Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (372) / 2019

Agnieszka Wójtowicz-Zając,

MACIERZYŃSTWO I CÓRECTWO (ELŻBIETA KOROLCZUK: 'MATKI I CÓRKI WE WSPÓŁCZESNEJ POLSCE')

A A A
Najnowsza praca Elżbiety Korolczuk, socjolożki, kulturoznawczyni i badaczki macierzyństwa, zatytułowana „Matki i córki we współczesnej Polsce”, spotkała się z dużym zainteresowaniem. Autorka, znana nie tylko w kręgach naukowych, ale także aktywistycznych i społecznikowskich, współpracuje m.in. z Krytyką Polityczną i jest współredaktorką takich prac jak „Pożegnanie z Matką Polką? Dyskursy, praktyki i reprezentacje macierzyństwa we współczesnej Polsce” (2012) oraz „Niebezpieczne związki. Macierzyństwo, ojcostwo, polityka” (2015). „Matki i córki we współczesnej Polsce” to szeroko zakrojony projekt, mający na celu przyjrzenie się tożsamości kobiet z perspektywy relacji rodzinnych, uzupełniony o kulturowe przedstawienia i narracje na temat tej relacji. Co jednak wynika z tych imponujących planów?

Pierwsza, wstępna część została poświęcona uwagom metodologicznym. Autorka streszcza, dość pobieżnie i przekrojowo, dotychczas powstałe koncepcje relacji matka-córka i sposoby jej badania, przede wszystkim na gruncie refleksji feministycznej, zauważając przy tym, że tematyka ta nie jest szczególnie często poruszana ani dogłębnie zbadana. Ciekawe okazują się uwagi dotyczące zachowawczości większości badaczy zajmujących się socjologią rodziny, piszących o przemianach społecznych i zmianach modelu rodziny jako o zagrożeniu, wyzwaniu i końcu. Przekonania te wynikają z przyjmowanej wizji modelu rodzinnego, który uważany jest za stały i niezmienny. Ponadto Korolczuk zauważa, że metody statystyczne, stosowane przez nauki społeczne jako miernik ich „naukowości” i „obiektywności”, często prześlepiają istotne dla badanych obszarów zmienne, takie jak płeć i tożsamość płciowa oraz ich wpływ na kształt i relacje w rodzinie. Zwraca także uwagę na dominujący w dziedzinie badań relacji matka-córka język psychologii, wyznaczający badawcze ramy. Refleksja metodologiczna pojawia się także w późniejszej części pracy, poświęconej analizie przeprowadzonych wywiadów. Podrozdział „Feministyczne podejście w badaniach jakościowych i autorefleksja badaczki” (s. 240-244) wskazuje na wysoką samoświadomość badawczą, a także na ograniczenia, jakie stawiają tradycyjnie rozumiane obiektywność i dystans naukowy. Korolczuk dąży do przekroczenia ram dyscypliny, osadzonych w tradycyjnym paradygmacie wytwarzania wiedzy naukowej, w rozdziale podsumowującym wskazuje też na nowe perspektywy i metody badawcze oraz na możliwości poznania i przeformułowania nauk społecznych. Refleksje i autorefleksje metodologiczne i badawcze stanowią najciekawszą i najbardziej wartościową część pracy, pokazują dużą (samo)świadomość autorki i umożliwiają jej prowadzenie badań nieobciążonych grzechami tradycyjnej socjologii, rozumianej jako model badań łączący metody ilościowe z konserwatywną obyczajowo wizją rodziny. Jak zauważa sama Korolczuk, w polskiej socjologii da się zaobserwować odwrót od takiego podejścia, niejednokrotnie inspirowany akademickimi badaniami w nurcie feministycznym.

Część druga dotyczy wizerunków relacji matki i córki w polskim kontekście kulturowym po 1989 roku. Korolczuk rozpoczyna od przedstawienia i zanalizowania wizerunków matek i córek w kulturze popularnej, dużo uwagi poświęcając konkursowi zorganizowanemu przez firmę kosmetyczną Oriflame „Matka i Córka – Naturalna Więź” (lata 2002-2006), w którym matczyno-córczane duety rywalizowały o tytuł Kobiety Oriflame i Pary Publiczności, a kryterium oceny opierało się na relacjach między matką i córką. Ponadto wyróżnia grupy tekstów, w których wizerunki matek i córek pojawiają się najczęściej, a są to wywiady lub reportaże o sławnych kobietach oraz kolumny poradnikowe, przede wszystkim w tzw. prasie kobiecej, sesje mody oraz reklamy. Nie wydaje się zaskoczeniem, że prezentowane w tego typu przekazach wizerunki matek i córek oraz ich wzajemnej relacji są uładzone i podporządkowane pewnemu schematowi, co doskonale widać w steatralizowanej formie konkursu Oriflame. Matka i córka mają być podobne, ale nie za bardzo, aby nie zostały posądzone o zbyt bliską toksyczną więź, ale różnice między nimi nie mogą być zbyt drastyczne. Potwierdza to jedynie dobrze znane tezy feministycznych psychoanalityczek, które zwracają uwagę, że od dziewczynki żąda się przerwania łączącej ją z matką więzi, gdyż symbioza z matką jest niebezpieczna, i odseparowania się od niej, ale zarazem powielenia jej macierzyńskiej roli, co umożliwia replikowanie patriarchalnego porządku.

