Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (368) / 2019

Radosław Pisula,

MAŁY WIELKI CZŁOWIEK (SHAZAM! POTWORNE STOWARZYSZENIE ZŁA)

A A A
Jeff Smith to jeden z największych mistrzów wystawiania laurek klasycznym dziełom, które przetwarza przy tym na swój sposób. Jego magnum opus, obsypany nagrodami „Gnat”, jest kompilacją różnorakich tropów związanych z fantasy (z naciskiem na „Władcę Pierścieni”), przetworzonych przez jego unikalną wrażliwość i wielką miłość do gatunku. To ogromna epopeja ze złym magiem i białymi bąblowatymi „hobbitami”, która przygodowym zacięciem nie odstaje od dzieła Tolkiena.

Artysta podobny kierunek obrał przy tworzeniu swojej wersji przygód bohatera, który właśnie szturmuje ekrany kin – a warto dodać, że w latach 40. komiksowe perypetie tego herosa (stworzonego na fali popularności Supermana) sprzedawały się w większych nakładach niż zeszyty z ostatnim synem Kryptonu lub Myszką Miki. Wydany w 2007 roku „Shazam! Potworne Stowarzyszenie Zła” powstał w okresie, gdy bohaterowie kierowali się w stronę większego realizmu i tragedia goniła tragedię (np. „Wojna Domowa”, „Nieskończony Kryzys”, „Anihilacja” czy filmowa trylogia Mrocznego Rycerza). Jednak Smith pożeglował pod wiatr, zwracając się w stronę klasyki i podporządkował swój projekt temu, co przesądziło o sukcesie oryginalnego Kapitana Marvela prawie 70 lat wcześniej.

Jego dzieło to wartka renarracja genezy Kapitana Marvela, wiernie przetwarzająca pewne motywy, ale też odświeżająca koncepcję i wprowadzająca kilka zmian. Poznajemy sierotę Billy’ego Batsona, który (w przeciwieństwie do swojej filmowej wersji) nie sprawia kłopotów i ma nieskazitelnie czyste serce. Pomocny dla każdego dzieciak podczas ucieczki przed jednym z ulicznych oprychów trafia na podziemną stację kolejową, stamtąd zaś dziwaczny pociąg zabiera go do kolebki wszelkiej magii – Skały Nieskończoności – gdzie czarodziej Shazam obdarowuje go niezwykłą mocą. Gdy Billy tylko wypowiada jego imię, „zamienia się miejscami” z niezwykłym herosem o kwadratowej szczęce i wielkich mięśniach. Jednak jeszcze ważniejszym darem dla Batsona jest wiadomość, że ma młodszą siostrę, o której istnieniu nie wiedział. Oba te wydarzenia zbiegają się w czasie z atakiem na Ziemię przeprowadzonym przez tajemniczego Mister Minda i jego potwornych popleczników. Billy będzie musiał udowodnić, że zasługuje na posiadanie potężnej mocy.

Recenzowany komiks jest przeznaczony przede wszystkim dla młodszych czytelników, chociaż i starsi mogą się dobrze bawić podczas lektury, ponieważ autor kilkukrotnie puszcza do nich oko. Smith łączy tutaj wartką narrację, nakreśla, jak istotne są relacje z rodziną, zgrabnie prowadzi Bill’ego przez kolejne szczeble kariery bohatera, ale też potrafi całkiem dobrze przestraszyć czytelnika czy to knowaniami ministra obrony Sivany, czy planami Mister Minda. I cały czas wisi nad tą opowieścią klimat wielkiej przygody, przeżywania czegoś niezwykłego – to ukoronowanie bombastycznych absurdów (np. żeby dostać się do Skały Nieskończoności, trzeba cofnąć się w czasie do początku wszelkiego stworzenia). Plan na ten komiks wykiełkował w głowie scenarzysty po tragedii z 11 września 2001 i widać, jak autor zafiksował się na przekazaniu w bardzo komiksowy sposób tego, żeby nigdy nie tracić nadziei i przezwyciężać wszelkie przeszkody. Bo Billy radzi sobie świetnie i bez wzywania Kapitana Marvela – jest zaradny, podobnie jak jego małoletnia siostra.

„Shazam! Potworne Stowarzyszenie Zła” to świetna wykładnia tego, co definiuje magię komiksów superbohaterskich. Mamy tutaj wielką stawkę; angażującą, kuriozalną akcję, bystrego bohatera i tonę miłości do gatunku. A wszystko to w świetnej i dynamicznej oprawie graficznej Smitha, który wykorzystuje swoje kreskówkowe doświadczenie i bawi się w najlepsze, chociażby za pomocą karykatury – jego Batson ma nieproporcjonalnie dużą głowę (podobnie jak Sivana), a Kapitan Marvel, z wiecznie zamkniętymi oczami, zyskuje wielką klatkę piersiową i wydatną szczękę. Starsi czytelnicy może widzieli to już sto razy, ale pewnie magia narracji Smitha i tak ich zaczaruje. A dla dzieciaków lektura „Shazama!” na pewno będzie okazją do przeżycia wielkiej przygody.
Jeff Smith: „Shazam! Potworne Stowarzyszenie Zła” („Shazam! The Monster Society of Evil”). Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2019.