Wydanie bieżące

15 września 18 (378) / 2019

Andrzej Ciszewski,

WIERZYSZ? (GIDEON FALLS. TOM 1: CZARNA STODOŁA)

A A A
Wilfred Quinn to duchowo wypalony ksiądz (sam określa się mianem człowieka, który „zgubił drogę”), mający w dodatku problem z alkoholem i konflikt z prawem. Jednak to właśnie jego biskup wysyła do Gideon Falls, gdzie przez trzydzieści lat posługę sprawował – zmarły w dość osobliwych okolicznościach – ojciec Tom Chasley. Bohater szybko przekonuje się, że senne miasteczko skrywa mroczne tajemnice, których kwintesencją jest Czarna Stodoła: cyklicznie materializujący się i równie szybko znikający upiorny budynek przynoszący ze sobą obłęd i śmierć. Podczas gdy kapłan wikła się w kryminalną intrygę, w wielkomiejskiej dżungli Norton Sinclair – ukrywający swoją twarz za maską przeciwpyłową odludek i były pacjent szpitala psychiatrycznego – obsesyjnie szuka sobie tylko wiadomych wskazówek ukrytych w ulicznych odpadkach. Kawałki drewna, fragmenty zawiasów, szkła i gwoździ: według mężczyzny wszystkie te elementy pochodzą z jednego źródła, jakim jest wspomniany powyżej gmach, który swój mroczny majestat objawia także (badającej przypadek Sinclaira) doktor Angie Xu.

Projekt „Gideon Falls” to owoc współpracy kanadyjskiego scenarzysty Jeffa Lemire’a („Opowieści z hrabstwa Essex”, „Podwodny spawacz”) z włoskim rysownikiem Andreą Sorrentino („I, Vampire”, „Green Arrow”), kreatywnego duetu wspieranego przez amerykańskiego kolorystę Dave’a Stewarta („Hellboy”, „Kosmiczne rupiecie”). Niejednoznaczni bohaterowie, opresyjny, paranoiczny klimat oraz udane połączenie wątków kryminalnych z nadnaturalną grozą sprawiają, że lektura „Czarnej Stodoły” pobudza czytelniczy apetyt. Chociaż skojarzenia z „Miasteczkiem Twin Peaks” (1990-1991) Davida Lyncha nasuwają się same (vide: motyw Czarnej Loży), to jednak „Gideon Falls” od samego początku zmierza w nieco inną stronę, pozwalając dostrzec w sobie kameralne studium obsesji i opowieść o wciąż krwawiących ranach przeszłości. Jednocześnie Lemire akcentuje problem kryzysu wiary, stawiając przy tym pytanie o naturę zła.

Intrygujący scenariusz zyskuje godną oprawę w postaci prac Sorrentino, który z powodzeniem przedstawia klaustrofobiczne kompozycje przestrzenne eksperymentując z różnymi punktami widzenia i układem paneli na stronie, przez co lektura „Czarnej Stodoły” staje się także przygodą percepcyjną. Ilustracje Włocha (utrzymane w ponurej kolorystyce kładącej nacisk na obecność czerwieni, brązu i szarości) podkreślają oniryczną aurę spowijającą całą historię, która chwilami potrafi wywołać u odbiorcy nieprzyjemne dreszcze. Kapitalne okładki Sorrentino do poszczególnych odcinków serii (antropomorfizujące ujęcia różnych zakątków tytułowej lokacji widzianej z perspektywy satelity) plus galeria prac zaproszonych gości pracują na rzecz wysokiej oceny estetyki niniejszego wydawnictwa. „Czarna Stodoła”, zbierająca sześć pierwszych odcinków cyklu, to całkiem obiecujący początek komiksowej inicjatywy, nie bez kozery uhonorowanej w tym roku Nagrodą Eisnera.
Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart: „Gideon Falls. Tom 1: Czarna Stodoła” („Gideon Falls, Vol. 1. The Black Barn”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2019.