Wydanie bieżące

1 września 17 (377) / 2019

Miłosz Markiewicz,

TA RECENZJA JEST KŁAMSTWEM (PETER CAVE: 'CZY ROBOTY CZUJĄ BÓL?')

A A A
W obliczu rosnącej liczby zwolenników teorii spiskowych, ruchów antyszczepionkowych, klimatycznego denializmu czy wyznawców koncepcji płaskiej Ziemi należałoby zapytać – skoro tak łatwo przychodzi nam jej podważanie – o status wiedzy we współczesnym społeczeństwie. Ów przyrost może okazać się zaś błędem poznawczym – być może liczebność tych grup nie odnotowuje znaczącego wzrostu, ale zwiększa swoją widoczność. Społeczeństwu coraz łatwiej przychodzi przyznawanie się do kwestionowania autorytetu wiedzy, wypowiadanie się pomimo braku kompetencji w danej dziedzinie czy podważanie naukowego konsensusu w jakimś temacie. Jesteśmy bowiem otoczeni złudzeniem wiedzy, która „jest na wyciągnięcie ręki”, choć w rzeczywistości mielibyśmy problem z wytłumaczeniem, w jaki sposób owa wiedza się w tej odległości znalazła. Jak pisze Yuval Noah Harari: „Zamiast coraz większej ilości informacji ludziom potrzebna jest zdolność ich rozumienia, odróżniania tego, co ważne, od tego, co nie, przede wszystkim zaś zdolność łączenia wielu bitów informacji w szerszy obraz świata” (Harari 2018: 334). Zauważa tym samym ważny aspekt, z którego – jak wynika z mojego doświadczenia – zazwyczaj nie zdają sobie sprawy uczniowie ani studenci (choć zdarza się, że i politycy). Otacza nas informacja, a nie wiedza. Ta ostatnia oznaczałaby w takim wypadku umiejętność właściwego wykorzystania tej pierwszej. Właściwego, czyli nie tylko celowego, ale również potrafiącego ocenić prawdziwość bądź fałszywość danego twierdzenia. Jeśli nie potrafimy tego zrobić, zmierzamy nieuchronnie w kierunku tworzenia paradoksów, na podstawie których nie da się zbudować stabilnej konstrukcji wiedzy.

Bez względu na to, czy mówimy o informacjach oraz wiedzy pochodzących z obszaru tzw. nauk ścisłych, czy też humanistycznych lub społecznych – budowanie wspomnianej konstrukcji możemy śmiało nazywać filozofowaniem. Wiąże się to między innymi z faktem, że dopiero w XIX wieku na uniwersytetach nastąpił podział, pochodzącego z czasów średniowiecznych, wydziału filozofii na nauki ścisłe i humanistyczne. Dziś pozostałością sprzed tego podziału jest przyznawany w obu dziedzinach tytuł doktora filozofii (PhD, czyli łacińskie Philosophiae Doctor). Według Krzysztofa Abriszewskiego we współczesnej kulturze, która podlega nieustannym przemianom, praca intelektualna polega na rozpoznawaniu „pęknięć, szczelin, rozerwań kulturowych, dziur ontologicznych, te zaś wymagają roboty naprawczej – filozofowania” (Abriszewski 2013: 322).

Wydaje się natomiast, że w obliczu tych przemian, a także z uwagi na wspomniane otaczające nas informacje, za którymi kryje się sugestia „wiedzy na wyciągnięcie ręki”, kompetencji filozofowania nie należy pozostawiać jedynie w gestii akademickiej. Wręcz przeciwnie – wychodząc naprzeciw domorosłym teoretykom spisków i mierząc się z łatwością przyswajania wszelkich denialistycznych koncepcji – należałoby jak najszerzej popularyzować umiejętność krytycznego myślenia, zachęcać do jej nauki, a także wskazywać zasady, na których powinno opierać się rozumowanie, które zamiast prowadzić do paradoksów może ustanawiać stabilne tezy. Takiego zadania podjął się ponad dekadę temu brytyjski filozof, Peter Cave, autor takich publikacji, jak chociażby – nietłumaczone dotychczas na język polski – przewodniki dla początkujących po meandrach: etyki („Ethics: A Beginner’s Guide”, 2015), filozofii („Philosophy: A Beginner’s Guide”, 2012) i humanizmu („Humanism: A Beginner’s Guide”, 2009).

Nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN ukazuje się właśnie pierwsza książka tego autora przełożona na język polski. „Czy roboty czują ból? 33 filozoficzne łamigłówki” to pierwsza część głośnej trylogii Cave’a, na którą składają się jeszcze „What’s Wrong with Eating People?” („Czy jest coś złego w zjadaniu ludzi?”) i „Do Llamas Fall in Love?” („Czy lamy się zakochują?”). Całość liczy więc 99 filozoficznych łamigłówek, które w 2015 roku doczekały się wspólnego wydania jako „The Big Think Book”. Co ciekawe, autor przekładu, Marian Leon Kalinowski, zdecydował się na drobną zmianę w polskim tytule – w oryginalnym wydaniu autor nie pyta bowiem o możliwość odczuwania bólu przez roboty, a nieco szerzej: „Can a Robot Be Human?” (a więc czy robot może być człowiekiem, czy może być ludzki, czy może być osobą – jest to zresztą zagadnienie rozwijane przez autora w 29. zagadce tej książki). Zabieg ten wydaje się jednak zrozumiały – polski tytuł ma zdecydowanie bardziej popularyzatorski charakter (zwłaszcza w połączeniu z rysunkową okładką autorstwa Joanny Andryjowicz). Wydaje się, że tak zadane pytanie jest o wiele bardziej interesujące dla nieakademickich czytelniczek i czytelników niż to oryginalne, które mogłoby sugerować publikację dla osób zainteresowanych wąskimi obszarami, takimi jak chociażby trans- czy posthumanizm. Pozostaje mieć nadzieję, że ta drobna zmiana tytułu wpłynie pozytywnie na liczbę sprzedanych egzemplarzy, co pomoże wydawnictwu w podjęciu decyzji o publikacji kolejnych dwóch części trylogii Cave’a.

Jest to bowiem bezsprzecznie książka wartościowa, w prosty – ale nie banalny – i przede wszystkim interesujący sposób wprowadzająca w meandry filozoficznego myślenia. Autor ukazuje rozmaite sprzeczności, które pojawiają się w naszym rozumowaniu, a następnie towarzyszy nam w krótkich podróżach, przybliżających metody ich rozwiązywania. Po drodze spotykamy takie „gwiazdy” światowej filozofii jak Platon, Arystoteles, Kartezjusz, Spinoza, Immanuel Kant czy Arthur Schopenhauer. Ich koncepcje są jednak przybliżane w sposób czytelny, a przede wszystkim nigdy nie pojawiają się jako zawieszone w abstrakcyjnej próżni. Stanowią raczej próby odpowiedzi na konkretne filozoficzne zagadnienia, które – i to chyba największa zaleta publikacji – mogą pojawić się podczas oglądania seriali, czytania powieści, wizyt w teatrach, słuchania doniesień z kraju i świata, a także w codziennych sytuacjach. Jak pisze sam autor, kluczowe dla książki jest „rozróżnienie na to, co chcemy myśleć, i na to, co powinniśmy myśleć. Paradoksy, łamigłówki i historie wprawiające w zakłopotanie, (…) dowiodą, że nie zawsze to, co chcemy myśleć – a na ogół chcemy myśleć, że nasze rozumowanie, podobnie jak etyka i działania, nie budzą zastrzeżeń – jest zasadne” (s. 10-11).

