Wydanie bieżące

15 maja 10 (370) / 2019

Mirosław Skrzydło,

GRZECHY RODZICÓW (ULTIMATE SPIDER-MAN. TOM 3)

A A A
Wpadanie w tarapaty stanowi chleb powszedni dla piętnastoletniego Petera Parkera. W poprzednim albumie urokliwy bohater musiał skonfrontować się z kolejnymi niebezpieczeństwami – oszalałym doktorem Octopusem, makiawelicznym Normanem Osbornem i telewizyjnym celebrytą, Kravenem Łowcą. W jego najbliższym otoczeniu pojawiła się zadziorna Gwen Stacy. Jakby tego było mało, związek protagonisty z Mary Jane zaczął chwiać się w posadach, a szkolny osiłek Kong niespodziewanie odkrył prawdziwą tożsamość Spider-Mana. Jedynym ratunkiem wydają się dobre rady cioci May oraz wsparcie ze strony Harry’ego Osborna. Drugi zbiorczy tom serii „Ultimate Spider-Man” zwieńczyło kanoniczne, rozgrywające się na Moście Brooklyńskim starcie tytułowego bohatera z Zielonym Goblinem.

Jeśli ktoś myśli, że dalsze perypetie Parkera będą spokojniejsze, to srogo się rozczaruje. Bendis podnosi bowiem poprzeczkę, a ostateczny upadek herosa jest pewny. Pierwsze strony niniejszego albumu nie zapowiadają tragedii, która rozegra się wraz z rozwojem fabuły. W mieście pojawia się nowy przestępca: odziany w metaliczną zbroję Rhino, ostatecznie (pod nieobecność protagonisty) pokonany przez samego Iron Mana. Przyczyną, dla której Peter mocno spóźniony przybywa na pole miejskiej bitwy, jest piękna Gwen Stacy, przeżywająca rozwód rodziców. Co gorsza, w Nowym Jorku pojawia się fałszywy Spider-Man, który napada na banki. J. Jonah Jameson wykorzystuje ten fakt do obalenia mitu dzielnego superbohatera z sąsiedztwa, co z kolei wywołuje wściekłość Parkera, który surowo i wyjątkowo brutalnie rozprawia się zamaskowanym imitatorem. W międzyczasie niemogąca dogadać się ze swym ojcem Gwen zamieszkuje w domu Petera, co w oczywisty sposób budzi zazdrość Mary Jane.

Kwintesencją osobistego dramatu skołatanego młodzieńca jest odkrycie tajemnicy jego ojca oraz odnowienie znajomości z przyjacielem z dzieciństwa, Eddiem Brockiem, opowiadającym Parkerowi o eksperymentach dokonywanych przez ich rodzicieli, którzy próbowali stworzyć lekarstwo na raka. W wyniku tych doświadczeń powstała galaretowata ektoplazma, którą koniecznie pragnie zbadać Peter. Dalszy ciąg jest dobrze znany wszystkim, którzy choć trochę orientują się w świecie wykreowanym przez legendarnego Stana Lee. Niestety, wątek czarnego kostiumu i przemiany zbuntowanego nastolatka został potraktowany przez Bendisa po macoszemu, dlatego też nie nacieszymy się długo demonicznym obliczem Spider-Mana. Nieco lepiej za to wygląda transformacja Brocka w Venoma, choć jego pierwsza walka z Pająkiem nie budzi większych emocji. Pozostaje mieć nadzieję, że powrót złoczyńcy oraz jego kolejne starcia z Pajączkiem będą bardziej widowiskowe. Na plus należy natomiast zaliczyć wątek miłosnego trójkąta (Peter/Mary Jane/Gwen), gościnny występ Nicka Fury’ego i doktora Curta Connorsa. Cieszy także świetna kreacja J. Jonaha Jamesona, ofiarnego komisarza Stacy’ego oraz dziennikarza śledczego, Bena Uricha.

Rysownik Mark Bagley po mistrzowsku przedstawia hulającego na pajęczynach Spider-Mana, jego czarne wcielenie oraz postać diabolicznego Venoma. Czytelnicy przyzwyczajeni do klasycznych kostiumów znanych antagonistów mogą poczuć się zawiedzeni dziwnym wyglądem Zielonego Goblina oraz Rhino. Warto jednak pamiętać, że artysta dostosowuje ich image do współczesności, co samo w sobie jest dość udanym zabiegiem.

Niniejszy wolumin utwierdza w przekonaniu, iż duet Bendis/Bagley zaserwował nam oryginalne przygody Spider-Mana. Prawdziwą wartość owego dzieła czynią obyczajowa otoczka, traumatyczne przeżycia Petera oraz rodzinne tajemnice Parkerów. Oczekiwanie na ciąg dalszy jest w tym przypadku jak najbardziej uzasadnione.
Brian Michael Bendis, Mark Bagley: „Ultimate Spider-Man. Tom 3”. Tłumaczenie: Marek Starosta. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2019.