Wydanie bieżące

1 lipca 13 (373) / 2019

Julian Strzałkowski,

'ŚWIAT PRAWDZIWEGO ULICZNEGO HIP HOPU' (PIOTR 'SADI' SADOWSKI, ANDRZEJ 'GRAFF' GRAFF: 'POLSKI HIP HOP POSIADA WIELE TWARZY')

A A A
Nie sposób nie zgodzić się z tym, że od końca XX wieku hip-hop stał się jednym z ważnych elementów polskiej kultury. Na rynku istnieje jednak spory deficyt jakościowy i ilościowy w kontekście publikacji książkowych dotyczących tego tematu. „Encyklopedia polskiego hip-hopu” Basi Adamczyk i Piotra Tarasiewicza ogranicza się wyłącznie do krótkich biogramów raperów działających w kraju do 2004 roku. „Beaty, Rymy, Życie. Leksykon Muzyki Hip-Hop” Andrzeja Cały i Radosława Miszczaka jest natomiast ogólnym, encyklopedycznym przedstawieniem podstawowych pojęć i terminów związanych z tą kulturą do 2005 roku. Istnieją też naukowe publikacje, które koncentrują się jednak wyłącznie na wybranych aspektach polskiego hip-hopu (zob. np. Joanna Rychła: „Ucieczka, bunt, twórczość. Subkultura hip-hopowa w poszukiwaniu autentycznego stylu życia” [2005] czy „Hip-hop w Polsce. Od blokowiska do kultury popularnej” [2014, red. Miłosz Miszczyński]). Jedyną znaną próbą szerszego opracowania zagadnienia dotychczas była napisana przez Andrzeja Budę „Historia kultury hip-hop w Polsce 1977-2002”, która doczekała się kontynuacji „Polski Hip-hop – Pierwsza Encyklopedia” (2005) oraz rozbudowanej wersji „Historia kultury hip-hop w Polsce 1977-2013”. Książka ta jednak zawiera sporo błędów stylistycznych, gramatycznych, edytorskich oraz merytorycznych, na co wielokrotnie zwracali uwagę użytkownicy hip-hopowych forów internetowych (http://slizg.eu, http://raposfera.pl/). Błędy tej publikacji wypunktował również na swoim facebookowym profilu raper Zeus, który, czytając tylko swój biogram, znalazł wiele przekłamań i niedomówień. Wprowadza to oczywiście w stan podejrzenia faktyczność pozostałych informacji zawartych w książce.

Niestety innych pozycji dotyczących polskiej kultury hip-hop próżno było dotychczas szukać na półkach księgarni. Sytuacja zmieniła się w 2019 roku, kiedy to do sklepów trafiło trzecie (pierwsze oficjalne) wydanie „Polski hip hop posiada wiele twarzy”.

Pionierzy polskiego hip-hopu – kilka słów o autorach

Autorami książki „Polski hip hop posiada wiele twarzy” są Piotr „Sadi” Sadowski i Andrzej „Graff” Graff, których z pewnością można zaliczyć do jednych z pionierów hip-hopu. Zaczęli oni bowiem tworzyć tę kulturę w latach osiemdziesiątych, kiedy „ZOMO gnębiło »niewygodnych«, a na sklepowych półkach dumnie błyszczał ocet. I tylko ocet” (s. 12). Tak odległa data początku tej subkultury w Polsce może okazać się dla czytelników publikacji sporym zaskoczeniem. Większość ludzi uważa bowiem, że nurt ten pojawił się w kraju dekadę później, wraz ze zwróceniem przez media uwagi na muzykę rap. Zapominają oni tym samym, iż hip-hop stanowi „miksturę” złożoną z czterech składników: breakingu, graffiti, DJ-ingu i rapu. Sadi i Graff są b-boy’ami, a to właśnie taniec wraz z DJ-ingiem jako pierwsze z elementów omawianej kultury zaistniały w szerszy sposób w Polsce, nieco później zaczęto malować ściany i rymować. Pasja autorów przejawiała się jednak nie tylko w tym, że uprawiali „taniec połamianiec”, ale również na wszelki możliwy sposób chcieli promować poznaną przez nich kulturę. Stąd zostali również pierwszymi w kraju ambasadorami Universal Zulu Nation, a więc światowej organizacji, której celem w początkowej fazie istnienia było promowanie prawdziwego wizerunku hip-hopu. Misje popularyzatorską autorzy przypieczętowali trzecim, najbardziej kompletnym wydaniem publikacji „Polski hip hop posiada wiele twarzy”.