Cave pozwala więc zderzyć się czytelniczkom i czytelnikom z sytuacjami, które z pozoru wydają się banalne, jednak już po chwili ujawniają swój nieoczywisty charakter (jak chociażby w historii 17., w której najpierw przedstawia obraz małej dziewczynki zamkniętej w klatce, by następnie zapytać, dlaczego zgadzamy się na wykorzystywanie oddzielonych od rodzin zwierząt w badaniach laboratoryjnych). Co ważne, w opisywanych przez niego historiach przeplatają się pytania zarówno o tożsamość, świadomość, Boga czy etykę lekarską, jak i o empatię wobec fikcyjnych postaci, ubóstwo, religijne zobowiązania czy tytułowe roboty. Nie brakuje również klasycznych przykładów, takich jak „paradoks kłamcy” bądź „dylemat wagonika” (w nieco zmienionej postaci). Mamy tu więc nie tylko łamigłówki logiczne (na co mogłyby wskazywać przywołane już paradoksy), ale też zagadnienia metafizyczne, etyczne, prawne, związane ze sztuką czy uczuciami. Układ publikacji wydaje się więc o tyle ciekawy, że w nienachalny sposób sugeruje czytelnikom i czytelniczkom, iż zarówno „wielkie”, jak i codzienne problemy oraz dylematy powinniśmy rozwiązywać za pomocą filozofowania.

A właściwie starać się rozwiązywać, ponieważ – co wydaje się również dużą zaletą książki – autor nie udziela jednoznacznych odpowiedzi na żadną z opisanych „łamigłówek”. Zamiast tego pozostawia nas z intrygującymi niedopowiedzeniami, a czasem nawet irytacją. Mają one jednak pozytywny wymiar, skłaniają do własnych refleksji. Pod tym względem Cave działa jak Sokrates – pomaga wiedzy urodzić się w nas, ale skupia się właśnie na pomaganiu, jest akuszerem. To do nas należy zadanie sformułowania myśli i mierzenia się z nimi. Jak pisze autor: „Pozwólcie paradoksom pozostać w waszych umysłach. Jeśli macie bujną wyobraźnię i upodobanie do metafor, możecie potraktować paradoks jak niezwykłe wino czy piwo: obracajcie go w ustach, poznawajcie jego smak i rozkoszujcie się nowymi niuansami aromatu” (s. 17). Jeśli zaś uda się w ten sposób rozbudzić nasze zainteresowanie filozofią, Cave podaje na końcu książki wskazówki bibliograficzne oraz spis rekomendacji, zarówno o charakterze ogólnym, jak i stanowiących propozycję lektur uzupełniających do każdej z 33 zagadek.

Abriszewski zauważał, że „kwestia wizerunku filozofa, pytania o to, co takiego robi, wydaje się nieodległa od pytania o funkcje, jakie pełni filozofia i filozofowanie w kulturze” (Abriszewski 2013: 345). Można mieć nadzieję, że w obliczu wiedzy, dla której źródłem stają się wyszukiwarki internetowe i memy, takie publikacje jak „Czy roboty czują ból?” pozwolą na odzyskanie autorytetu krytycznego myślenia oraz tych, którzy go używają. Książka ta ukazuje bowiem, że filozofia nie jest odległa od ludzkiego życia, a wręcz przeciwnie, że spotykamy ją na każdym kroku. Co więcej, że sami możemy się nią zajmować, bez konieczności akademickich studiów w tym kierunku. Jak zaś pisze sam autor: „Filozofią można się zarazić, a w tym przypadku zakażenie wychodzi tylko ludziom na dobre” (s. 17).

LITERATURA:

Abriszewski K.: „Kulturowe funkcje filozofowania”. Toruń 2013.

Harari Y.N.: „21 lekcji na XXI wiek”. Przeł. M. Romanek. Kraków 2018.
Peter Cave: „Czy roboty czują ból? 33 filozoficzne łamigłówki”. Przeł. Marian Leon Kalinowski. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2019.

„artPAPIER” objął książkę patronatem medialnym.