Wydanie bieżące

15 lipca 14 (374) / 2019

Anna Zaczkowska,

ODCZAROWYWANIE SYBERII (WOJCIECH LADA: 'POŻYTKI Z KATORGI')

A A A
Książka Wojciecha Lady od pierwszego momentu intryguje. Sam tytuł „Pożytki z katorgi” jest prowokujący. Autor pokazuje czytelnikowi od karty tytułowej po ostatnią stroną, że na historię Polski XIX wieku można spojrzeć w zupełnie inny sposób. Ominęły mnie niestety dwie poprzednie książki autora (głośna była zwłaszcza ostatnia, „Bandyci z Armii Krajowej”), które po lekturze „Pożytków…” przeczytam z uwagą. Nieobecność czytelniczą usprawiedliwić mogę jedynie własnym niedopatrzeniem.

Lada celowo pokazuje inną Syberię niż ta, która została zapamiętana z lekcji historii, fragmentów klasyków rodzimej literatury czy monumentalnych artystycznych wizji utrwalających to miejsce jako cmentarz polskich nadziei na niepodległość. „Pożytki z katorgi” to próba przeniesienia na polski grunt tego, co dla Rosjan jest dosyć jasne i dawno temu zostało podzielone w kulturze rosyjskiej na białą i czarną legendę Syberii. Syberia była miejscem zsyłki nie tylko dla Polaków, ale też każdego, kto przeciwstawiał się władzy carskiej. Mozaiką, złożoną nie tylko z przestępców politycznych i kryminalnych, ale przedstawicieli wszystkich istniejących w XIX wiecznej Rosji narodów, mniejszości religijnych, autochtonów Syberii czy wreszcie dobrowolnych emigrantów, dla których stanowiła miejsce dające możliwość błyskawicznego wzbogacenia się i zarobienia fortuny na handlu. Były bowiem owe miasta, „syberyjskie zapadłe dziury” (s. 121), jak z lekką ironią pisze Lada, miejscami, w których dało się nabyć ręcznie haftowane chińskie jedwabie czy delikatną porcelanę i skosztować najdroższych gatunków herbaty. W irkuckich salonach rozbrzmiewały dźwięki gry pianinie, a polscy zesłańcy dla chleba uczyli dzieci zesłanych dekabrystów języka francuskiego. Na bale syberyjskie damy wkładały eleganckie suknie wybierane z paryskich katalogów (i, jak często złośliwie piętnowali polscy pamiętnikarze, zazwyczaj przesadzały z biżuterią, makijażem oraz kolorem kreacji). Od tubylców Syberii za bezcen skupowano drogocenne futra, a niemal każdy zakątek tej ziemi krył bogactwo w postaci kruszców i bogactw naturalnych. Pomimo ciężkich warunków oraz trudnego klimatu ludzie żyli lepiej i bardziej dostatnio niż w centralnych guberniach Rosji (wyjątek to autochtoniczne plemiona Syberii, które powoli wymierały na skutek głodu, wyrzucane ze swoich dawnych terytoriów łowieckich i okradane ze stad zwierząt hodowlanych).

Biała legenda Syberii zakłada, że było to miejsce nie tyle uwięzienia i zesłania, co odzyskania prawdziwej wewnętrznej wolności, z dala od znienawidzonego, biurokratycznego Petersburga i carskiej dyscypliny. Centrum wymiany swobodnych myśli, kolportażu zakazanej literatury i aktywnej działalności politycznej, skierowanej przeciwko policyjnemu reżimowi. Współpracy i pomocy polsko-rosyjskiej opartej na prowadzonej wspólnie walce z tym samym wrogiem: caratem. Dla kogoś młodego, biednego i niewykształconego, kto trafiał na zsyłkę jako polski buntownik szlacheckiego pochodzenia, był to jedyny w swoim rodzaju uniwersytet, w którym mógł uzyskać coś cenniejszego niż jedynie stopień naukowy, czyli światową sławę. Ta biała legenda Syberii została znakomicie uchwycona i udokumentowana przez autora. Pokazuje on przez pryzmat kilku wybranych biografii (kolejno Wacław Sieroszewski, Bronisław Piłsudski, Benedykt Dybowski, Aleksander Piotr Czekanowski, Jan Czerski, Feliks Kon), jak cenną spuściznę dla kultury i nauki pozostawili po sobie ci, którzy trafili na zesłanie, a na Syberii odszukali sens własnego życia. Wszystkie przytaczane przez autora biografie są opisem niezwykle trudnych losów. Polscy badacze, którzy przeszli przez „największe więzienie świata”, zostali przez to doświadczenie odmienieni i wzbogaceni, a dzięki ich niewiarygodnie żmudnej i mozolnej pracy po dziś dzień możemy poznawać z ich relacji drobiazgowo opisaną kulturę ludów Syberii.

Książka Lady zachwyciła mnie przez doskonałe uchwycenie szczegółów. Na przykład zwraca autor uwagę na zapach, a właściwie typowy dla Syberii smród, związany z warunkami w więzieniach, koszarach czy mieszkaniem w tubylczej jurcie (zgniłe ryby, niemyte ciała, woń spalenizny i gryzący dym). Przytacza wiele świetnie ilustrujących książkę cytatów z prac omawianych przez siebie bohaterów i fragmentów tekstów dokumentujących charakter tamtych czasów. Dba nawet o to, żeby sprawdzić i skonsultować fragmenty XIX-wiecznych relacji o dokuczliwych pluskwach i komarach dręczących zesłańców z profesorem Jackiem Twardowskim z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Ustalanie gatunku pluskwy i jej rozmiaru (chodziło dokładnie o to, czy może być ona „wielkości dużego bobu”) było przeuroczym detalem. Książka została świetnie napisana, styl autora sprawia, że czyta się ją lekko, ale co ważne, przez to tekst nic nie traci i przekaz okazuje się przez cały czas bardzo konkretny.

To tyle co do zalet. Nie mogę się jednak zgodzić z autorem, który w zakończeniu twierdzi: „Ktoś, kto zajmuje się Syberią, ma dosyć łatwe zadanie – z dziesiątków tysięcy zesłańców polskich, którzy trafiali tam już od XVI wieku, spora część pozostawiła wspomnienia” (s. 162). Polskie relacje pamiętnikarskie należy bowiem czytać jednocześnie z rosyjskimi. Wtedy dopiero otrzymujemy całościowy obraz zesłańczej społeczności polskiej. To, że mamy wiele źródeł polskich, nie oznacza, że nie ma ich jeszcze więcej w rosyjskich archiwach i że nie czekają one dopiero na wyciągnięcie na światło dzienne. Rosyjskie badania dotyczące polskiego wpływu na ten region są rewelacyjne właśnie dzięki uzupełnieniu przez cenne archiwalia (przykładem może być seria wydawnicza „Biblioteka polsko-syberyjska”).

Ocena całości? Lektura z obowiązkowych. Dobrze znać jednocześnie różne perspektywy historii polskich zesłańców syberyjskich. Ważny jest i ten narodowy, martyrologiczny, i ten skryty głębiej, pokazujący Polaków jako nieustraszonych badaczy i odkrywców. Ten ukryty obraz pozwala nam lepiej poznać całość, inaczej ułożyć kawałki układanki.
Wojciech Lada: „Pożytki z katorgi”. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2019.