Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (367) / 2019

Jakub Strumień,

WIERSZE

A A A
Klatka schodowa

Starszy nie będę, straszy. A co

z policzalnością dni?

z policzalnością



nocy? Na pewno

nie młodszy. I tak

sobie żartując, moczy się.



Concubinatus consumatum

siedzieć razem, ale też: własnoręcznie zbita kołyska; dopuszczalne w grach.



Gwiazdy

pochowane. Sanie

na przeglądzie. Przeciąg

w magazynach Laponii. Oparte o kubły, bezimienne

jak te koty, choinki



nie wracają do leśnych nazw. Z trudem,

bo z trudem, ale rozpoznajesz

pana Zygmunta spod siódemki, żonę

wraz z dwójką dzieci



objął czad. Z pudłem po klockach pod pachą

mówisz „przepraszam”,

kiedy czesze ten las, znajdując



kolejne powody do smutku, jeśli nie kłamie

ta twarz –

nieopłukany kamień.



Blindgate !

(aforyzm)

Po obu stronach – ciemności

i jasności – moc oślepienia.



Z cyklu: „Skróty”

          and the child draws another inscrutable house

          E. Bishop: Sestina

          spod kredki dziecku rośnie dziwność domu

          (tłum. S. Barańczak)

Na zamówienie

Spod palców na ergonomicznej klawiaturze równo po wszystkich

od dyrygenta przez orkiestrę i solistę po szacowne audytorium

leci recenzja prawykonania „Charkotu w Agonii”



Puste ręce

Znad jeziora Czeko zabierają

się z wiatrem – od zawsze



przyjaznym wiatrostopowiczom – śmieszne

ilości wody.



Hubble-Bubble

Z młodej piersi wszechświata wali do nas światło,

na łby, na szyje, i dalej, w dół.



* * *

Oto wśród ciszy nocnej, która

nie jest ciszą, rozchodzi się



towarzystwo wzajemnej adoracji



Kabinet

Za pędzlem

absolutnie magicznego hiperrealisty

(za włosie mógłbyś mieć ze dwa seicenta) jak pieniądz



za pacjentem ciągnie się

krawat wyczerpanego elektora

(wart góra kratę harnasia)



Teleranek

Za sunącym na żer padalcem, z wolna, jeden

za drugim, podnoszą się

kogucie grzebyki

liści mlecza polnego.