Wydanie bieżące

15 marca 6 (366) / 2019

Paulina Zięciak,

'WAITING FOR FREEDOM' (NCK: WORLD PRESS PHOTO - 61. EDYCJA)

A A A
Więcej niż 70 tysięcy nadesłanych zdjęć, ponad 4,5 tysiąca fotografów, 125 krajów, 61. edycja. W Nowohuckim Centrum Kultury w ramach wydarzenia „Siła fotografii” odbyła się wystawa „World Press Photo 2018”, na której prezentowanych jest 137 najlepszych fotografii prasowych minionego roku. „Waiting For Freedom” to tytuł jednej z nich, choć ta fraza mogłaby się odnieść do lwiej części wystawy.

„World Press Photo of the Year” to największy konkurs fotografii prasowej na świecie. Organizowany jest od 1955 roku, odbywa się corocznie i prezentuje zdjęcia w kilku kategoriach, najogólniej wiązanych z bieżącymi wydarzeniami, społeczeństwem i człowiekiem, sportem oraz naturą. W 2018 roku po raz pierwszy pojawiła się odrębna kategoria – „Środowisko”.

Konkurs, wystawa i wydarzenia towarzyszące są dobrym momentem na podsumowanie minionego roku. Pokazują w pigułce znaczące wydarzenia, podejmują dyskusję o kondycji społeczeństw, zmuszają do refleksji na temat toczących się wojen czy rozpoczynają rozważania a propos stanu środowiska. Zdjęcia prezentują ludzi żyjących w innych kulturach, w odrębnych częściach globu, w odmiennych warunkach. Autorzy fotografii znajdują się w centrum toczących się konfliktów. Kierują nasz wzrok na piękno przyrody, niebezpieczeństwa z niej płynące, a także zagrożenia kierowane przez człowieka w jej stronę. Ukazują postaci, zwierzęta, krajobrazy… Można mówić na ich temat bardzo ogólnie albo rozpatrzyć każdy przypadek szczegółowo. Jedno zdjęcie, jeden kadr, jedno ujęcie, jeden obraz, ale również jedna historia. Czasami długa i burzliwa, niekiedy krótka i wyciszona. Nie da się tych obrazów opisać jednym zdaniem. Zawsze inspirują do przemyśleń, poszukiwań, refleksji, a nawet wniosków na temat własnego życia i własnych historii.

Zdjęcie roku Ronalda Schemidta zostało wykonane w Caracas i przedstawia uczestnika protestu przeciw prezydentowi Wenezueli Nicolásowi Madurowi uciekającego przed pożarem. Za mężczyzną biegnącym w masce gazowej ciągnie się peleryna ognia. Gdyby nie charakter fotografii oraz wydarzenia za nią stojące, mogłoby śmiało stać się kadrem z filmu o superbohaterach.

Mimo publicystycznego charakteru prezentowanych obrazów, nie są one wyzbyte artyzmu. Tysiące ludzi na corocznym festiwalu raków w Chinach ze zdjęcia George’a Steinmetza za sprawą ujęcia z góry przypomina deseń renesansowej tapiserii. Podobnie fotografia ibisów szkarłatnych lecących nad zalanymi nizinami w okolicach Bom Amigo zrobiona przez Daniela Beltra. Wzrok zatrzymuje się na fotoreportażu z kategorii „Ludzie” Adama Fergusona, w którym wysublimowane portrety pięknych kobiet kryją tragiczną historię wykorzystywania do realizacji zamachów. Dziewczyny pod efektywnymi strojami miały ukryte materiały wybuchowe i były zmuszane do ich detonacji w miejscach publicznych. Niektórym z nich udało się uciec i otrzymać pomoc. Podobne spojrzenie na współczesne problemy daje czarno-biały cykl fotografii Heby Khamis, przywołujący temat „prasowania piersi” – praktyki stosowanej w Kamerunie dla, ogólnie mówiąc, „opóźnienia” procesu dojrzewania.

Ogromne wrażenie robią cykle „Środowisko” oraz „Natura”. O ile w tym pierwszym można się spodziewać szerokiego asortymentu tematów, to ten drugi też nie jest ich wyzbyty i nie stawia jedynie na demonstrowanie piękna przyrody. Pierwszą nagrodę za fotoreportaż otrzymała Ami Vitale prezentująca życie osieroconych słoniątek w ośrodku rehabilitacyjnym w Kenii, który przygotowuje je do wypuszczenia na wolność. Równie ważna jest historia opowiedziana fotografiami Jaspera Doesta, ukazująca oswajanie i szkolenie dla celów rozrywkowych makaków, będących w Japonii pod ochroną. W kategorii zdjęcia pojedynczego w zakresie „Środowiska” zwyciężyła praca Neila Aldridge’a. Rozpaczliwa fotografia nosorożca południowego znajdującego się pod wpływem środków odurzających z zawiązanymi czerwoną tkaniną oczami ma za sobą bardziej pozytywną historię. Zwierzę jest przygotowywane do wypuszczenia na wolność w Botswanie. Koniecznym jest ratowanie tych ssaków zagrożonych w RPA kłusownictwem, choć poniesione straty są już nie do odrobienia. Podobnie ma się fotografia Thomasa P. Peschaka, która pokazuje porównanie historycznej fotografii kolonii pingwinów z lat 90. XIX na wyspie Halipax w Namibii z dzisiejszą sytuacją. Populacja tych ptaków stanowi 2,5% stanu sprzed 80 lat.

Od ciekawej strony możemy poznać kategorię „Sport”, gdzie uwagę zwraca się na niszowe, często niedoceniane zagadnienia. Pierwszą nagrodę za fotoreportaż w tej kategorii zdobył Alain Schroeder, który w majestatycznych, niezwykle dynamicznych, czarno-białych fotografiach ukazał widowiskowe wyścigi konne w Indonezji, podczas których mali, kilkuletni chłopcy dosiadają koni na oklep, boso i z minimalnym osprzętem.

O każdym z prezentowanych zdjęć można mówić bez końca, przytaczać jego wartości estetyczne oraz opowiadać stojącą za nim historię. Jednak zachwyt nad tymi fotografiami powinien wiązać się z refleksją nad podjętą przez nie tematyką. W pierwszej kolejności należy pozostać świadomym dlaczego, kiedy i gdzie zostały wykonane, a przy okazji docenić ogromną pracę i kunszt fotografów, będących w samym centrum tych często tragicznych wydarzeń.
World Press Photo – 61. edycja. Nowohuckie Centrum Kultury, Kraków. 08.02 – 28.02.2019.