Wydanie bieżące

1 lipca 13 (373) / 2019

Sara Nowicka,

SERCA Z LODU (RAYMOND QUENEAU: 'SROGA ZIMA')

A A A
„Sroga zima” jest kolejną po wydanej w 2014 roku „Psiej trawce” i późniejszej o dwa lata „Niedzieli życia” udaną próbą przybliżenia polskiemu czytelnikowi prozy Raymonda Queneau. Cieszy fakt, iż po raz kolejny za pierwszym polskim przekład jego powieści stoi Hanna Igalson-Tygielska, osoba, która nie tylko świetnie czuje język francuskiego autora, ale także rozumie jego wrażliwość i potrafi wychwycić liczne odwołania filozoficzne i literackie obecne w jego dziełach.

W „Psiej trawce”, wydanej w 1933 roku debiutanckiej powieści Queneau, temat wojny był sygnalizowany, ale obecny w tle – jako przyszłość, która czeka na bohaterów i zmieni ich życie. Natomiast w „Srogiej zimie”, wydanej w 1939 roku tuż przed wybuchem II wojny światowej, wojna staje najważniejszym czynnikiem determinującym losy postaci. Jak zauważa Igalson-Tygielska w wywiadzie przeprowadzonym przez Juliusza Pielichowskiego: „»Sroga zima« z 1939 roku, podobnie jak późniejsza o kilkanaście lat »Niedziela życia«, to powieść o wojnie. O tym, że historia przychodzi pod postacią wojny i niszczy wszystko. Gwarantuje człowiekowi dni bez jutra i czas, w którym już żadnego »potem« nie będzie”. W tym samym wywiadzie tłumaczka odwołuje się do słów Queneau, który „Srogą zimę” uznał za książkę prorocką.

Akcja „Srogiej zimy” rozgrywa się w 1916 roku. Jej głównym bohaterem jest Bernard Lehameau, który po wojnie, na której odniósł poważne obrażenia, pracuje jako tłumacz w bazie angielskiej w Hawrze. Jednak to nie wojna odcisnęła na bohaterze najsilniejsze piętno – trzynaście lat wcześniej Lehameau traci w pożarze matkę i żonę. Jak sam o sobie mówi, ma „trzydzieści trzy lata i ranę” (s. 56). To, mimo jego mizantropii i otwarcie ateistycznego światopoglądu, upodabnia go do Chrystusa. Relacje Lehameau z innymi ludźmi są trudne i pełne niechęci. Otwarcie wroga postawa i wzajemne niezrozumienie charakteryzują jego spotkania z bratem senatorem i jego żoną Teresą. Próba nawiązania romansu z Miss Weeds również jest pełna nieporozumień i nieporadności. Dzieje się tak nie ze względu na barierę językową, lecz swego rodzaju „zamrożenie” uczuć bohatera. Lehameau to osoba, która wskutek tragedii stała się chłodna i zamknięta. Inni ludzie są mu zupełnie obcy, podobnie jak on stał się obcy dla swojej rodziny. Decyzje mężczyzny są dla jego bliskich, jak i dla czytelnika, zupełnie niezrozumiałe – nie wiemy, dlaczego zabiera nieznajome dzieci do kina, jak również nie rozumiemy jego decyzji o donosie. Jedyną osobą, z którą bohater nawiązuje nić przyjaźni, jest prowadząca antykwariat pani Dutertre, równie zrażona do ludzi jak on. Jak mówi w jednej z rozmów: „Ach! panie Lehameau, ten świat cuchnie ohydą. Ach! panie Lehameau, jak ci ludzie teraz są podli. Ach! panie Lehameau, jak potwornie smutne jest życie. Oni są niereformowalni. Najpiękniejsze idee, najszlachetniejsze myśli, co oni z nich robią? Krwawe strzępki, kupka popiołu. Tak jak z Chrystusem, ukrzyżowali go razem z jego perłami, wieprzki jedne. A Sokrates? Co ludzkość zrobiła z Sokratesem, otruła go jak jakaś megiera, co się chce pozbyć męża. A Joanna d’Arc? Spalili ją. A Jaurès? Zamordowali” (s. 66).

