Wydanie bieżące

15 marca 6 (366) / 2019

Natalia Kaniak,

LISTA PRZEBOJÓW (HIP HOP GENEALOGIA. TOM 2)

A A A
Drugi tom „Hip Hop Genealogii” obejmuje krótki wyimek z historii subkultury (lata 1981-1983), czyli moment, w którym hip-hop to już nie tylko podziemie i imprezy w duchu „zrób to sam”, lecz początek raperskich wytwórni płytowych oraz świadome tworzenie historii. Dlatego z ogromnym smutkiem, nie tylko jako osoba chętnie odkrywająca genezy kolejnych muzycznych gatunków, ale przede wszystkim jako regularna słuchaczka różnych odmian rapu, przekonałam się, że niniejszy cykl jest zupełnie inny, niż mogłam przypuszczać.

Ed Piskor kocha hip-hop i to nie ulega wątpliwości. Wystarczy spojrzeć z jakim pietyzmem dokonał historycznego researchu, z jak ogromną pieczołowitością kreśli detale ubioru, wnętrza i akcesoria muzyków, z jaką skrupulatnością przedstawia kolejne epizody i persony swojej opowieści. Seria „Hip Hop Genealogia” to vademecum każdego fana kultury hip-hopowej. Historia muzycznego gatunku od hitu do hitu. Ale jakie vademecum czyta się z zapartym tchem od deski do deski?

Niestety, Ed Piskor kocha hip-hop bezkrytycznie, a formuła laurki, którą przyjął, by opowiedzieć o „niesamowitych przygodach chłopaków z dzielnicy”, to w zasadzie dopieszczony fan-art; skrupulatnie rozrysowany list miłosny do raperów, w najlepszym wypadku zaś historia hip-hopu w miniaturach z podpisami. Ot, elementarz subkultury. Na nic jednak warsztat i wymuskany styl (nawiązujący do graffiti i offsetu), skoro w opowieści brak chociażby rysu dramaturgicznego. Brak też dogłębnego spojrzenia na inne elementy kultury hip-hopowej jak taniec czy język.

Poza dopieszczonymi detalami w albumie nie znajdziemy jednak ani krytycznego podejścia do gatunku, ani specyfiki tworzenia tej muzyki, opierającej się wówczas, poza rapowaniem, na cudzych samplach. A przecież właśnie te anarchistyczne podejście do praw autorskich i pełne społecznej równości przeświadczenie o wykorzystywaniu dziedzictwa czarnej muzyki do tworzenia jej nowej jakości w postaci rapu wydaje się wspaniałym punktem wyjścia do opowieści o czasach, klasach, strojach, dźwiękach i czarnej kulturze. W przeciwieństwie do netflixowej serii „Hip-Hop Evolution” (2016), w albumie Piskora brakuje części dokumentalnej. Autorowi nie udało się również przenieść do dymków uroku beat boxu, ani rytmu muzyki.

Pozostaje również kwestia dialogów, w zasadzie „upupionych” przez samego Piskora, który w swojej narracji boi się przyznać, że jego bohaterowie to charakterni, młodzi mężczyźni z krwi i kości, niejednokrotnie z nizin społecznych, których słownictwo i zachowanie odbiega od uładzonych wypowiedzi.

Autora pochwalić można jednak za estetyczne, oldschoolowe Bizancjum, jakie przygotował czytelnikom. Jego ilustracje, mimo tego, że razem tworzą pstrokatą mozaikę, osobno stanowić mogą imponujący ołtarzyk hip-hopowych portretów. Piękne w swojej naiwności oraz urzekające w oddaniu i braku dystansu.
Ed Piskor: „Hip Hop Genealogia. Tom 2” („Hip Hop Family Tree”). Tłumaczenie: Piotr Czarnota, Marceli Szpak. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2019.