Wydanie bieżące

15 lipca 14 (374) / 2019

Przemysław Pieniążek,

STRAŻNIK (OLIMPO TROPICAL)

A A A
Dramat społeczny, brutalna sensacja, nietuzinkowe love story oraz przypowieść odwołująca się do konwencji mitu: „Olimpo Tropical” stworzony przez duet André Diniz/Laudo Ferreira to kolejny mocny punkt w ofercie wydawnictwa Mandioca.

Komiks przykuwa uwagę już od pierwszych stron – za sprawą dynamicznie zmontowanej sekwencji kadrów symultanicznie obserwujemy grupkę dzieciaków bawiących się w handlarzy narkotyków dokonujących egzekucji na kapusiu oraz prawdziwych gangsterów w identyczny sposób rozprawiających się z „wadliwym” trybikiem precyzyjnie działającej machiny. Pomiędzy tymi dwoma porządkami – rozciągniętymi między dobiegającą końca niewinnością a bezduszną rutyną – przebiega trzecia sekwencja kadrów ukazujących nieśpiesznie kroczącego protagonistę niniejszego dzieła.

Wsparty na kuli Biúca wydaje się nie przynależeć do żadnego z tych światów: z jednego już wyrósł, do drugiego wciąż aspiruje. Nienawidzący policji (szczególnie funkcjonariusza odpowiedzialnego za śmierć jego brata), pozbawiony widoków na przyszłość kulejący marzyciel chce robić coś więcej, niż tylko pakować do torebek – wraz z innymi młokosami z dzielnicy Rio de Janeiro – kolejne działki narkotyku. Biúca chce zostać rasowym dilerem z giwerą w dłoni. Jak to czasem bywa, marzenia się spełniają: szczupły młodzian zostaje bowiem strażnikiem, którego zadanie polega na żmudnym siedzeniu na szczycie schodów prowadzących w głąb faweli, zaś w przypadku ataku policji – strzelaniu do wszystkiego, co się rusza. Ambitny chłopak, wspierający finansowo swoją matkę oraz (nieoczekiwanie) zakochujący się w czupurnej Nádii, wkracza tym samym na drogę, z której może nie być odwrotu.

Realistyczne profile psychologiczne postaci, mocne dialogi dookreślające bohaterów plus zgrabne połączenie tematyki społecznej (bieda, korupcja, przemoc) z metaforą to najważniejsze, choć nie jedyne atuty skryptu André Diniza, scenarzysty i rysownika komiksowego znanego polskiemu czytelnikowi z ciepło przyjętej także w naszym kraju „Faveli w kadrze”. Brazylijczyk proponuje bowiem uniwersalną w swej wymowie historię o miłości i nienawiści; o potrzebie zmierzenia się z losem oraz, w mniejszej perspektywie, z własnymi ograniczeniami. „Olimpo Tropical” jest także czarno-białą (lecz jedynie w aspekcie formalnym) opowieścią o zemście, ale także o poszukiwaniu spełnienia i pragnieniu osiągnięcia wewnętrznego spokoju.

Uwieczniając na kartach komiksu labiryntową przestrzeń faweli – odzwierciedlającej realia wzgórza Providência, jak i będącej symboliczną reprezentacją wszystkich dzielnic nędzy – urodzony w Sao Paulo rysownik Laudo Ferreira („Yeshuah Absoluto”) posługuje się stricte cartoonową kreską, za pomocą której zaludnia panoramiczną, a jednak wywołującą chwilami efekt klaustrofobii (efekt upychania na stronie po 10-12 paneli) przestrzeń komiksowych kadrów. Poczucie beznadziei, brutalne porachunki i bezwzględne naloty policji, a do tego spowijająca całość oniryczna aura: prace Ferreiry to jeden z kilku powodów, dla których warto sięgnąć po niniejszy miękkookładkowy tomik.

Brazylijski artysta z powodzeniem podkreśla także obecny w scenariuszu Diniza pierwiastek mitologiczny, łączący w jedno aluzje do greckich legend oraz miłość do futbolu. Eteryczna piękność ucieleśniająca (być może) Afrodytę, ukryty w labiryncie podświadomości rozwścieczony Minotaur czy Biúca na swój sposób marzący o heroicznych czynach (a skądinąd będący cieniem Hefajstosa, kulawego patrona ognia wyrzuconego onegdaj z Olimpu przez swego ojca Zeusa) stanowią istotne elementy tej nieoczywistej przypowieści, której akcja rozgrywa się w kraju, gdzie dokonuje się ponad sześćdziesięciu tysięcy zabójstw rocznie. Zdecydowanie godne uwagi!
André Diniz, Laudo Ferreira: „Olimpo Tropical”. Tłumaczenie: Marek Cichy. Wydawnictwo Mandioca. Warszawa 2019.