„(…) żadna z nas Konopnicka, ani Mickiewicz (…)”

Pierwsza odsłona książki Sadiego i Graffa ukazała się w 2015 roku w sposób „undergroundowy” w liczbie 300 sztuk. Publikacja zebrała dobre recenzje (otrzymała rekomendacje od Hirka Wrony), więc w 2018 roku autorzy postanowili wydać ją oficjalnie, lecz niestety do tego nie doszło. Wydawnictwo, do którego się zgłosili, stwierdziło, że bez naniesienia pewnych znacznych korekt i pomysłów nie wypuści książki „Polski hip hop ma wiele twarzy” na rynek. Bało się ono bowiem opinii recenzentów, co autorzy skwitowali słowami: „Smutna prawda jest taka, że książki w naszym kraju są wydawane z myślą o recenzentach, a nie o czytelnikach czy danym środowisku. To takie poklepywanie się po plecach pomiędzy wydawnictwami i ich korektorami, uzależnionymi od pierdnięcia recenzentów” (s. 378). Obawy wydawnictwa miały związek przede wszystkim ze stylem i formą, określanymi przez Sadowskiego i Graffa jako „specyficzne”, „bezprecedensowe” i „uliczne” (s. 23). Stąd też język, którym posługują się autorzy, nie stroni od slangowych wtrętów oraz wulgaryzmów – nie są one jednak częste i nie zastępują znaków przestankowych, lecz mają związek z autentycznymi emocjami piszących (począwszy od zachwytu i radości nad wspaniałością omawianego nurtu, a kończąc na wzburzeniu spowodowanym jego spłyceniem i upodleniem). Narracje książki bardzo dobrze streszczają ostanie słowa wstępu Alberta „Dziurawe Sample” Gąszowskiego: „To polska hiphopowa świadomość bez baggy jeansów, air maksów i jointów. Prostota ukryta w pasji, która wprowadza w świat jakiego wielu z was nie zna. Świat prawdziwego ulicznego hip hopu” (s. 14).

Sadi i Graff po pertraktacjach z wydawnictwem uznali, że wracają do „podziemnego” obiegu i wydali w liczbie 200 egzemplarzy nieco rozszerzoną wersję książki „Polski hip hop posiada wiele twarzy”. Jednak już w 2019 roku udało im się znaleźć wydawcę (Wydawnictwo Poligraf), który „okazał się nieustraszony” (s. 379), a co za tym idzie, jego nakładem ukazała się niecenzurowana trzecia odsłona publikacji.

„To nieocenzurowane zapiski dwóch osób, które w hip hopie były od zawsze”

Atutem pracy „Polski hip hop posiada wiele twarzy” jest z pewnością to, że o historii polskiego hip-hopu czytelnik dowiaduje się z pierwszej ręki, nie zaś z suchych analiz. W książce oprócz wypowiedzi Sadiego i Garffa znajdują się również słowa innych mniej lub bardziej znanych przedstawicieli omawianej subkultury, wśród których pojawiają się m.in. Liroy i wcześniej wspomniany Dziurawe Sample. Czytelnik dowiaduje się z publikacji o zagranicznych korzeniach oraz początkach i transformacji każdego z czterech elementów polskiego hip-hopu. Cała ta opowieść „doprawiona” jest archiwalnymi, unikatowymi plakatami pierwszych hip-hopowyh imprez oraz zdjęciami przedstawiającymi pierwszych przedstawicieli polskiego hip-hopu

Warto dodać, że książka nie pretenduje do pełnej historii omawianej kultury, jak to było w przypadku publikacji Budy. Sadi i Graff koncentrują się głównie na wydarzeniach, składach i ekipach, które tworzyły podstawy polskiego hip-hopu. Stąd też na szczegółowe opisy czytelnik może liczyć jedynie do lat dziewięćdziesiątych, a wszystko, co działo się później, zostaje przedstawione bardziej ogólnikowo. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem autorzy chcą przede wszystkim zwrócić uwagę na to, co cechuje czysty hip-hop. W związku z tym pokazują, czym charakteryzuje się prawdziwość ich subkultury oraz jak od lat dziewięćdziesiątych jest ona niszczona przez komercję wzorowaną na już zepsutych wzorcach przybywających zza oceanu. Stąd też kiczowatemu wizerunkowi, gdzie liczą się pełne narkotyków imprezy, siła fizyczna, przemoc, nietolerancja, agresja, „gangsterka”, drogie ubrania i szybki seks, zostaje przeciwstawiony hip-hop, który „w jego oryginalnej, początkowej postaci był zawsze tych negatywnych, niepotrzebnych czynników alternatywą” (s. 343). Dla autorów zatem „[k]piną jest to, gdy ktoś wychowany na takich spędach bydła dzisiaj poucza innych, jak wygląda prawdziwy hip hop” (s. 344). Dodają do tego jeszcze: „Komercja w hip hopie to ubytek w ludzkiej świadomości i wiedzy na temat hip hopu” (s. 331). Aby lepiej dookreślić filozofię omawianej kultury, Sadi i Graff opisują i przedstawiają wartości, którymi się ona kieruje. Są nimi: Wiedza, Mądrość, Zrozumienie, Wolność, Sprawiedliwość, Równość, Pokój, Jedność, Miłość, Szacunek, Odpowiedzialność, Rozwój, Życie, prawda, fakty oraz Wiara. Po lekturze książki odbiorcy będzie więc łatwiej odróżnić prawdziwych przedstawicieli omawianej kultury od tych, którzy tylko się pod nich podszywają.

