Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (367) / 2019

Magdalena Malinowska,

(NIE)MOŻLIWE ELEMENTY TOŻSAMOŚCI? O BYCIU POLKĄ I MUZUŁMANKĄ (MONIKA RYSZEWSKA: 'POLSKIE MUZUŁMANKI')

A A A
Od ataków na World Trade Center w 2001 roku muzułmanie zaczęli być postrzegani już nie jako wyznawcy najmłodszej religii monoteistycznej, lecz jako wrogowie publiczni, ekstremiści, terroryści, zagrażający zachodnim wartościom. Strach przed islamem rozlał się po całym świecie, wywołując nierzadko nastroje islamofobiczne. Na naszym kontynencie nasiliły się one po tzw. kryzysie uchodźczym, kiedy to fale uciekających przed wojną i śmiercią Syryjczyków zaczęły szukać schronienia w europejskich krajach. W Polsce moment ten zbiegł się nieszczęśliwie z kampanią do wyborów parlamentarnych, w której populistyczne partie posłużyły się szerzeniem strachu przed obcym w celu zdobycia punktów wyborczych, a wielu Polaków dało się uwieść dyskursowi pełnemu nienawiści, co przełożyło się na agresywne, rasistowskie zachowania względem obcokrajowców o nieco ciemniejszym kolorze skóry, niekoniecznie mających cokolwiek z islamem wspólnego. Jak to więc jest z tymi muzułmanami w naszym kraju? Pytanie to zadała sobie Monika Ryszewska, socjolożka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przez kilka lat prowadziła ona badania nad tożsamością u polskich muzułmanek, a ich wyniki opublikowała w wydawnictwie uniwersyteckim swojej macierzystej uczelni pod tytułem „Polskie muzułmanki. W poszukiwaniu tożsamości”. Książka ta jest niewątpliwie pracą naukową, nie zaś popularyzatorską, jednak przejrzysty i łatwy w odbiorze język sprawia, że mogą po nią sięgnąć nie tylko specjaliści czy naukowcy, ale wszystkie osoby zainteresowane tematem. Praca dostarcza wielu cennych informacji na temat miejsca islamu we współczesnym społeczeństwie polskim, a dotyczy w szczególności dwóch grup polskich muzułmanek: konwertytek i Tatarek.

Publikacja składa się z sześciu rozdziałów, bardzo logicznie podzielonych i spójnych. Na początku możemy przeczytać obszerne wprowadzenie do przeprowadzonych badań. Dowiadujemy się z niego, że inspiracją do wyboru tematu były podróże autorki do krajów arabsko-muzułmańskiego kręgu kulturowego oraz toczące się w Niemczech i nie tylko debaty nad miejscem imigrantów muzułmańskich w Europie. Główne pytanie badawcze dotyczyło roli „religii w tożsamości w grupie polskich konwertytek na islam i Tatarek” (s. 14). By znaleźć odpowiedź na to pytanie, Ryszewska zastosowała metodę jakościową i przeprowadziła serię wywiadów zarówno z ekspertami w kwestiach związanych z religią muzułmańską, jak i ponad dwudziestoma polskimi muzułmankami. Analizy odbytych rozmów wzbogaciła o dwie kolejne metody: analizę biografii badanych i obserwację uczestniczącą niejawną, czyli obserwowanie niejako z ukrycia zachowań i interakcji konwertytek w trakcie jednego ze zjazdów muzułmanów. Muszę przyznać, że dla mnie jako osoby zajmującej się badaniem tekstów, a nie ludzi z krwi i kości, już sam opis przebiegu badań wydał się niezwykle interesujący!

