe zwierzę) w klatce wraz z innymi młodocianymi hybrydami. Tom bez żalu zostawia biedaka w rękach szaleńców i odchodzi.

Niegdysiejszy sportowiec szybko orientuje się, że popełnił karygodny czyn, który może kosztować dzieciaka życie. Zmagając się z wewnętrznymi demonami oraz tragicznymi wspomnieniami, Jepperd rusza w drogę powrotną. Niespodziewanie zyskuje sprzymierzeńców w postaci uratowanych przez siebie panien do towarzystwa, Lucy i Becky. W międzyczasie Gus – w towarzystwie innych hybryd – ucieka z wojskowej bazy. Spotkanie dwóch grup jest bardziej niż pewne, a wraz z rozwojem fabuły pojawią się kolejne, intrygujące postaci (kulejący odludek Walter Fish stanowi tego najlepszy przykład).

Z bardzo dobrej strony prezentują się w „Łasuchu” koszmary senne, symboliczne wizje oraz mary częstokroć nawiedzające główne postaci tego świetnie skrojonego dramatu. Bezbłędnie wypada przemiana zachodząca w Jepperdzie, a jego relacja z tytułowym bohaterem została ukazana z pełną maestrią. W niniejszym dziele Lemire porusza wątek mesjanizmu, poświęcenia w imię dawnych ideałów, niemocy wobec zastanej rzeczywistości i naturalnej potrzeby jednoczenia się, budowania zrębów cywilizacji. Najlepsze wrażenie sprawia natomiast sylwetka Toma – jego dwuznaczna natura, ciągła niemożność pogodzenia się ze stratą ukochanej oraz (mimo wszystko) chęć ocalenia dobrodusznego Gusa przed otaczającym go złem.

Surowa oprawa graficzna, mroczna, zimna kolorystyka, krwawe twisty fabularne, spore nagromadzenie mrożących krew w żyłach scen, których nie powstydziliby się mistrzowie horroru, to kolejne atuty serii Jeffa Lemire’a. Drugi tom „Łasucha” stanowi doskonałe rozwinięcie wątków wprowadzonych w debiutanckim woluminie oraz zaostrza apetyt na ostatni akt całej historii.
Jeff Lemire: „Łasuch. Tom 2” („Sweet Tooth. Book Two”). Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2018.