W kontekście tych wytycznych i sprzeniewierzenia się im zostaje również poddana krytyce działalność wcześniej wspomnianej organizacji Universal Zulu Nation. Miała ona przedstawiać prawdziwy wizerunek hip-hopu, lecz później stała się czymś na kształt niebezpiecznej sekty. Sadi i Graff, kiedy zaczęli zauważać pierwsze symptomy tej degeneracji, opuści grono UZN. Wspominają to z goryczą, ale jednocześnie nie tracą nadziei, pisząc: „Tak doszliśmy do momentu, gdy po międzynarodowej hiphopowej społeczności Universal Zulu Nation – propagującej prostą, a zarazem jakże wspaniałą ideę hip hopu »peace, love, unity and JUST having fun« – pozostaje nieokreślone dziwactwo. Może pewnego dnia Universal Zulu Nation wróci na ziemię i zacznie normalnie po niej stąpać, propagując wyłącznie hip hop i jego początkową ideę” (s. 446). Autorzy pokazują jednak, że jeśli komuś zależy na poznaniu starej hip-hopowej szkoły, powinien skontaktować się z toruńskim grupą OldSchoolers Crew, która swoją działalnością stara się promować wartości i utrzymywać w pamięci pionierów kultury.

Sadowski i Graff wykonują bardzo ciekawy krok w kontekście muzyki rap, ponieważ do książki została dołączona płyta Zibbstera „90’s baby”, którą „oprócz niektórych utworów bezdyskusyjnie można uznać za klasykę lirycznej hiphopowej ekspresji” (s. 290). Po przesłuchaniu tej produkcji trudno się nie zgodzić z autorami, że współcześnie popularni artyści hip-hopowi (wymienieni z pseudonimów zostali Taco Hemingway, Białas, Żabson) odstają od prawdziwego wizerunku i brzemienia tego muzycznego nurtu. Dla młodszych słuchaczy może okazać się sporym zaskoczeniem, że grono ich ulubionych raperów nie ma zbyt wiele wspólnego z tą kulturą.

Pionierzy w swojej publikacji nie szczędzą też gorzkich słów w stronę Budy i jego „Historii kultury hip-hop w Polsce”. Chcieli oni bowiem nawiązać z tym autorem współpracę w celu pomagania mu w kwestiach merytorycznych. Ten zignorował propozycję, nie zapominając jednak o ich pseudonimach, którymi „w sposób dowolny żonglował w swojej książce” (s. 137). Sadi i Graff uważają działalność Budy za stricte zarobkową, bowiem korzysta on wciąż z informacji niemających poparcia w ustalonych przez nich faktach. Pionierzy nazywają go zatem „pijaną małpą”, która „nie zdaje sobie sprawy z podejmowania jakiegokolwiek ryzyka” (s. 138). Skoro podstawy jego historii są mało wiarygodne, to trudno obronić jej ciąg dalszy.

„(…) wiedza zwarta w książce pochodzi ze źródła, a nie z kałuży”

Mimo napisania obszernej publikacji (prawie pięćset stron) autorzy nie uważają, że stworzyli kompletny obraz reprezentowanego przez siebie nurtu. Sami bowiem twierdzą, że są jedynie „częścią pionierskiej grupy ludzi należących do kultury hip hop w Polsce. Wszystkie te osoby są źródłem polskiego hip hopu jako subkultury i mamy nadzieje, że ta książka będzie motywacją dla wielu z nich (i nie tylko dla nich) do napisania pewnego dnia – podobnie jak my – kilku słów, a to z kolei przyczyni się do powstania kolejnych publikacji na temat historii kultury hip hop w Polsce” (s. 29). Jednocześnie Sadi i Graff zachęcają każdego hip-hopowca do znalezienia w swojej okolicy kogoś, kto należał do pionierów, i wysłuchania jego historii w celu uzupełnienia napisanej przez nich publikacji o unikalną opowieść ze swojego regionu: „(…) dojdź do źródła w swoim mieście, miejscowości, regionie i zadawaj pytania tym, którzy znają początki i historię polskiego hip hopu, ponieważ lepiej czerpać wiedzę ze źródła niż z kałuży” (s. 379).

Uważam, że „Polski hip hop posiada wiele twarzy” to zdecydowanie obowiązkowa lektura dla wszystkich ludzi, którzy pragną wyjść z obszaru stereotypów i dowiedzieć się czegoś więcej o prawdziwych założeniach i początkach historii polskiej kultury hip-hop. Mimo że nie sięga ona opisami tak daleko jak „Historia kultury hip-hop w Polsce” Budy, to jest nie tylko przejrzystsza, ale również zdecydowanie bardziej merytoryczna.
Piotr „Sadi” Sadowski, Andrzej „Graff” Graff: „Polski hip hop posiada wiele twarzy”. Wydawnictwo Poligraf. Brzezia Łąka 2019.