Drugi rozdział Ryszewska poświęciła zdefiniowaniu i uporządkowaniu pojęć kluczowych dla jej badań, to jest tożsamości, religii i konwersji. Należy oddać autorce, że wykazała się wielką dociekliwością i starannością, gdyż liczba przytoczonych teorii jest naprawdę imponująca. Choć tego typu przegląd teoretyczny pojęć jest elementem obligatoryjnym w pracach naukowych, ma on niestety ten minus, że może być dla czytelnika nużący. Osoby mniej zainteresowane ramami teoretycznymi, a bardziej samymi badaniami, mogą zrezygnować z lektury tej części – jej nieznajomość nie powinna w żadnym stopniu utrudnić im zrozumienia dalszej części książki. A dalej jest znowu ciekawie, gdyż trzeci rozdział dotyczy islamu w Polsce. Autorka nie tylko podaje precyzyjne dane liczbowe (15-30 tysięcy muzułmanów w Polsce, co stanowi 0,06-0,08% populacji kraju) i opowiada o historii obecności muzułmanów, przede wszystkim Tatarów, na naszych ziemiach, ale również przytacza toczące się od jakiegoś czasu dyskusje na temat ich miejsca w polskim społeczeństwie, jego wrogość wobec islamu „obcego”, arabskiego, i zrozumienie, a nawet akceptację, dla „oswojonego islamu” (s. 99) polskich Tatarów. Ryszewska pisze także o działających na terytorium Rzeczpospolitej organizacjach i stowarzyszeniach muzułmańskich, przede wszystkim o Muzułmańskim Związku Religijnym założonym przez Tatarów i prawie wyłącznie ich skupiającym oraz o powstałej w 2004 roku Lidze Muzułmańskiej działającej dość prężnie w Warszawie i we Wrocławiu. Autorka porusza też kwestie konwersji na islam, która w XX wieku była zjawiskiem dość znikomym, a nasiliła się po zamachach w Stanach Zjednoczonych w 2001 roku. Fakt ten jest dość zaskakujący, jeśli wziąć pod uwagę, że zamachy te wywołały przede wszystkim negatywną reakcję na islam w większości społeczeństw europejskich. Jednak jak przekonuje Ryszewska, „znaleźli się tacy, którzy zaczęli interesować się, lub wręcz fascynować, religią, do której należeli sprawcy” (s. 112).

Po tym obszernych wprowadzeniu do problematyki badań autorka przechodzi do interpretacji materiału badawczego, na który składają się przede wszystkim transkrypcje z wielogodzinnych rozmów przeprowadzonych z czternastoma konwertytkami, które różnią się od siebie wiekiem, wykształceniem, miejscem zamieszkania i stażem jako muzułmanki. Ryszewska dzieli zebrany materiał na dwie części: przed i po konwersji, które to stanowią kolejne dwa rozdziały pracy. Autorka śledzi losy swoich rozmówczyń przed zmianą religii, dopytuje je o wcześniejsze zaangażowanie w ruchy religijne, o pierwsze kontakty z islamem i muzułmanami, o źródła informacji na ich temat, o powody konwersji. Nie ogranicza się ona do powtórzenia informacji otrzymanych od respondentek, ale drąży w ich biografiach i na tej podstawie uzupełnia deklarowane motywacje o inne prawdopodobne czynniki, które mogły przyczynić się do podjęcia decyzji o zmianie wyznania. Zaprzecza Ryszewska stereotypowemu przekonaniu, zgodnie z którym polskie kobiety miałyby przechodzić na islam pod wpływem „zauroczenia Arabem” (s. 185). Choć pozytywne lub negatywne doświadczenia z mężczyznami, niekoniecznie arabskiego pochodzenia, mogą mieć wpływ na zainteresowanie się religią muzułmańską, to jednak nie okazują się jedynym ani głównym jego powodem. Innymi czynnikami, które pojawiły się w odpowiedziach kobiet, są rozczarowanie katolicyzmem, jego zbyt dogmatyczny charakter czy też hipokryzja wielu polskich katolików, których religijność pozostaje jedynie na poziomie deklaracji i nie objawia się w życiu. Poza tym w biografiach wszystkich respondentek autorka znalazła momenty kryzysu, które nazywa „pęknięciami” (s. 186), a które również mogły mieć wpływ na zainteresowanie się nową religią.

W kolejnym rozdziale Ryszewska skupia się na konwersji, którą traktuje jako rytuał przejścia. Co ciekawe, autorka zauważa, że sam moment wypowiedzenia szahady (wyznania wiary), który w doktrynie islamu jest tożsamy ze staniem się muzułmaninem, wcale nie był dla badanych przełomem, gdyż czuły się one muzułmankami już wcześniej. Miały na to wpływ kontakty z muzułmanami, rozmowy z imamami, wczytywanie się w Koran i opracowania dotyczące religii muzułmańskiej, a także „bycie muzułmanką na próbę”, czyli wcielanie w życie zasad islamu jeszcze przed oficjalnym przyjęciem tej religii. Ryszewska bada również zmiany w sposobach komunikowania się konwertytek, zarówno komunikacji werbalnej, w tym pojawienie się w idiolektach badanych słów czy nawet zdań w języku arabskim, jak i komunikacji niewerbalnej: mowie ciała, zachowaniach przestrzennych, ubiorze i powierzchowności. Stwierdza, że najbardziej widoczną zmianą jest noszona przez jej rozmówczynie chusta, z której są one dumne, nawet jeśli czasami może ona być przyczyną uprzedzeń ze strony obcych osób czy nawet konfliktów z bliskimi. Tutaj muszę dodać, że nie zgadzam się z uwagą autorki zawartą w przypisie, że „wymienne posługiwanie się (…) dwoma określeniami [chusta i hidżab – M.M.] nie jest do końca słuszne” (s. 211). Owszem, słowo „hidżab” pochodzi z języka arabskiego i oznacza zasłonę lub okrycie, ale w religii muzułmańskiej używane jest przede wszystkim na określenie jednego z typów nakrycia głowy noszonego przez muzułmanki, najczęściej chusty lub szalu, które dość szczelnie zakrywa włosy, szyję i dekolt, odsłaniając jedynie twarz (w odróżnieniu od np. burki czy nikabu, które zasłaniają całą sylwetkę łącznie z twarzą). Uwaga autorki nie została poparta żadnym odnośnikiem do opracowania z zakresu islamu, trudno jest mi więc dociec, na jakiej podstawie opiera ona swoje stwierdzenie.

