Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (367) / 2019

Magdalena Kempna-Pieniążek,

FOTOGRAFICZNE LEGENDY (LEGENDY DZIKIEGO ZACHODU: SZALONY KOŃ)

A A A
Na czterdziestej drugiej stronie (czyli niemal w połowie) „Legend Dzikiego Zachodu” Paolo Eleuteri Serpieri umieszcza kadr przedstawiający powstawanie zdjęcia uczestników negocjacji odbywających się w 1877 roku w Forcie Robinson. To kluczowy fragment komiksu, oświetlający i tłumaczący jego poetykę, w której narracja i fabuła są o tyle istotne, o ile służą rysunkowej rekonstrukcji fotograficznych dokumentów z epoki.

Fotograficzny trop podsuwa już strona tytułowa, na której po raz pierwszy (i nie ostatni) Serpieri przerysowuje jedno (jedyne?) ze zdjęć, przedstawiających – jak się przypuszcza – Szalonego Konia. Historycy do dzisiaj nie są zgodni co do tego, czy wódz Lakotów kiedykolwiek dał się sfotografować – pisane dokumenty z epoki w żadnej mierze tego nie potwierdzają, jednak fakt, że przez Fort Robinson przewinęło się przynajmniej kilku fotografów, daje nadzieję na to, że taki epizod rzeczywiście miał miejsce. Zdjęcie, które być może nigdy nie powstało, stanowi jedną z legend Dzikiego Zachodu – mniej oczywistą niż postaci Szalonego Konia, Siedzącego Byka czy George’a „Generała” Custera, będących właściwymi bohaterami komiksu, a jednak wpisaną w dzieło Serpieriego, którego siłą nie jest opowiedziana w nim historia, lecz sposób, w jaki została ona zaprezentowana.

Mierzenie się z dziejami takich mitów Zachodu jak Szalony Koń to ryzykowne przedsięwzięcie. Serpieri rozgrywa je w swoim stylu. Scenariusz Raffaele Ambrosio opiera się na skądinąd znanych faktach związanych z przebiegiem bitwy nad Little Bighorn w czerwcu 1876 roku, porażką Custera i późniejszą gehenną plemienia Lakota. Narracja oscyluje między reporterskim stylem (krótkie zdania w czasie teraźniejszym) a próbą historycznej rekonstrukcji (obecność przypisów). Bardziej skomplikowanymi technikami opowiadania (z wykorzystaniem retrospekcji i klasycznie budowanej tajemnicy) autorzy posługują się jedynie w stanowiącej swoisty dodatek do głównego tematu części „Strzała pogardy”. Nawet i tutaj jednak bohaterowie wydają się nie tyle postaciami z krwi i kości, co typami charakterów rodem z klasycznego westernu (samotny mściciel, podły rzezimieszek, uczciwy dowódca), podobnie jak protagoniści dwóch wcześniejszych części: Szalony Koń prezentowany – zgodnie ze stereotypem – jako monumentalny wódz i mistyczny wojownik oraz George Custer, tradycyjnie ukazywany jako mężny, ale arogancki i zapatrzony we własne ambicje egotyk.

Takie rozwiązania sprawiają, że temperatura emocji towarzyszących lekturze (może za wyjątkiem „Strzały pogardy”, będącej historią zemsty) jest stosunkowo chłodna – chyba zresztą zgodnie z intencją Serpieriego, który właściwym polem walki o swoją autorską wizję legendy Little Bighorn czyni nie fakty czy narracje, lecz ikonografię. Zagłębianie się w tytułowe legendy Dzikiego Zachodu ma u niego wymiar przede wszystkim wizualny – to swoista podróż przez ikoniczne wyobrażenia związane z okresem wojen indiańskich i postaciami takimi jak Szalony Koń czy Siedzący Byk. Liczne stylizacje na fotografie z epoki, konstruowanie wizerunku postaci (zwłaszcza Custera) w oparciu o autentyczne zdjęcia, kadry skomponowane jak archiwalne ujęcia oraz nawiązania do batalistycznego malarstwa z końca XIX wieku zachwycają precyzją wykonania. Wrażenie autentyzmu budują tutaj zarówno surowe oblicza ludzi Zachodu – doświadczonych traperów, zmęczonych żołnierzy, posągowych Indian – jak i skrupulatnie odwzorowywane elementy strojów i rynsztunku. Osiągnięcie takiego efektu w czarno-białych kadrach wydaje się tym większym sukcesem, że kreska Serpieriego nie jest hiperrealistyczna; jego dzieło pozostaje komiksem, a nie na przykład materiałem na filmowy storyboard.

Wszystko to sprawia, że „Legendy Dzikiego Zachodu” to szczególny rodzaj hołdu złożonego nie tyle nawet bohaterom bitwy nad Little Bighorn, co klasycznej westernowej ikonografii, w szczególności zaś jej fotograficznym źródłom. I chociaż w komiksie Szalony Koń zasadniczo sprzeciwia się tym, którzy chcą mu zrobić zdjęcie, to – jak pokazuje Serpieri – jego historia funkcjonuje w (pop)kulturze przede wszystkim jako zbiór wizualnych reprezentacji świata, którego był częścią.
Paolo Eleuteri Serpieri, Raffaele Ambrosio: „Legendy Dzikiego Zachodu: Szalony Koń” („Serpieri – Miti del West”). Tłumaczenie: Paulina Kwaśniewska-Urban. Scream Comics. Łódź 2019.