Korolczuk zwraca także uwagę na to, że w przedstawieniach medialnych matka i córka stanowią zamkniętą całość, jak gdyby na ich wzajemną relację nie miał wpływu otaczający je układ rodzinny. To, na co nie ma miejsca w kulturze popularnej, znajduje swój wyraz w sztuce – co także nie wydaje się szczególnym zaskoczeniem. Oczywiście w ramach samodzielnie podjętej pracy badawczej niemożliwe jest opisanie i przeanalizowanie wszystkich przedstawień relacji matka-córka, jednakże część poświęcona sztuce sprawia wrażenie potraktowanej nieco pobieżnie, jak gdyby dorzuconej głównie po to, aby wykazać, że badaczka zdaje sobie sprawę z tego, że kultura popularna i media promują pewien schematyczny, uproszczony obraz, który sztuka, zwłaszcza feministycznie i społecznie zaangażowana, próbuje skomplikować i naświetlić z innej perspektywy. Dobór przykładów wydaje się bardziej losowy niż w przypadku przykładów z kultury popularnej i mniej wnikliwie opisanego. Autorka zdaje sobie sprawę, że przedstawienia artystyczne, chociaż bardziej złożone i zajmujące się także trudnymi elementami relacji matka-córka, znajdują się na marginesie społecznej uwagi, w bardzo niewielkim stopniu wpływając na zapatrywania i przekonania szerszych grup społecznych.

Kolejna, trzecia część „Matek i córek we współczesnej Polsce” została poświęcona analizie wywiadów, które przeprowadziła Korolczuk. Jak zaznacza sama autorka, niewielka liczba uczestniczek badania oraz ich społeczna homogeniczność (wszystkie respondentki pochodzą z okolic Warszawy, mają zbliżony status materialny i w większości podobny model życia) nie pozwalają na reprezentatywność i wysuwanie ogólniejszych wniosków. Badaczka nie dołącza transkrypcji przeprowadzonych wywiadów, ich fragmenty znamy tylko z przytaczanych przez nią cytatów. Ogólne wnioski okazują się takie, że pokolenie matek, urodzone pod koniec wojny lub niedługo po niej, i pokolenie córek, wchodzące w dorosłość mniej więcej w okresie przemiany ustrojowej, różnią warunki i wizje kobiecości, ale różnice te nie są bardzo radykalne. W pokoleniu matek często wyrażone zostaje pragnienie wychowania córek tak, aby nie powieliły dokładnie losu matki, przede wszystkim poprzez kładzenie nacisku na edukację, pracę, samodzielność i niezależność, zanim córki zostaną matkami. Ani matki, ani córki (poza dwoma wyjątkami) nie kwestionują powielenia roli macierzyńskiej, różnica jest jednak taka, że matki w wywiadach częściej przyznawały, że macierzyństwo wiąże się z wyrzeczeniami, córki z kolei twierdziły, zgodnie z medialnymi i kulturowymi przekazami, że „mogą mieć wszystko” (wykształcenie, dobrą pracę, dzieci, czas wolny, wygląd zgodny ze standardami medialnymi), wierząc przy tym, że równouprawnienie płci to stan faktyczny. Pokolenia matek i córek inaczej postrzegają także kobiecość jako część (lub podstawę) swojej tożsamości, co wiąże się ze zmianą ustrojową, a w konsekwencji – ze zmianą kulturową. Autorka zauważa także, że respondentki modelują swoje wypowiedzi zgodnie ze znanymi z przekazów medialnych i kultury popularnej schematami, a sfera deklaracji i praktyki często się ze sobą rozmijają. Ponadto badane matki i córki wskazują na wpływ innych członków rodziny (ojca i męża, dziadków, w tym przede wszystkim babci jako matki matki) na ich wzajemną relację, co nie pojawia się w przekazach medialnych.

Ambitne przedsięwzięcie Elżbiety Korolczuk ma niestety swoje słabe strony. Wstęp teoretyczno-metodologiczny, analiza dyskursu oraz prezentacja wywiadów z matkami i córkami rozchodzą się w kilku punktach, nie tworząc spójnej całości. Niektóre części, takie jak analiza przedstawień matek i córek w sztuce współczesnej oraz opracowanie wywiadów z respondentkami, opisane są nieco pobieżnie. Ostatnia część, zawierająca wnioski z przeprowadzonych badań, przynosi zaskakująco mało refleksji jak na tak obszernie zarysowany zakres prowadzonych prac, a objętościowo jest także dość skromna. Choć nie można odmówić „Matkom i córkom we współczesnej Polsce” zalet, zwłaszcza w zakresie samoświadomości badawczej oraz metodologicznej autorki, interesujących refleksji dotyczących obsesji i możliwości rozwojowych nauk społecznych, a także analizy dyskursu medialnego, będącej bardzo dobrym rozdziałem omawianej publikacji, całość sprawia wrażenie przygotowanej nieco pobieżnie jak na rozmach sugerowany przez tytuł książki. Korolczuk we wstępie do pracy wyznaje, że miała problem z zawężeniem i sprecyzowaniem tematu swojej pracy i badawczych zainteresowań – niestety, w książce nadal widać szeroko zarysowaną perspektywę, która domaga się uszczegółowienia i doprecyzowania lub rozbudowania istniejącej struktury.
Elżbieta Korolczuk: „Matki i córki we współczesnej Polsce”. Wydawnictwo Universitas. Kraków 2019.