Francuski pisarz pokazuje samotność bohaterów i wskazuje wojnę jako czynnik, który tragicznie wykoślawił relacje międzyludzkie. Jednak postaci w „Srogiej zimie” funkcjonują nie tylko jako byty psychologiczne, ludzie z krwi i kości, ale także jako nośniki idei. Queneau konfrontuje ze sobą sprzeczne światopoglądy braci oraz poglądy głównego bohatera i obcokrajowca. Autor przedstawia nie tylko różnice pomiędzy myśleniem kolejnych osób, ale przede wszystkim wrogość wobec innych przekonań, niechęć do zrozumienia punktu widzenia drugiej osoby. Wojna w świecie bohaterów trwa cały czas – są oni odgrodzeni od siebie murem, zamknięci na możliwość rozmowy i wzajemnego zrozumienia.

Queneau, jako założyciel grupy OuLiPo, zasłynął z oryginalnego języka oraz „rusztowań”, na których budował swoje dzieła. „Rusztowanie” to zasady, znane tylko autorowi, które po napisaniu powieści można zdjąć, by były dla czytelnika niewidoczne. Często są to rygory gramatyczne, formalne, a nawet matematyczne. O ile w innych powieściach ryzy, które pisarz sobie narzuca, zdają się pełnić najbardziej znaczącą rolę, o tyle w „Srogiej zimie” schodzą na dalszy plan. Podobnie jak język. Eksperymenty lingwistyczne Queneau są najchętniej opisywanym elementem jego dzieł. Autor z niebywałą łatwością potrafi naśladować w piśmie mowę potoczną. Jego powieści, szczególnie „Zazie w metrze” i „Psia trawka”, pełne są lapsusów językowych i słownych gier. Pisarz dla każdego ze swoich bohaterów tworzy indywidualny sposób wypowiedzi, pełniący rolę charakterystyki postaci. W „Srogiej zimie” język poszczególnych bohaterów również jest zindywidualizowany. Queneau nie odmawia sobie językowej zabawy, przede wszystkim w żartobliwy sposób pokazuje daleki od ideału akcent Lehameau, zapisując wszystkie wypowiadane przez niego po angielsku kwestie w sposób fonetyczny. Zdania głównego bohatera są pełne powtórzeń, co podkreśla niedopasowanie mężczyzny, ale też impas, w którym się znalazł. Z drugiej strony powodem nie musi być psychologia postaci – powtórzenia są charakterystyczne dla retoryki biblijnej i prawdopodobnie do niej nawiązuje pisarz. Należy odnotować również grę z imionami postaci – „Lahameau” brzmi podobnie jak „Hamlet”, natomiast nazwisko panny Weeds po przetłumaczeniu na język francuski brzmi „psia trawka”. Igalson-Tygielska zwraca także uwagę na światopoglądowe odwołania w prozie Queneau. W „Psiej trawce” pisarz inspirował się Kartezjuszem, w „Niedzieli życia” – Heglem, natomiast, według tłumaczki, „Sroga zima” zawieszona jest pomiędzy dziełami Dantego i Szekspira.

Pomimo tych paru mrugnięć okiem i odwołań należy przyznać, że w porównaniu do innych powieści Queneau, „Sroga zima” jest dziełem zdecydowanie najmniej literackim, formalnym, a najbardziej bliskim życiu. Oczywiście, autor pozostaje konsekwentny w kreowaniu swojego świata i w tej powieści używa wcześniej i później stosowanych motywów, np. na kartach „Srogiej zimy” spotkamy dziewczynkę równie pyskatą i nad wiek dojrzałą, co Zazie. Jednak mniej tu niż w innych książkach autora żartu i zabawy, a więcej goryczy, smutku i samotności. Książka czytana z dzisiejszej perspektywy, w osiemdziesiąt lat po jej wydaniu, może być odebrana dwojako – jako gorzka prognoza lub przestroga. Mam nadzieję, że spełni tylko drugą z tych możliwości i jej pierwszego polskiego tłumaczenie nie uznamy za prorocze.

Literatura:

H. Iglason-Tygielska, J. Pielichowski: „Wojna nie kończy się nigdy”. W: „BiBLioteka. Magazyn Literacki”, https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/wojna-konczy-sie-nigdy/ [dostęp: 23.06.2019].
Raymond Queneau: „Sroga zima”. Przeł. Hanna Igalson-Tygielska. Biuro Literackie. Stronie Śląskie 2019.