Wydanie bieżące

1 maja 9 (369) / 2019

Anna Katarzyna Dycha,

FISZ EMADE TWORZYWO WRACAJĄ Z 'RADAREM'

A A A
„Radar” ukazuje się po blisko trzyletniej przerwie od „Dronów”, które wyznaczyły nowy kierunek w twórczości Tworzywa. Tematem przewodnim tamtej płyty było poszukiwanie miejsca w pełnym technologii świecie, w którym narażeni jesteśmy na nieustające bodźce. Coraz nowocześniejsze sprzęty zastępują nam realne kontakty. Inwigilacja postępuje, uzależnienie też. Przyklejeni do swoich „ajfonów” musimy być wciąż „on line”. Najszybciej skomunikujemy się ze sobą za pomocą portali społecznościowych, komunikatorów i aplikacji. Muzycznie Fisz i Emade coraz wyraźniej odchodzili od hiphopowej estetyki i zwrócili się w kierunku nieoczywistego popu oraz niebanalnego wykorzystania elektroniki i połączenia jej z żywymi instrumentami. Tym razem idą o krok dalej. Dostajemy porcję muzyki świeżej i odkrywczej, która nie przypomina kompozycji wypełniających poprzednie albumy. Najnowszy album to bodaj najbardziej piosenkowa płyta w dorobku braci Waglewskich. Próżno tu szukać hiphopowego stylu, a Fisz coraz odważniej śpiewa. Bracia Waglewscy postanowili zabrać słuchaczy w sentymentalną podróż do lat 80., kiedy królowały syntezatory i gitarowe solówki. Z tą vintage’ową estetyką braciom Waglewskim bardzo do twarzy. Czarują klimatem retro, cały czas podążając swoją ścieżką. Nie ma tutaj pogoni za przebojowością, choć „Radar” to bez wątpienia najbardziej taneczna płyta Tworzywa. Rozpoczyna ją wprawdzie rock’n’rollowa piosenka „Wolne dni” („Wolne dni / uprawiamy nic / zupełnie nic”), jednak później mamy zestaw utworów w rytmie disco.

„Jestem w niebie” to piękny hymn na cześć spełnionej miłości. „Chodzę po łąkach / Chodzę jak król / Liczę swoje hajsy / Zamykam dziób / Niebo mnie wsysa / Kocham cię razy miliard, razy miliard / Dostałem się do Ciebie, Ciebie / Jestem w niebie, w niebie, w niebie” – śpiewa Fisz. Tytułowy „Radar” to nie najmocniejszy punkt w tym zestawie. Jego najciekawszą częścią jest muzyka trochę jak z Talking Heads, ale też kojarząca się z afrobeatem (w tekście przywołany został nawet jego twórca Fela Kuti). „Sweter” przenosi nas na parkiet. Do tego czaruje znakomitym tekstem. „To jest mój perfekcyjny świat / Nie ma w nim pęknięć ani wad / Mój świat jest różowy / Mój sweter jest kultowy / Mój perfekcyjny świat” – mruga okiem do słuchacza Bartek Waglewski. Syntezatory atakują też w „Morskich lwach”. Ta piosenka jest także świetnym komentarzem do polskiej rzeczywistości, w której „wszyscy są tacy mili”. Jeszcze bardziej bezpośredni przekaz znajdziemy w „Polityce” („Nie bądź naiwny / to wszystko polityką jest”). Wcześniej Tworzywo nie podejmowało tego rodzaju tematów. Z taneczną częścią albumu kontrastuje singiel „Dwa ognie”. Blisko sześciominutowy utwór przesycony jest melancholią, spokojem i życiową mądrością. „Zapomnij o tych, co skrzywdzili cię / kiedy robiło się ciemno, jakby nie było lata / nie mam tak grubych skór, by to nie trafiło w czuły punkt / wiem coś o tym, uwierz wiem coś o tym / zdradzili cię bliscy / a tak obcy, jakby stali za mgłą” – Fisz pisze najmocniejsze wersy na tej płycie. Radzi, by wybaczyć, zapomnieć, odpocząć. Dojrzałość tej piosenki zaprowadziła ją na szczyty list przebojów. Miłośników gitary powinna urzec też jej część solowa. W ostatniej części płyty najbardziej w pamięci zostają przyjemnie bujające „Meduzy” z powtarzanymi wersami „Nie zasypiaj, nie zasypiaj / Za kierownicą”. Na finał dostajemy znakomity, zaskakujący „Basen” z wpływami afro. Przecież „Świat to akwarium / Pływamy jak w basenie”.

„Radar” to płyta, która pokazuje, że bracia Waglewscy nic nikomu nie muszą udowadniać. Tworzą swoją muzykę, podążając własną drogą. Nagrali świetny krążek, z którego muzyka brzmi znakomicie zarówno w domowym zaciszu, jak i na koncercie.
Fisz Emade Tworzywo: „Radar” [Agora 2019].