Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (372) / 2019

Andrzej Ciszewski,

ZMIERZCH RODU TENGE (AYAKO)

A A A
Japonia, rok 1949. Po pięciu latach do kraju powraca Jirou Tenge, tajny współpracownik amerykańskich sił okupacyjnych. Oficjalnie udaje się do niewielkiej miejscowości Yodoyama, gdzie znajdują się ziemie należące do jego ojca, Sakuemona. Jednooki weteran nie zamierza jednak poświęcać się rodzinie, otrzymał już bowiem pierwsze zadanie: ma zlikwidować Tadashiego Eno, chłopaka swojej młodszej siostry, Naoko, który – podobnie jak ona – jest zaangażowany w działalność ruchu komunistycznego. W noc morderstwa, gdy usiłuje doprać zakrwawioną koszulę, Jirou zostaje nakryty przez służącą, Oryo, i swoją kilkuletnią siostrzyczkę, Ayako. Czy protagonista będzie w stanie pozbyć się niewygodnych świadków?

Tymczasem okazuje się, że Ichirou Tenge, ulegając namowom swojego rozpustnego i chytrego ojca, okazjonalnie „wypożycza” mu swoją żonę, Sue. W zamian senior obiecuje zapisać pierworodnemu cały majątek. W tych okolicznościach rodzi się słuszne pytanie: czyim dzieckiem jest mała Ayako? I jaką decyzję podejmie w jej sprawie rodzina, chcąc za wszelką cenę nie dopuścić do skandalu? Jakiś czas później Noriyuki Shimokawa, dyrektor Japońskich Kolei Państwowych (na którego spadł obowiązek zwolnienia wielotysięcznej rzeszy pracowników) ginie pod kołami pociągu. Ów wypadek (?) w zadziwiający sposób przypomina okoliczności śmierci Eno, na co zwracają uwagę komisarz Geta oraz komendant Tanuma.

Osamu Tezuka (1928-1989) uzyskał miano „ojca mangi”, czyniąc z niej wielowątkową opowieść z rozbudowanymi dialogami oraz dynamicznym, „filmowym” stylem rysunku (rozkładówki, szerokie kadry bądź ramki dopasowane wielkością i kształtem do charakteru czy dramaturgii danej sceny). Karykaturalność postaci płynnie łączy się tu z bogatą gamą emocji uwiecznioną na obliczach konkretnych bohaterów, zaś sielskie panoramy, miejskie pejzaże i architektoniczne aspekty wnętrz fascynują poziomem szczegółowości. Niejednokrotnie, jak chociażby w słynnym dyptyku „Do Adolfów”, twórca przygód Astroboya poruszał tematy trudne, kładąc w swoich opowieściach nacisk na warstwę historyczną, polityczną i przede wszystkim obyczajową. Podobną tendencję dostrzeżemy w „Ayako”: imponującym gabarytami (700 stron!) przejmującym studium ludzkich charakterów uwikłanych w wielką historię i równie wielkie namiętności.

Bohaterowie niniejszej mangi są wielowymiarowi, pełnokrwiści. Mają swoje marzenia, nadzieje, smutki i niepokoje. Ulegają słabościom i mrocznym żądzom, często starając się zagłuszyć przy tym wyrzuty sumienia. Bezwzględny, zmagający się z własnymi demonami Jirou; wyrachowany, fałszywy moralista Ichirou; cicha i małomówna Sue roztaczająca wokół siebie aurę „nihilistycznego smutku” (s. 31); pogodna Naoko oraz najbardziej ułożony z całej rodziny młody idealista Shirou to główne, choć nie jedyne persony uwikłane w (rozrastający się na przestrzeni lat) krąg kłamstw, moralnego zepsucia, przemocy i zbrodni. Twórca „Białego Lwa Kimby” przemyślnie splata ze sobą losy kolejnych uczestników dramatu (okiem emocjonalnego cyklonu jest w tym przypadku tytułowa bohaterka), na których przykładzie ukazuje różne formy zniewolenia (skostniały patriarchat, poświęcenie jednostki dla dobra ogółu, polityczne zależności, chorobliwe obsesje).

Elegancko wydana, zamknięta w twardej oprawie z obwolutą „Ayako” to prawdziwie epicka, przesycona erotycznym napięciem oraz intrygująca formalnymi rozwiązaniami (vide: symboliczne przedstawienie miłosnego uniesienia na stronach 190-191) opowieść przypominająca, że piekło to nie tylko inni – bo sami, czasem nieświadomie, przykładamy rękę do mniej lub bardziej niegodziwych uczynków, za które, prędzej czy później, przyjdzie nam zapłacić.
Osamu Tezuka: „Ayako”. Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak. Wydawnictwo Waneko. Warszawa 2019.