W dalszej części rozdziału Ryszewska pyta badane o reakcje ich otoczenia na zmianę religii oraz o plany na przyszłość, w tym ewentualny wyjazd z Polski. Dochodzi do wniosku, że nowa religia stała się osią tożsamości badanych kobiet i wyraża się nie tylko w zaangażowaniu w praktyki religijne (modlitwy, wizyty w meczecie, udział w zjazdach muzułmanów i inną działalność na rzecz wspólnoty) i zmianę stroju, ale również w zmianę nawyków żywieniowych (rezygnację z alkoholu i wieprzowiny), a nierzadko też zerwanie kontaktu z wcześniejszą grupą i prawie całkowitą zmianę środowiska. Ze względu na liczne trudności w przestrzeganiu nakazów i zakazów religii muzułmańskiej w życiu codziennym w Polsce, a także ze względu na wrogie reakcje polskiego społeczeństwa na Polkę i muzułmankę (w końcu bycie Polakiem i bycie katolikiem to to samo), niektóre z respondentek rozważają opuszczenie ojczyzny i wyjazd do kraju muzułmańskiego lub kraju zachodnioeuropejskiego, w których, jak twierdzą, dużo łatwiej jest praktykować islam i wychowywać dzieci zgodnie z jego duchem.

Nieco inne postawy prezentuje druga grupa badanych, to znaczy Tatarki. Ryszewska przeprowadziła wywiady z ośmioma kobietami, z których dwie pochodziły z mieszanych katolicko-muzułmańskich rodzin i dokonały konwersji na islam, dwie kolejne od zawsze były muzułmankami, ale w pewnym momencie swojego życia zaczęły praktykować islam arabski, zaś dla pozostałych religia nie gra tak ważnej roli jak dla reszty respondentek. Z tego rozdziału możemy się wiele dowiedzieć na temat tożsamości Tatarek, na którą składają się przede wszystkim tatarskość, dalej polskość i w mniejszej mierze muzułmańskość. Tym samym odwrócona zostaje hierarchia tożsamości, którą można było zaobserwować u wszystkich badanych konwertytek. Zdziwiło mnie, że w tej części autorka przytaczała historie badanych kobiet w całości, jedna po drugiej, nadając im nawet imiona, podczas gdy w części poświęconej konwertytkom uporządkowała ona wypowiedzi i elementy biografii problemowo, nie przedstawiając nigdzie pełnych sylwetek kobiet. Być może wynikało to ze zbyt wielu różnic w historiach i postawach Tatarek, co uniemożliwiało uporządkowanie materiału w podobny do wcześniejszego sposób, ale są to tylko moje domysły.

Na koniec, Ryszewska podsumowuje wyniki swoich badań, wskazuje na te elementy, których się w nich nie spodziewała, jak chociażby zjawisko konwersji religijnej u Tatarek. Przeprowadzone badania wydają się naprawdę niezwykle interesujące i na pewno zasługują na kontynuację i rozszerzenie. Być może ciekawym tropem byłoby dokładniejsze zbadanie reakcji otoczenia, w tym najbliższej rodziny, konwertytek na tak radykalną zmianę w ich tożsamości.

Chciałabym na koniec zwrócić uwagę na projekt okładki autorstwa Tomasza Jaroszewskiego, która jest bardzo estetyczna i przyjemna wizualnie. Na minus wydawnictwa zasługuje jednak redakcja językowa: w całej pracy znalazłam sporo potknięć różnego rodzaju, od literówek przez niezgrabności po błędy. Choć zdarzają się one każdemu z nas, to zadaniem korektora jest je wyłapać i poprawić, w szczególności w publikacji wydawnictwa naukowego. Jest to jednak szczegół na tle całej książki, która niewątpliwie zasługuje na uwagę – i to nie tylko ze strony innych badaczek i badaczy.
Monika Ryszewska: „Polskie muzułmanki. W poszukiwaniu tożsamości”. Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Toruń 2018.